jak rozładować stres?

Choroba nowotworowa jest dla Chorych i ich bliskich jedną z najbardziej stresogennych sytuacji w życiu. Strach, rozdrażnienie, wściekłość, wstyd, obawy przed odrzuceniem przez dotychczasowe środowisko a przede wszystkim lęk o życie to emocje z którymi mierzą się praktycznie każdy Chory na nowotwór jądra, jego rodzina i najbliżsi znajomi.

Niniejsze forum służy rozmowie, wyjaśnianiu pojawiających się problemów sfery emocjonalnej. Traktuje także o odchodzeniu, radzeniu sobie w jednym z najtrudniejszych momentów w życiu człowieka.

jak rozładować stres?

Postprzez Ewa i Adam » 25 Maj 2016, 08:52

Muszę zachęcić Adama by się zebrał i napisał o swoich doświadczeniach. Ponieważ radzimy sobie ze stresem i emocjami w bardzo odmienny sposób, może i moje doświadczenia komuś z Was pomogą.

Zawsze myślałam o sobie jako o kimś słabym psychicznie, gdzieś z tyłu głowy krążyły myśli, że jeżeli wydarzy się coś złego - poddam się i nie dam rady. Jestem beksą czyli ładnie mówiąc osobą bardzo wrażliwą.
Kiedy Adam zachorował oczywiście były łzy, ataki paniki i tym podobne, okazało się jednak, że potrafiłam wziąć przed wejściem do domu głęboki oddech i bardziej lub mniej udawać, że ogarniam... To ważne - gdyby dzieci zobaczyły, że strach mnie paraliżuje, same byłyby nieźle pokiereszowane. W jakimś stopniu udało się im troszkę zaoszczędzić...
O chorobie i tym co się działo z naszymi emocjami już pisałam w naszym wątku, tutaj chciałabym napisać o tym jak udało się i udaje nadal nie zwariować.

Osobiście nie jestem gotowa na spotkanie z psychologiem, raz w życiu byłam u psychiatry i wyłam tak, że nie był w stanie ze mną dojść do ładu. Nie każdy potrafi przygotować się i spiąć, by w miarę spokojnie opowiedzieć o tym co się dzieje w jego życiu. I ja do tych osób należę. Na dzień dzisiejszy to nie jest moja droga. Ale... Mam wspaniałe przyjaciółki w ilości sztuk pięciu :) I one są zawsze gotowe by być ze mną - im nie muszę tłumaczyć dlaczego i co się dzieje, bez ogródek wspierają, płaczą ze mną i są. Bez zachęty trzymają kciuki, latają do kościoła, modlą się i co tam jeszcze mogą... Anitko, Asiu, Elu, Iwonko, Olu (kolejność alfabetyczna :) )- dziękuję! Ta wspaniała grupa wsparcia daje niesamowitą siłę i zapewnienie, że nie jest się samotnym w tej trudnej sytuacji.

W bardzo trudnych sytuacjach, w tych, w których moim zdaniem Adam ocierał się o śmierć, kiedy myślałam, że może zdarzyć się najgorsze - była Bogusia (żona JurkaO)... Kontakt z osobą, która przeżywa to samo, ma takie same obawy to wg mnie najcenniejsze. Razem z Bogusią rozumiemy się bez słów... Razem potrafimy w specyficzny sposób odreagować... Bogusia jest jedyna osobą, której potrafiłam powiedzieć, że boję się, że Adam odejdzie... Dlatego zachęcam wszystkich do wspólnego wspierania się, wszyscy mamy wspólne doświadczenia, napisanie wiadomości z kilkoma ciepłymi słowami to tylko chwila w naszym życiu. Czasami ta nasza chwila może wlać w ludzkie serce oczekiwaną nadzieję, a przede wszystkim spokój i opanowanie. Warto bez dwóch zdań .... Wiem, ponieważ zaznałam od Was tego spokoju - otrzymaliśmy wiele takich wiadomości, każda z nich niosła w sobie ukojenie :) Jest tutaj wiele wspaniałych osób, które potrafią fantastycznie wspierać. Wybaczcie, że nie wymienię Was Kochani, ale boje się kogoś pominąć :) To tylko świadczy o tym, jak duże to grono :)

Dzisiaj o zdrowie psychiczne dbam trochę inaczej - emocje przycichły, zaczęło się normalne życie. Chce Wam powiedzieć, że taki etap, rekonwalescencji duszy to najlepszy czas na hobby. Jeżeli macie dziedzinę, która Was interesuje, lubicie coś, na co zazwyczaj brakuje czasu - zorganizujcie się i znajdźcie moment na pasję. Ja mam swoje patchworki - uwielbiam je szyć, kocham je dawać w prezencie, Adam to wszystko dzielnie znosi i pozwala mi w ten sposób odreagować. To moja strefa spokoju, to czas, kiedy pozwalam sobie zostawić wszystko z boku, mam swój świat, to moja terapia. Zachęcam Was do robienia tego na co zawsze mieliście ochotę - spróbujcie :) Taka odskocznia jest odpoczynkiem dla naszych emocji :)

Tyle ode mnie :)
To pisałam ja - Ewa, zona wspierająca :)
ADAM - DO ROBOTY!
Awatar użytkownika
Ewa i Adam
 
Posty: 400
Rejestracja: 07 Gru 2014, 18:12

Re: jak rozładować stres?

Postprzez bartek » 13 Lip 2016, 15:36

Grunt to mieć wsparcie :) wówczas można przetrwać wszystko. Również zgadzam się z tym, że małe hobby bardzo pomaga w odciążeniu umysłu, zwłaszcza jeśli pracuje się głównie rękoma - raczej rękodzieło niż pisanina albo krzyżówki. Ale to może tylko moja 'przypadłość'.
bartek
 
Posty: 1
Rejestracja: 13 Lip 2016, 15:18

Re: jak rozładować stres?

Postprzez matjo1 » 14 Lis 2016, 16:24

Ewa, pięknie napisane!!
Ja też mam szczęście, że od swojej rodziny dostaję bardzo dużo wsparcia. Chociaż wiem, że dla mojej żony to ogromne wyzwanie. Zapewne codziennie zmaga się z tysiącem różnych myśli. Idealnie stara się, żeby nasz dom jakoś (w miarę normalnie) funkcjonował. Jestem jej wdzięczny za każdą wspólną chwilę, bo wiem, że mogłaby być z kimś, kto nie sprawiłby jej tyle problemów i bólu, co ja. A mimo to jest ze mną, nie poddała się. To prawdziwa wojowniczka. Kiedyś też myślałem, że jest słabiutka i potrzebuje mojej pomocy. Dziś to ja widzę, że ona prowadzi mnie do przodu. Bez niej to wszystko nie byłoby takie samo.
matjo1
 
Posty: 7
Rejestracja: 08 Lis 2016, 17:42

Re: jak rozładować stres?

Postprzez Ewa i Adam » 16 Lis 2016, 20:14

Trzymam kciuki! Wspierajcie się wzajemnie :)
Awatar użytkownika
Ewa i Adam
 
Posty: 400
Rejestracja: 07 Gru 2014, 18:12


Wróć do Sfera psychiki i emocji

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość