Zabieg miałem w środę, a w sobotę byłem w domu. Około 5-6 szwów, jeśli dobrze pamiętam.
Trzymam kciuki i odezwij się po.
Pozdrawiam
poznaniak napisał(a):Ja miałem orchidektomię pachwinową prawostronną (bo prawe jądro). Miałem znieczulenie w "kręgosłup" od pasa w dół, ale też od razu wróciłem na salę i na obiad już piłem lekko strawną zupę
Zabieg miałem w środę, a w sobotę byłem w domu. Około 5-6 szwów, jeśli dobrze pamiętam....
- to tak jak ja. A po powrocie i gdy pusciło znieczulenie, moglem tylko pic, dopiero na drugi dzien normalna wyżerka szpitalna. Najtrudniejszą rzeczą, gdy pusciło znieczulenie, ktore jak bylo to pozwolilo mi sie wyspac - bylo oddanie moczu, ale jakos poszło. Potem byly z tym kłopoty, ból przy sikaniu, no i problem ze stolcem. Pierwsza noc z bólem, po zastrzykach przeciw bólowych kilku zasnąlem. Najbardziej rano ucieszyła mnie poranna erekcja. Czyli organizm wraca do zdrowia i działa wszystko jak należy. Pomału jednak dawalem rade , mimo bólu. Usunieto dren. We wtorek zabieg, a w czwartek już bylem w domu. Powiem wam tak, poczulem ulge, ze mi to, ten guz usunieto...Ja miałem orchidektomię pachwinową prawostronną (bo prawe jądro). Miałem znieczulenie w "kręgosłup" od pasa w dół
Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości