guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez elka » 15 Maj 2013, 13:33

Witaj.
Wspaniale :) dzięki Monika,że dzielisz się dobrymi wieściami bo to buduje,daje przekonanie innym,że może być dobrze, tak trzymać :D
pozdrawiam.
elka
 
Posty: 40
Rejestracja: 04 Cze 2012, 22:15

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez m9nika » 15 Maj 2013, 15:42

Witam
Dziękuję za miłe słowa wsparcia :) są dla mnie bardzo podbudowujące i jak najbardziej wskazane :D

Poniekąd traktuję ten wątek jako moją bazę wiedzy dotyczącą leczenia męża, wiec przytoczę wyniki markerów mimo, że są ok :)

Badanie z dnia 30-04-2013r
AFP 2,9 ng/ml wartość referencyjna <7 (było 2,99)
b-HCG <0,6 mIU/ml wartość referencyjna <2,60 (było < 0,6 )
LDH 191 U/L wartość referencyjna 85-277 (było 182)

Ponieważ rozpoczął się drugi rok obserwacji mojego małżonka, w związku z tym przy zapytaniu o kolejne skierowanie na TK jb, lekarka odpowiedziała nam, że skoro jest to nasieniak to można robić USG zamiast TK i jest to równoważne. Wcześniej też męża chcieli wysłać na USG ale poprosiliśmy o TK i tym razem się udało. I chciałabym się jakoś przygotować na następną rozmowę. Podparcie się wytycznymi NCCN raczej nie wchodzi w grę, bo oni opierają się tylko na polskich wytycznych :roll:
Ponieważ nie dopytałam się co miała na myśli, to możecie mi powiedzieć co mogła mieć na myśli? Czy w polskich wytycznych tak jest zapisane?, chyba że coś nie doczytałam.

Ponieważ mąż dostał skierowanie na USG - Przednia ściana klatki piersiowej, które ma wyjaśnić cyt."Steatomastia? Ginekomastia?".
Mąż poza większymi piersiami (wydawało mu się, że to wynik nadwagi a nie choroby) nie odczuwa żadnych dolegliwości bólowych.
I pytanie do forumowiczów którzy leczą ginekomastię, jak się leczy? i czy jest do wyleczenia?

Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez OdZ » 18 Maj 2013, 04:55

m9nika napisał(a):Witam
(...)
Ponieważ rozpoczął się drugi rok obserwacji mojego małżonka, w związku z tym przy zapytaniu o kolejne skierowanie na TK jb, lekarka odpowiedziała nam, że skoro jest to nasieniak to można robić USG zamiast TK i jest to równoważne. Wcześniej też męża chcieli wysłać na USG ale poprosiliśmy o TK i tym razem się udało. I chciałabym się jakoś przygotować na następną rozmowę. Podparcie się wytycznymi NCCN raczej nie wchodzi w grę, bo oni opierają się tylko na polskich wytycznych (...)
Ponieważ nie dopytałam się co miała na myśli, to możecie mi powiedzieć co mogła mieć na myśli? Czy w polskich wytycznych tak jest zapisane?, chyba że coś nie doczytałam.
(...)

Witam serdecznie M9niko!
Niestety, nie mam pojęcia jakie są polskie wytyczne ... ale postaram się ociupinkę rozjaśnić co Pani Doktor mogła mieć na myśli. W wytycznych, do których ja dotarłem rzeczywiście jest zalecenie do wykonywania CT - mówię tu o wytycznych geograficznie nieco bliższych, czyli Europejskich (tabela 15 na stronie 315 o ile się nie mylę). Niestety w wytycznych ESMO (niestety troszkę starych) nie jest wiele wyjaśnione:

"follow-up
The recommended follow-up schedules are very pragmatic and have never been validated. Table 4 gives an exemplary programme." (cytat ze strony iv88)


Trzeba zatem 'pogrzebać' nieco głębiej w literaturze - ale bez przesady ;)
Z łatwością bowiem znaleźć możesz artykuły, w których dyskutowane są optymalne schematy leczenia i kontroli w podobnych przypadkach (tu w dyskusji, tutaj jako komentarz, a tutaj próba kliniczna). Mają one pewną wspólną cechę - ich celem jest ograniczenie ilości wykonywanych CT do niezbędnego minimum (i jest to rozsądne, skoro jest to źródło promieniowania). Co więcej, w 2010 roku , w Wielkiej Brytanii, została rozpoczęta próba kliniczna (faza III; rekrutacja trwa do 2014 roku o ile się nie mylę) mająca na celu porównanie skuteczności standardowego CT vs CT ze zredukowaną dawką lub MRI. W dokładnym objaśnieniu motywacji dla rozpoczęcia tej próby (strony 9-11 tutaj) znajdziesz, między innymi, taki fragment:

"Standard radiological data suggests that the risk of second malignancy from a single chest, abdominal and pelvic scan is in the order of 1 in 2000. This would suggest that a standard 7 CT surveillance protocol carries a risk of 1 in 300 of second malignancy related to imaging alone (...) We have conducted pilot studies to confirm whether MRI scanning can identify abdominal disease with a similar sensitivity to CT scanning. In these pilot studies at the Royal Marsden Hospital and Leeds a total of over 100 patients were staged by both CT and MRI of the retroperitoneum without any loss of sensitivity in the detection of retroperitoneal disease by MRI (...)"

Fragment ten, może objaśniać (częściowo) motywację Pani Doktor. Ostatni kawałek układanki stanowić może niniejsza praca (oryginalnie po hiszpańsku), w której (na niewielkiej próbie i jednej instytucji, co pewnie daje stopień wiarogodności III) poddano ocenie USG vs CT w zakresie "wrażliwości", co doprowadziło do następującego wniosku:

"US (to 'nasze' USG - przyp. ja) is very sensitive and can be used in protocols for the follow-up of primary testicular tumors to rule out the disease."

Mam nadzieję, że moje przydługie wyjaśnienia :roll: przyczyniły się, w choćby minimalnym stopniu, do rozjaśnienia sprawy.

Pozdrawiam bardzo serdecznie :)

P.S. Kłaniam się wszystkim Forumowiczom bardzo nisko i pozdrawiam serdecznie oraz żywię nadzieję, że nie popełniłem (bezwiednie) żadnych kardynalnych błędów, wszak to mój pierwszy post tutaj.
OdZ
Ekspert
 
Posty: 17
Rejestracja: 18 Maj 2013, 03:52

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez m9nika » 18 Maj 2013, 10:03

Witam na forum :)
Dziękuję bardzo za wyjaśnienie :D
Pozdrawiam cieplutko
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez m9nika » 20 Maj 2013, 13:26

Witam
Po przeczytaniu załączników z wypowiedzi OdZ nasunęło mi się kolejne pytanie ;)
1.Czy podwyższony hormon tarczycy TSH może być pretekstem do niewykonania badania TK jb? a w zamian TK jb robienie USG jb skoro literatura podaje, że USG może być stosowane przy kontynuacji leczenia?
Jest to dla mnie bardzo ważne, gdyż mój kochany małżonek jest skłonny do wykonywania badań USG zamiast TK :roll: A wydaje mi się, że nie będzie to dobra decyzja :? I nie chciałabym byśmy popełnili jakieś błędy.
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez OdZ » 20 Maj 2013, 17:41

Droga M9niko!
Serdecznie dziękuję za miłe przywitanie na Forum i odwzajemniam ciepłe pozdrowienia :)

Zauważ proszę, że ja nie napisałem, iż CT można stosować wymiennie z USG. Chciałem jedynie "rozjaśnić" nieco sytuację, domyślając się co Pani Doktor miała na myśli (chyba mi nie wyszło, przepraszam :roll: ). Tendencje na świecie są takie, aby rezygnować z (absurdalnej w niektórych przypadkach) ilości wykonywanych CT na rzecz innych badań (takich jak MRI) aby nie zwiększać ryzyka wystąpienia (drugiego) nowotworu na skutek promieniowania. Nowe (takie wypasione, dające obraz "w jakości HD") aparaty do USG pozwalają na uzyskanie nieosiągalnej dotąd tą techniką dokładności. Nie jest to jednak wysoce prawdopodobne, że USG "wyprze" CT (choćby w zakresie zmian kostnych). Jeśli chodzi o szczegóły, to bardzo dobrym źródłem wiedzy jest ACR http://www.acr.org/Quality-Safety/Standards-Guidelines (jeśli masz duże problemy z tłumaczeniem, to proszę o kontakt, w miarę własnych, ograniczonych, możliwości postaram się pomóc) - znajdziesz tam wytyczne dotyczące CT, jak również USG.

Wracając jednak o kwestii diagnostyki w przypadku Twojego męża. Jak rozumiem jesteście w drugim roku po zabiegu, a zatem według wytycznych EAU http://www.uroweb.org/gls/pdf/11_Testic ... cer_LR.pdf (strona 28) "należą" Wam się dwa CT, dwa RTG, trzy badania markerów oraz trzy badania fizykalne (nie wiem czy to poprawnie po polsku jest?). Skoro Polska leży w Europie, to wytyczne są chyba "na miejscu".

Co do kontrastu podawanego w CT, to rzeczywiście nie jest on obojętny dla osób mających problemy z tarczycą (wiem, bo sam mam taką osobę w rodzinie). Samo podwyższone TSH jeszcze jednak o niczym nie świadczy (szczególnie, że nie piszesz jak bardzo jest podniesione). W niektórych chorobach tarczycy unikanie jodu jest jak najbardziej wskazane http://www.eymj.org/Synapse/Data/PDFDat ... 44-227.pdf Co więcej, pojawiły się ostatnio doniesienia, że stosowanie środków kontrastowych jest skorelowane z występowaniem chorób tarczycy http://archinte.jamanetwork.com/article ... id=1108674
Jednak żadne z tych doniesień nie powinno chyba stanowić argumentu "na nie", gdyż ryzyko poważnych powikłań jest stosunkowo niewielkie w porównaniu do zysku z odpowiednio przeprowadzonej kontroli po leczeniu onkologicznym.
Reakcje na środek kontrastowy (pewnie jakieś zamienniki "starego" I-131) są często przejściowe, o czym możesz przeczytać w wytycznych ACR http://www.acr.org/%7E/media/ACR/Docume ... Manual.pdf (strona 6). Czy Twój małżonek ma zdiagnozowane jakieś konkretne zaburzenie pracy tarczycy?

Na podstawie powyższego można zapewne wywnioskować, że, "należy" się Wam CT. Myślę jednak, że warto byście pogadali szczerze - najpierw miedzy sobą, a później z lekarzem - skoro macie wątpliwości i jest różnica zdań (zauważ, że w wytycznych EAU w kolejnych latach nie ma już zaleceń do wykonywania CT).

Pozdrawiam serdecznie :)
OdZ
Ekspert
 
Posty: 17
Rejestracja: 18 Maj 2013, 03:52

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez m9nika » 20 Maj 2013, 20:16

Witam
Dziękuję za koleje wyjaśnienia :)
Chciałbym się odnieść do Pana wypowiedzi ale muszę jeszcze przemyśleć by odpowiednio obrać myśli w słowa ;)
Bardzo imponująca jest Pana wiedza i z nieśmiałością zapytam, czy jest Pan lekarzem? :oops:
Pozdrawiam cieplutko :)
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez OdZ » 21 Maj 2013, 06:35

Szanowna Pani M9niko!
Przede wszystkim bardzo przepraszam za to, że sprawiłem wrażenie jakbym chciał się zbytnio spoufalać juz od początku mojej aktywności na Forum. Głupio jest mi sie tłumaczyć, ale nie miałem pojęcia, że pisze się tu tak oficjalnie. Mam nadzieję, że się Pani nie gniewa.
m9nika napisał(a):Dziękuję za koleje wyjaśnienia
Nie ma za co, do usług :)
m9nika napisał(a):Chciałbym się odnieść do Pana wypowiedzi ale muszę jeszcze przemyśleć by odpowiednio obrać myśli w słowa
Jeśli chce pani zapytać o to czy w przypadku wykonania USG jest większa szansa na to, że się "nie daj Boże" coś przegapi, to uprzedzę Panią i odpowiem, że nie mam pojęcia. Rozumiem Pani rozterki i z tego powodu staram się Panią namówić na szczerą rozmowę z Pani małżonkiem oraz z lekarzem prowadzącym. Jednak widzi Pani, że standardy postępowania są takie, iż zaleca się CT (czy to się zmieni - może, ale póki co jest jak jest).
m9nika napisał(a):(...) z nieśmiałością zapytam, czy jest Pan lekarzem?
A ja Panią zawiodę :cry: i z czystym sumieniem oraz pełen śmiałości odpowiem, że nie :mrgreen:
Pozdrawiam bardzo serdecznie!
OdZ
Ekspert
 
Posty: 17
Rejestracja: 18 Maj 2013, 03:52

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez m9nika » 21 Maj 2013, 10:01

Witam :)
OdZ napisał(a): ... ale nie miałem pojęcia, że pisze się tu tak oficjalnie. Mam nadzieję, że się Pani nie gniewa.

Oj, używając słowa "Pan" chciałam okazać szacunek ;) i nie chciałam by to wyszło na oficjalnie (jest to moje pierwsze i jedyne forum po którym się poruszam i do tego jestem staroświecko wychowana, kiedy do nieznajomych mówiło się na Pan :) ) W dobie Internetu strasznie się to pozmieniało i nie zawsze mogę się przestawić. Więc nie masz ;) za co przepraszać :)
Rozumiem Pani rozterki i z tego powodu staram się Panią namówić na szczerą rozmowę z Pani małżonkiem oraz z lekarzem prowadzącym.

I tu jest problem, jeśli chodzi o lekarza "prowadzącego" (było już trzech, gdyż taka polityka prowadzenia przychodni), to niestety nie ma z nimi jakiejkolwiek dyskusji. Czuję się tam zawsze jak niewygodny intruz zadający niewygodne pytania. Wcześniejszy lekarz powiedział, że jeśli się nie podoba to mogę zmienić lekarza :shock:
A ja już bym dawno zmieniła tą placówkę, ale mój niesforny małżonek twierdzi, że jeśli się nic nie dzieję to nie ma takiej potrzeby. Po za niesfornością dochodzi niestety ignorancja (jeśli chodzi o swoje leczenie). Gdyby nie moja czujność (brak zaufania do lekarzy przyczyniła się śmierć mojego taty u którego wykryto raka płuc) i to wspaniałe forum pewnie byśmy już wcześniej otrzymali skierowanie na USG zamiast TK (od samego początku tak się dzieję). Pierwsza lekarka argumentowałam nam "jeśli byłby mój mąż to bym go nie narażała na naświetlaniem na TK" :roll:
Teraz moje obawy wzrosły ponieważ trafiliśmy do lekarza o znacznie większym doświadczeniu niż poprzedni, a do tego pani dr jest specjalizacją od radiologii. Jednak do tej pory nie było problemów z wystawieniem skierowania na TK (i jak na razie obserwacja jest prowadzona planowo zgodnie z wytycznymi) to teraz nie wiem czego mogę się spodziewać.
Ten podwyższone TSH i za każdym razem odbyta wizyta u endokrynologa (która jeszcze niczego nie wyjaśniła) w celu uzyskania zaświadczenia potrzebnego do wykonania badań TK, bardzo irytuje męża. I jest on wstanie zgodzić się na badanie USG z obawy na inne powikłania. Ja staram się by mąż swoje decyzje podejmował świadomie (dlatego pokazuję mu co piszą na forum). Jednak nie chciałabym czegoś przeoczyć by później tego żałować. Jak wiadomo konsekwencje naszych decyzji mogą być rożne, a najbardziej się boję najgorszego.
Wspaniali ludzie na forum, są jedynymi osobami poświęcającymi swój czas by nam wytłumaczyć nasze wątpliwości, za co byłam i jestem bardzo wdzięczna :)
m9nika napisał(a):Czy podwyższony hormon tarczycy TSH może być pretekstem do niewykonania badania TK jb? a w zamian TK jb robienie USG jb skoro literatura podaje, że USG może być stosowane przy kontynuacji leczenia?

To pytanie napisałam specjalnie, gdyż to mój małżonek mi je zadał.
Mój małżonek przed wykryciem nowotworu, nigdy nie chodził do lekarza i go bardzo irytuje jak musi iść do kolejnych specjalistów w celu konsultacji lub wymaganego leczenia (teraz przyjmuje testosteron w zastrzykach). Uważa, że jak pójdzie do kolejnego to mu coś znowu znajdą (niewyjaśniona przyczyna podwyższonego TSH, a teraz podejrzewają steatomastie lub ginekomastie, a zdarzyło się, że w wyniku zanieczyszczonej próbki podejrzenia cukrzycy).
OdZ napisał(a):Czy Twój małżonek ma zdiagnozowane jakieś konkretne zaburzenie pracy tarczycy?

Jesteśmy w trakcie, na wyznaczony termin na USG tarczycy. W październiku wynosiły TSH 4,910 (zakres 0,3 - 3). Ostatnie wyniki TSH niestety nie przytoczę, gdyż nie mam ich z sobą, ale były zbliżone.
OdZ napisał(a):(jeśli masz duże problemy z tłumaczeniem, to proszę o kontakt, w miarę własnych, ograniczonych, możliwości postaram się pomóc)

Dziękuję za oferowaną pomoc :) Mimo mojej trudności w tłumaczeniu jakoś sobie radzę ;) (pomocnik tłumacz, chwilowo wyjechał na wakacje).
OdZ napisał(a):A ja Panią zawiodę i z czystym sumieniem oraz pełen śmiałości odpowiem, że nie

Nie czuję się absolutnie zawiedziona ;) a nawet bardzo mi miło, że poświęcasz swój wolny czas na naszym forum :) I zachęcam do odwiedzania nas jak najczęściej ;)
Pozdrawiam cieplutko
ps. mam nadzieję, że się nie zamotałam w swoich wypowiedziach ;)
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez OdZ » 21 Maj 2013, 16:28

m9nika napisał(a):Oj, używając słowa "Pan" chciałam okazać szacunek ;) i nie chciałam by to wyszło na oficjalnie (jest to moje pierwsze i jedyne forum po którym się poruszam i do tego jestem staroświecko wychowana, kiedy do nieznajomych mówiło się na Pan :) )
Chyba już wolałem być za bardzo bezpośredni, niż nie okazywać szacunku ... no ale cóż ;)
Ten podwyższone TSH i za każdym razem odbyta wizyta u endokrynologa (która jeszcze niczego nie wyjaśniła) w celu uzyskania zaświadczenia potrzebnego do wykonania badań TK, bardzo irytuje męża. I jest on wstanie zgodzić się na badanie USG z obawy na inne powikłania. Ja staram się by mąż swoje decyzje podejmował świadomie (dlatego pokazuję mu co piszą na forum). Jednak nie chciałabym czegoś przeoczyć by później tego żałować. Jak wiadomo konsekwencje naszych decyzji mogą być rożne, a najbardziej się boję najgorszego.
Może to rzeczywiście być irytujące (i jest to zrozumiałe). Z tego też względu wcześniej zauważyłem, że macie przed sobą jeszcze tylko dwa badania CT, więc może warto się "przemęczyć"? Decyzja należy do Was. Trzymanie się wytycznych, mnie osobiście, pozwoliłoby na nieco spokojniejszy sen, ale to jest sprawa bardzo indywidualna. Na rozmowę z lekarzem namawiałem Was, abyście mieli okazję usłyszeć Jego (a raczej chyba Jej) argumenty.
Jesteśmy w trakcie, na wyznaczony termin na USG tarczycy. W październiku wynosiły TSH 4,910 (zakres 0,3 - 3). Ostatnie wyniki TSH niestety nie przytoczę, gdyż nie mam ich z sobą, ale były zbliżone.

Tu powstaje pytanie czy jesteście zadowoleni ze współpracy z endokrynologiem. Na podstawie samego TSH ciężko jest dokładnie zdiagnozować zaburzenia pracy tarczycy. Ponadto, jak zapewne doskonale wiesz, TSH wydzielany jest przez przysadkę mózgową (która wydziela także, między innymi, prolaktynę, LH czy FSH), więc sprawa nie musi koniecznie dotyczyć jedynie tarczycy (stad było moje pytanie o inne badania jak USG czy np T3, T4 lub anty-TPO).
Nie czuję się absolutnie zawiedziona ;) a nawet bardzo mi miło, że poświęcasz swój wolny czas na naszym forum :) I zachęcam do odwiedzania nas jak najczęściej ;)
Z tym wolnym czasem to niestety nie jest wspaniale, ale się staram. Większym problemem u mnie jest brak specjalistycznej wiedzy, ale postaram się systematycznie nadrabiać braki :roll:
Pozdrawiam serdecznie Ciebie i "Niesfornego Małżonka" :D
OdZ
Ekspert
 
Posty: 17
Rejestracja: 18 Maj 2013, 03:52

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 7 gości

cron