Mój przypadek...

Działania profilaktyczne oraz diagnostyka nowotworów jądra.

Re: Mój przypadek...

Postprzez troll » 27 Kwi 2016, 02:21

Witaj,

Wszyscy czytamy. Brak reakcji wynika z faktu, że wszystko zmierza w dobrym a nie złym kierunku. Gdyby pojawiły się jednoznaczne powody do reakcji - napisalibyśmy o tym.

Pozdrawiam!
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3630
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Mój przypadek...

Postprzez rkl » 05 Maj 2016, 18:30

Dziekuje za Wasze wypowiedzi.
U mnie wszystko na dobrej drodze, jadro co jakis czas o sobie przypomina, guzek, mam wrazenie jakby bardziej mieki, a pobolewa glownie na dole.
Dzis mialem kolejne badanie USG i markery. Markery w normie, tylko AFP powoli rosnie, ale ciagle daleko mu do normy (jest w okolicach 2,5 jednostek przy normie do 5,8) wg lekarza dopoki jest w granicach normy to jest ok.
Na USG znow zmniejszenie sie zmiany, tam gdzie miesiac temu byla zmiana, dzis wszystko wyglada na normalna tkanke :)
Kolejne USG za miesiac, zobaczymy co bedzie wtedy

Pozdr!
rkl
 
Posty: 19
Rejestracja: 03 Kwi 2016, 18:10

Re: Mój przypadek...

Postprzez rkl » 18 Maj 2016, 20:12

Meczace jest to czekanie...w srode ide na usg brzucha, jadra i przestrzeni zaotrzewnowej, przy okazji jeszcze rtg klatki.
Wczoraj powtorzylem markety, wszystko w normie, AFP znow wrocilo w granice 1,3.
Co do jadra to czasem pobolewuje, szczegolnie na samym dole, a guzek nadal wyczuwalny...
rkl
 
Posty: 19
Rejestracja: 03 Kwi 2016, 18:10

Re: Mój przypadek...

Postprzez rkl » 03 Cze 2016, 20:17

Odswiezam swoj watek. NIestety troche przesunely mi sie wszystkie badania ale dopadla mnie...ospa wietrzna :( cale szczescie ze przeszla mega lagodnie.
Wracajac juz do tematu, to miedzy czasie mialem USG, tam gdzie za pierwszym razem - na SORze. Robily te same osoby i byly bardzo zdziwione ze jeszcze jestem symetryczny...
w sumie zdziwienie jeszcze wieksze gdy robili usg, suma sumarum w opisie napisali ze to pradopodobnie ropien zejsciowy. W kazdym razie juz tak chetnie nie mowili ze to guz. Przy okazji obejrzeli, zrobili mi usg brzucha, przestrzeni zaotrzewnowej i az do klatki. Wszystko ok.

Wczoraj zrobilem markery, wszystko tak jak bylo - w normie. Bylem rowniez u urologa, tu rowniez USG i dalsza regresja zmiany. Widzialem na USG ze wiele miejsc gdzie do tej pory byla czarna plama, teraz wyglada normalnie badz przeszla w jasny kolor (zwapnienia?) Lekarz powiedzial, ze musimy dac wiecej czasu na gojenie i ze widzimy sie na kontroli za 2 mce, powiedzial tez ze to moze schodzic do 4-6 mcy.

Co do samego jadra, to wyglada normalnie, jest miekie ale w miejscu zmiany jest wyczuwalny twardszy obszar, ja bym powiedzial jak pestka wisni, ale w USG nie widac takiego kulistego obszaru. Czasem jak cos dotknie tego miejsca to pojawia sie dyskofort, moze lekkie klocie. Mam tez zalecenie zaprzestania codziennego samobadania ;)

W przyszlym tygodniu mam jeszcze dawno umowione USG brzucha + RTG klatki.

Mam nadzieje ze wszystko juz zmierza w dobrym kierunku i nie okaze sie za jakis czas ze jednak jest to nowotwor, a ja mu dalem z czystym sumienie pomieszkiwac przez kilka miesiecy...
rkl
 
Posty: 19
Rejestracja: 03 Kwi 2016, 18:10

Re: Mój przypadek...

Postprzez rkl » 09 Cze 2016, 20:56

RTG klatki piersiowej ok
USG brzucha + przestrzeni zaotrzewnowej rowniez ok

USG jadra tez chyba dobrze - z opisu:
W dolnym biegunie prawego jadra slabo wyodrebniajacy niejednorodny obszar o mieszanej echogenicznosci, wielkosci ok 13x8x8 mm, prawdopodobnie slad po wygojonym ropniu.

Ja dalej wyczuwam twadszy obszar, ktory czasem pobolewuje.
Kolejne USG za 2 mce.

Jak uwazacie, jest sens robic jakies badania miedzyczasie, markery?

Pozdrawiam
rkl
 
Posty: 19
Rejestracja: 03 Kwi 2016, 18:10

Re: Mój przypadek...

Postprzez rkl » 12 Sie 2016, 09:53

Czas szybko mija, u mnie bez wiekszych zmian, jadro nadal czasami pobolewa ale juz dosc rzadko. Zostalo zgrubienie w dolnym biegunie, wg lekarzy to powiekszone najadrze

W czerwcu z racji kilku dni w Warszawie odwiedzielem Magodent i dr Sarosiek polecil mi konsultacje z radiologiem - dr. Surowskim. W USG rowniez wszystko ok.
Dzis mialem wizyte kontorlna i USG u mojego urologa i wyglada na to ze wszystko idzie w dobrym kierunku :) markery rowniez w normie, wiec chyba mozna powidziec ze byl to stan zapalny.
Nastepna wizyte mam za pol roku, ale pewnie za 3 miesiace zrobie jeszcze dla spokoju USG.

I taka refleksja naszla mnie na koniec, ze gdybym nie skonsultowal sie z kilkoma lekarzami, pewnie juz bym nie mial dwoch jader...

Tak czy inaczej zycze wszystkim duzo zdrowia i stalowych nerwow!
rkl
 
Posty: 19
Rejestracja: 03 Kwi 2016, 18:10

Re: Mój przypadek...

Postprzez rkl » 12 Wrz 2017, 17:09

Niebawem minie 1,5 roku od mojej przygody, wczoraj mialem kontrolne USG, praktycznie nie ma sladu po calej zmianie. Jedyne co zostalo to niewielka niehomogennosc w malym obszarze gdzie wczesniej byla zmiana. Teraz profilaktycznie raz w roku USG i ewentualnie markery, chociaz sam nie wiem czy jest sens.
rkl
 
Posty: 19
Rejestracja: 03 Kwi 2016, 18:10

Re: Mój przypadek...

Postprzez mardeb76 » 12 Wrz 2017, 18:34

Witaj,
Miałeś szczęście. Zmiana nie okazała się nowotworem. To super. Markery możesz sobie odpuścić, jednak kontrolna wizyta u urologa z USG raz do roku moim zdaniem wskazana. Pozdrawiam, Marcin.
mardeb76
Ekspert
 
Posty: 1134
Rejestracja: 15 Sie 2016, 22:26

Poprzednia

Wróć do Profilaktyka i diagnostyka

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości