Mój przypadek...

Działania profilaktyczne oraz diagnostyka nowotworów jądra.

Mój przypadek...

Postprzez rkl » 03 Kwi 2016, 18:53

Witajcie,

dlugo się zbierałem do napisania swojego pierwszego postu. Dużo czasu zajęło mi również przeczytanie większości tematów i odpowiedzi.
Na wstępie wielki Szacun dla wszystkich dzielących się wiedzą, podpowiadających, jak i tych, którzy wracają do swoich postów, aby je aktualizować.

Teraz przejdę, już do opisania swojego przypadku, który, ciągle mam nadzieję, nie zakończy się nowotworem jądra. Mam 34 lata. Od wtorku 22.03 lekkie pobolewanie jądra, ale coś więcej niż dyskomfort. Zrzuciłem to na bieliżnę. Powrót z pracy, wieczorem ból większy, wzmagający się przy chodzeniu, dużo lżejszy przy leżeniu, dreszcze temp ok 37,5C. Nurofen i spać. Następnego dnia poprawa, lekki ból przy chodzeniu..ujdzie, znaczy przechodzi. Czwartek, i tu już się zaczyna konkret, ból przy siedzeniu, staniu, chodzeniu, ulga tylko w pozycji leżącej, najlepiej z nogami na "suficie". Jądro powiękoszne, obolałe, twarde. Dodatkowo w ciągu dnia miałem kilka tak mocnych skurczy (nie pytajcie czego, jądra? nie wiem) że ciemno przed oczami i po kilku minutach ból ustępował. Żona mnie zawozi do poradni, urolog po badaniu manualnym (niestety USG nieczynne) wystawia skierowanie do szpitala z podejrzeniem skrętu jądra lub guza. Udajemy się na SOR, tu po pierwszym badaniu ukierunkowanie w stronę ostrego zapalenia jądra. Badanie USG...i wychodzi obszar nieechogeniczny o wymiarach ok 3 cm x 2,5 cm x 3cm, we wnętrzu jądra. Przepływy są. Podejrzenie guza, do tego obecny płyn. Teraz jeszcze chciałbym dodać iż w poprzednią sb (26.03) skończyłem przyjmować Augmentin, który był przypisany mi na podejrzewaną szkarlantynę (płonnicę). Podejrzewaną, ponieważ podejrzewano również mononukleozę. Wspominam o tym, gdyż te choroby mogą również wywołac powikłania pod postacią min. zapalenia jąder. W każdym razie otrzymuję pełną informację od lekarza na SORze i że moja decyzja czy zostaję przyjęty na oddział i będę na tą chwilę leczony w kierunku zapalenia jąder, czy w domu robię to samo. Wybieram opcję dwa, wraz receptami na leki (Levoxa + przeciwgrzybiczy + Diclofenac) i wskzaniem oznaczenia markerów. Kolejna wizyta + USG w klinice wyznaczona na środę (6.04) Tego samego dnia mam wizytę u innego urologa onkologa i podobną opinie. U tej osoby również mam zaplanowaną kontrolę z USG na 5.04. Nieprzespana noc i gonitwa myśli. Z samego rana robię badania 3 znanych markerów + rozmaz krwi, mocz, OB, CRP. Poniżej wyniki:
AFP 1,47 (norma 0 - 5)
LDH 167 (135-225)
Beta HCG <0,1 (<2,6)
Plus dodatkowe (podam tylko poza normą)
CRP 51,68 (norma do 5)
OB 26
Kr białe 14,53 (norma 4,40 - 11,30)
MCV, MCH ciut poniżej normy
Granulocyty segmentowe 80% (norma 34 - 67,9)
Limfocyty 12% (norma 21,8 - 53,1)

W piatek goraczka do 39, nastepnie z kazdym dniem poprawa.
Dziś przyjąłem 4 dawkę anytbiotyku i staram się leżeć, dziś lekki ból jak tylko chodzę. Jądro stało się mniejsze, prawie nie boli już przy dotykaniu i zdecydowanie zmniejszyło się. Zanim to się stało, zawsze miałem jedno jądro większe i ciut twardsze. Nie miałem problemu ze zstąpieniem jądra do moszny po urodzeniu.

Z góry przepraszam, za chaos, ale starałem się, jakoś pozbierać to wszystko do "kupy", fajnie jeśli komuś udało się dotrwać do końca tego posta. Pytanie do Was czy kiedyś spotkaliście się z podobnym przypadkiem...i odwróceniem sytuacji? Od jednego lekarza padła sugestia, że może to być ropień. W każdym razię na tą chwilę staram się nie myśleć, we wtorek i środę idę na umówione wizyty. Jeśli nic się nie zmieni to pewnie dołacze bardzo szybko do grona szanownych jednojajowców...

ps. Przeszukując czeluście Internetu, natrafiłem na informację, że w jądrze może usadowić się nawet...kaszak...takie póki co miałem tylko na głowie :)
ps2. Jestem z Łodzi

Pozdrawiam Was Serdecznie i dziękuje za każdą odpowiedź.
rkl
 
Posty: 19
Rejestracja: 03 Kwi 2016, 18:10

Re: Mój przypadek...

Postprzez him » 04 Kwi 2016, 09:32

hejka! opisane przez Ciebie objawy i przebieg ewidentnie wskazuja na zapalenie jądra . Mam ,,za soba ,,kilka takich obserwowanych przypadków w przeszłości łacznie z ropniem jadra i jego usunieciem z tego powodu.Takze masz wiele powodów do uspokojenia ,,nerwów,,.Niepomyślna informacja jest taka ,ze najczęściej po zapaleniu jadra dochodzi do jego zaniku.Znam osoby , które z tym żyją ale jak nam z forum wiadomo lepiej jest takie cudo usunąc , bo nie wiadomo co sie z nim dalej stanie.Obserwacja natomiast w kierunku nowotworu jest jak najbardziej właściwa gdyż nowotwór jast najwiekszym zagrożeniem i choc być moze tylko hipotetycznym to jednak warto dokonać pełnej obserwacji i do końca aby ustrzeć się najgorszego. Wzrost czynników zapalnych CRP i Ob potwierdza zapalenie choc wcale nie wyklucza ewentualnych powikłań przy guzie. W mononukleozie po podaniu leków z grupy penicylin jakim jest augmantin powoduje pogorszenie choroby, wysypkę itd więc raczej nie mielismy z nia doczynienia. Możesz wykonać przy okazji badanie ASO (krwi) którego miano wyjaśni nam czy mieliśmy doczynienia z paciorkowcem( wywołujacym szkarlatynę) oraz miano przeciwciał w kierunku Mononukleozy zakaźnej . Pozdrawiam i trzymam kciuki za pozytywne zakończenie choroby! oczywiscie napisz koniecznie jak wszystko wyglada.- co przyniesie czas.( nie zapomnij o profilaktycznej kontroli markerów oraz wykonaniu usg kontrolnego)
him
 
Posty: 73
Rejestracja: 25 Paź 2013, 23:45

Re: Mój przypadek...

Postprzez rkl » 04 Kwi 2016, 10:26

Him,

Dziękuję za odpowiedz. Wiedziałem ze zapomniałem o czymś w pierwszym poście. Otóż była wysypka, 2 dni po starcie augmentinu, na całym ciele.

Świetna sugestia z badaniami krwi, jutro miałem zamiar i tak powtórzyć morfoligie i crp to dołożę jeszcze te, mam tylko nadzieje ze nie jest to jakiś megafon koszt :)

Jutro usg wiec może dowiem się czegoś wiecej
rkl
 
Posty: 19
Rejestracja: 03 Kwi 2016, 18:10

Re: Mój przypadek...

Postprzez him » 04 Kwi 2016, 10:54

:) ASO około 10 zł , mononukleoza test jakościowy czyli czy dodatni czy ujemny bez miana przeciwciał ok 15 zł, można wykonac jeszcze ALAT i ASPAT po ok 6 zł kazde bo w mononukleozie najczęsciej dochodzi do podwyższenia wartości.Juz rozumiem trudność w diagnozie lekarskiej- po podaniu antybiotyku pojawiła sie wysypka która moze potwierdzać mononulkeozę lub nie jeśli to płonica- ta z reguły charakteryzuje sie wysoka gorączką i zaczerwienieneim skóry twarzy , dłoni stad nazawa płonica- płonę .jednakowoz w dzisiejszych czasach bardzo często choroby te przebiegaja nietypowo stąd trudności w prawidłowej diagnozie. najczęściej badania serologiczne moga takową potwierdzic lub wykluczyć. Warto czasem stracić trochę kasy aby uzyskać pełniejszy obraz choroby i rozwiac późniejsze watpliwości. Niezależnie od czegokolwiek pamiętaj aby mieć baczenie na jądra nawet jeśli potwierdzi sie choroba zakaźna. pozdrawiam! ;)
him
 
Posty: 73
Rejestracja: 25 Paź 2013, 23:45

Re: Mój przypadek...

Postprzez rkl » 05 Kwi 2016, 20:38

Zgodnie z obietnicą uzupełniam post.
Miałem dziś USG, u innego lekarza. Zmiana w jądrze widoczna, ale jej obszar zmalał z 3 cm x 2,5 cm x 3cm na 2 cm x 1,5cm :D Dopóki nie wspomniałem o rozmiarze zmiany w poprzednim USG była mowa o guzie, później, że raczej mało prawdopodobne żeby guz sam malał...W każdym razie mam kontyunować obecne leczenie przez jeszcze 10 dni i kolejne USG.
Niestety nie wróciły mi jeszcze badania krwi, więc dopiszę jak będę miał.
Jutro jeszcze jedna konsultacja + USG

Pozdrawiam Was
rkl
 
Posty: 19
Rejestracja: 03 Kwi 2016, 18:10

Re: Mój przypadek...

Postprzez him » 05 Kwi 2016, 22:31

ostra zmiana zapalna narządu wydzielniczego moze początkowo imitować guza. miałam guza tarczycy który pojawił się w ciagu tygodnia i najlepsi specjaliści przed którymi czapka z głowy- byli niemal pewni ,ze to nowotwór. Okazał się jednak podostrym zapaleniem tarczycy. po chorobie tarczyca wróciła do normy i nie ma w niej guzków. Tak więc czasem pozory mylą, i niech tak tez będzie i w Twoim przypadku.Ale oczywiście postepowanie ze zdwojoną ostrożnością! :)
him
 
Posty: 73
Rejestracja: 25 Paź 2013, 23:45

Re: Mój przypadek...

Postprzez rkl » 06 Kwi 2016, 21:01

Dzis obebralem wyniki krwi. Crp i OB nadal podwyszone (oba 18) ale blizej normy.
Krwinki czerwone podwyzszone, reszta w normie.
Test na przeciwciała mononukleozy ujemny.
ASO 20, norma do 200.

MIalem tez kolejna konsultacje, dostalem 2 kolejne antybiotyki, ktore mam stosowac kolejno, lacznie przez jeszcze 20 dni. Jądro miękie i zmniejszone, prawie do rozmiarów zanim to wszystko się zaczęło.
W dalszym ciągu do obserwacji, gdyż lekarz nie wyklucza że stan zapalny maskował guza. Biorę leki i czekamy...
rkl
 
Posty: 19
Rejestracja: 03 Kwi 2016, 18:10

Re: Mój przypadek...

Postprzez rkl » 15 Kwi 2016, 13:26

U mnie bez większych zmian, łykami antybiotyki, czekam i zastanawiam się czy dobrze robię ze czekam. Z tego czekania wybrałem się na wizytę i konsultacje do jeszcze jednego urologa. Lekarz bardzo dokładnie mnie zbadał i zrobił usg. Zmiana ma podobny rozmiar jak tydzień temu, może ciut mniej ale możliwy błąd pomiarowy. W przeplywach praktycznie nie widać żadnych ruchów w obrębie zmiany. W badanie fizycznym brak żadnych zmian. Dodatkowo miałem usg brzucha nerek itp. Lekarz również zbadał prostate. Po badaniu zalecił kontynowac leki i kontrolę za 30 dni, gdyż zmiana usg bardziej wygląda na pozapalna.
Dziś zrobiłem crp, spadli juz do normy. Nie wiem po co ale zrobiłem tez markery, póki co wróciły 2 i są niemal identyczne jak dwa tygodnie temu.

Mam nadzieje ze dobrze robię że czekam. Czy to dobrze ze w obrębie zmiany nie ma przeplywow?
rkl
 
Posty: 19
Rejestracja: 03 Kwi 2016, 18:10

Re: Mój przypadek...

Postprzez rkl » 26 Kwi 2016, 21:00

Nie wiem, czy ktoś nawet to czyta, ale podbije posta.

Od wczoraj wyraźnie wyczuwalny twardszy obszar, mam też wrażenie, że znów trochę pobolewa. Umówiłem się na wcześniejszą wizytę u urologa, planowo miałem mieć za dwa tygodnie, ale psychicznie już bym nie wyrobił.
W USG znacząca zmiana, wygląda inaczej i co najważniejsze, zmniejszyła się do 1cm.
W przyszlym tygodniu kolejna kontrola.

Trzymajcie kciuki, bo jest nadzieja
rkl
 
Posty: 19
Rejestracja: 03 Kwi 2016, 18:10

Re: Mój przypadek...

Postprzez romi » 26 Kwi 2016, 22:06

Witam
Czyta, czyta, a brak komentarzy wynika pewnie z tego że nie ma co komentować. Jeśli będzie coś ważnego to na pewno pojawi się odpowiedź.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 3198
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Następna

Wróć do Profilaktyka i diagnostyka

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: mardeb76 oraz 3 gości