ryzyko wznowy - prosze o pomoc
Witam,
Chciałabym zadać kilka nurtujących mnie pytań.
Mąż na początku czerwca miał wycinane jądro prawe. Okazało się że to nasieniak.
Jeśli chodzi o markery to po operacji spadły do normy. RTG klatki które miał robione jeszcze w szpitalu nie wykazało żądanych zmian.
wynik histopatologiczny to jadro prawe 13x10x10 na przekroju w całości zajęte przez guz z przestrzenią torbielowatą średnica 4 cm. 1-3 wycinki z guza z rożnych miejsc 4. osłonki jądra znad guza 5. struktura najądrza makroskopowo niemożliwa do identyfikacji6. powrózek nasienny długości 11 cm margines cięcia
1-4 0raz 5i6 infiltratio neoplasatica
Na początku lipca był u onkologa - Gliwice i tam po ponownym zbadaniu markerów były jeszcze niższe. Został skierowany na tomografię którą miał w połowie lipa i jeśli chodzi o płuca nie wykazano żadnych zmian natomiast jeżeli chodzi o miednicę oraz jamę brzuszną również wszystko w porządku tylko pisało że pojedyncze węzły chłonne w okolicy aorty i jamy brzusznej mają 4, 6 i 8 mm. Pani onkolog powiedziała zarówno jak pani od tomografu że wszystko jest w porządku i że to się do niczego nie kwalifikuje. Została podjęta decyzja o radioterapii która ma trwać około 4 tygodni jako leczenie uzupełniające.
Mąż miał ustalone iż z początkiem września zacznie przygotowania a tu radiolog odesłał go do szpitala gdzie był operowany aby sprawdzić czy powrozek został dostatecznie wysoko obcięty i czy nie trzeba go obciąć bardziej. Lekarz który operował twierdzi że wszystko jest ok natomiast ordynator stwierdził że dla pewności trzeba otworzy.c i sprawdzić.
Mam kilka pytań i wątpliwości;
1. Mąż jest już 3 miesiące po operacji czy takie dalsze zwlekanie i ponowna operacja mu nie zaszkodzą. radiolog powiedział że to nic. że się to odwlecze.
2. Jakie jest ryzyko że przez ten czas wystąpi wznowa czy mamy się czego obawiać. Szaleję z niepokoju czy wszystko w porządku czy nic złego się nie dzieje.
3. Czy te węzły to na pewno nie przeżuty.
Jak ocenienie sytuację?
Chciałabym zadać kilka nurtujących mnie pytań.
Mąż na początku czerwca miał wycinane jądro prawe. Okazało się że to nasieniak.
Jeśli chodzi o markery to po operacji spadły do normy. RTG klatki które miał robione jeszcze w szpitalu nie wykazało żądanych zmian.
wynik histopatologiczny to jadro prawe 13x10x10 na przekroju w całości zajęte przez guz z przestrzenią torbielowatą średnica 4 cm. 1-3 wycinki z guza z rożnych miejsc 4. osłonki jądra znad guza 5. struktura najądrza makroskopowo niemożliwa do identyfikacji6. powrózek nasienny długości 11 cm margines cięcia
1-4 0raz 5i6 infiltratio neoplasatica
Na początku lipca był u onkologa - Gliwice i tam po ponownym zbadaniu markerów były jeszcze niższe. Został skierowany na tomografię którą miał w połowie lipa i jeśli chodzi o płuca nie wykazano żadnych zmian natomiast jeżeli chodzi o miednicę oraz jamę brzuszną również wszystko w porządku tylko pisało że pojedyncze węzły chłonne w okolicy aorty i jamy brzusznej mają 4, 6 i 8 mm. Pani onkolog powiedziała zarówno jak pani od tomografu że wszystko jest w porządku i że to się do niczego nie kwalifikuje. Została podjęta decyzja o radioterapii która ma trwać około 4 tygodni jako leczenie uzupełniające.
Mąż miał ustalone iż z początkiem września zacznie przygotowania a tu radiolog odesłał go do szpitala gdzie był operowany aby sprawdzić czy powrozek został dostatecznie wysoko obcięty i czy nie trzeba go obciąć bardziej. Lekarz który operował twierdzi że wszystko jest ok natomiast ordynator stwierdził że dla pewności trzeba otworzy.c i sprawdzić.
Mam kilka pytań i wątpliwości;
1. Mąż jest już 3 miesiące po operacji czy takie dalsze zwlekanie i ponowna operacja mu nie zaszkodzą. radiolog powiedział że to nic. że się to odwlecze.
2. Jakie jest ryzyko że przez ten czas wystąpi wznowa czy mamy się czego obawiać. Szaleję z niepokoju czy wszystko w porządku czy nic złego się nie dzieje.
3. Czy te węzły to na pewno nie przeżuty.
Jak ocenienie sytuację?