Rak jadra u mojego partnera.

Choroba nowotworowa jest dla Chorych i ich bliskich jedną z najbardziej stresogennych sytuacji w życiu. Strach, rozdrażnienie, wściekłość, wstyd, obawy przed odrzuceniem przez dotychczasowe środowisko a przede wszystkim lęk o życie to emocje z którymi mierzą się praktycznie każdy Chory na nowotwór jądra, jego rodzina i najbliżsi znajomi.

Niniejsze forum służy rozmowie, wyjaśnianiu pojawiających się problemów sfery emocjonalnej. Traktuje także o odchodzeniu, radzeniu sobie w jednym z najtrudniejszych momentów w życiu człowieka.

Rak jadra u mojego partnera.

Postprzez Teletubis1 » 19 Wrz 2019, 19:41

Witajcie. Jestem tu świeżym użytkownikiem. Założyłam konto gdyż szukam pomocy żon, dziewczyn Panów u których padła diagnoza raka jadra. U mojego partnera stwierdzono wczoraj. Od dobrego tygodnia miał twarde lewe jadro. Poszedł do lekarza który dał skiero do szpitala odrazu na oddział urologiczny. Tam usg I badania krwi. Wynik - guz. Ma szybko iść do lekarza Poz po kartę dilo. Czeka go amputacja. On po sobie nie daje poznać że go to przeraża ale mnie strasznie. Boję się. Dodam że jestem w 7 miesiącu ciąży. Boję się że go stracę. Proszę o jakieś porady jak przede wszystkim mam go wspierać z nim o tym rozmawiać. Proszę o komentarze.
Teletubis1
 
Posty: 2
Rejestracja: 19 Wrz 2019, 19:34

Re: Rak jadra u mojego partnera.

Postprzez justyna09000 » 19 Wrz 2019, 21:18

Witaj,
Niecały rok temu przed nami padła ta sama diagnoza. Mój mąż również jest osobą, która bardzo ukrywa emocje i nawet przede mną udawał, że to nic takiego. U mnie, pierwsze godziny to strach, a kolejne szukanie w internecie informacji co dalej. Nasza córka miała wtedy rok. Powiem Ci, że z perspektywy czasu, nie wiem jak ja sobie z tym wszystkim poradzilam, ale adrenalina chyba miała tu duże znaczenie. Sama załatwiłam wszystko od A do Z. Mąż nie chciał nic na ten temat wiedzieć. Szybko załatwilismy termin operacji i zadbalam o wykonanie wszystkich badań. Dzięki forum dowiedziałam się o dr Sarosieku, którego polecam z całego serca. Mąż miał 3 kursy chemioterapii BEP.
Justyna
Ostatnio edytowany przez justyna09000, 19 Wrz 2019, 21:20, edytowano w sumie 1 raz
justyna09000
 
Posty: 263
Rejestracja: 25 Paź 2018, 13:27

Re: Rak jadra u mojego partnera.

Postprzez justyna09000 » 19 Wrz 2019, 21:19

Teraz może trudno Ci w to uwierzyć, ale to będzie tylko epizod w Waszym życiu, który po jakimś czasie będziecie tylko wspominać jak przez mgłę. Jeśli masz ochotę to napisz do mnie na priv, chętnie porozmawiam.
Pozdrawiam,
Justyna
justyna09000
 
Posty: 263
Rejestracja: 25 Paź 2018, 13:27

Re: Rak jadra u mojego partnera.

Postprzez Teletubis1 » 19 Wrz 2019, 22:41

Dziękuję za komentarz i odzew. Nie wiem czemu ale nie mogę wysłać do Ciebie wiadomości prywatnej.
Teletubis1
 
Posty: 2
Rejestracja: 19 Wrz 2019, 19:34

Re: Rak jadra u mojego partnera.

Postprzez justyna09000 » 20 Wrz 2019, 11:59

Wiadomości doszły ;)
justyna09000
 
Posty: 263
Rejestracja: 25 Paź 2018, 13:27

Re: Rak jadra u mojego partnera.

Postprzez zona_meza » 22 Wrz 2019, 22:12

Witaj.
1,5 roku temu, dokładnie tydzień po narodzinach Naszego pierwszego syna usłyszelismśmy diagnoze. Nie ma co oszukiwać nie było łatwo. Ale musiałam wziąć się w garść i ogarnąć temat. Jako że sama jestem z branży medycznej wiedziałam że najważniejszy jest czas. Więc ogarnęliśmy jak najszybciej zabieg. Wiec nie było czasu na myślenie. Potem konsultacja u onkologa i decyzja o kontakcie z dr Sarosiekiem. Mimo że do Warszawy mamy kawałek to tam leczył się Mąż.
Co do rozmów i mówieniu o emocjach - cały czas powtarzałam że jestem, nie naciskałam na nic.
Po prostu bądź!
Jak coś pisz! ;)
Pozdrawiam
zona_meza
 
Posty: 26
Rejestracja: 22 Mar 2018, 11:21

Re: Rak jadra u mojego partnera.

Postprzez FiveO » 25 Wrz 2019, 14:37

Witam.
Co prawda nie jestem żoną, ani kobietą, ale myślę iż mogę dodać kilka słów co czuje chory.
Faceci często są nastawieni na rozwiązanie jakiegoś problemu, niekoniecznie na rozmowę ja starałem się zająć czymś myśli, dużo czytałem forum, oglądałem jakieś śmieszne filmiki, seriale czytałem książki.
Po prostu w czasie choroby byłem obecny fizycznie, ale nie do końca psychicznie. Strasznie męczyło mnie pytanie " jak się czujesz ? " ileż można każdemu z rodziny, znajomym tłumaczyć, tak na prawdę nikt kto nie przeżył chemioterapii nie jest w stanie postawić się na miejscu chorego. Najgorsze co jest to naciskanie w tych ciężkich chwilach lub teksty " ja też mam ciężko ? " - dobija najbardziej, a porównywanie chorego z kimś tam kto tez przetrwał chemie jest po prostu zakazane i nie na miejscu. Ja podczas chemii bywałem wredny, marudny i sam nie wiedziałem czego chce. Nie mówiłem tego, ale często myślałem co będzie dalej co jak przegram, jak sobie najbliżsi poradzą. :oops: Po usunięciu pierwszego jądra czułem się jak niepełnowartościowy człowiek, mniej męski, po usunięciu drugiego to już dopiero bzikowałem. Moja rada dla Was drogie Panie, bądźcie podporą dla Waszych partnerów, wspierajcie, współczujcie, ale nie naciskajcie i nie krytykujcie. :)

https://wszystkoconajwazniejsze.pl/moni ... c-chorego/

Pozdrawiam FiveO jak coś śmiało pisać odpowiem.
Awatar użytkownika
FiveO
 
Posty: 228
Rejestracja: 04 Maj 2011, 18:17
Miejscowość: Śląsk

Re: Rak jadra u mojego partnera.

Postprzez justyna09000 » 25 Wrz 2019, 21:01

Sama prawda FiveO. Mój mąż miał taką samą postawę jak opisujesz. Też zajął się wszystkim innym, żeby tylko nie myśleć o chorobie. Ja tak nie potrafiłam, ale żeby nie męczyć go ciągle tematem choroby, dużo czasu spędziłam na forum. To mi pomogło przetrwać ten czas, a jednocześnie zadbać o męża w tym trudnym momencie, nie męcząc go pytaniami :)
justyna09000
 
Posty: 263
Rejestracja: 25 Paź 2018, 13:27


Wróć do Sfera psychiki i emocji

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość