drugi rak po 12 latach

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 18 Lut 2014, 14:42

Po pierwszym cyklu pomb/ace markery spadly do bhcg 39,37. Oby tak dlej :)
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez kaziu1 » 18 Lut 2014, 18:32

Witam,
Marker bardzo ładnie spada, to bardzo dobry objaw.
Trzymam kciuki.
Pozdrawiam.
kaziu1
 
Posty: 103
Rejestracja: 24 Wrz 2013, 16:09

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez troll » 23 Lut 2014, 19:02

Mac79,

Przekazujesz nam bardzo dobre wiadomości :) Odpowiedź na leczenie jest ewidentna. Wnioski są dwa. Prognoza na tę chwilę jest bardzo dobra. Dobór schematu chemioterapii jest znakomity, widać, że nowotwór reaguje na podawane leki. Bardzo się cieszę :)

Pozdrawiam serdecznie
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez acidtekk » 23 Lut 2014, 20:24

Trzymam kciuki :} i straszliwie cieszę się z tak dobrej reakcji na leczenie.

Pozdrawiam,

PS. Ból pleców może być spowodowany przewianiem i zapaleniem korzonków. Spocony plus odkryty z gorąca w nocy plus lekki przeciąg i masz to jak w banku.
acidtekk
 
Posty: 262
Rejestracja: 28 Gru 2011, 13:10

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez kat1340 » 25 Lut 2014, 21:52

Ja miewałem bóle mięśni lędźwi od siedzenia po leczeniu; nie mogłem kilka godzin wysiedzieć prosto bo prostowniki grzbietu po prostu nie miały wytrzymałości po tych całych szpitalnych ekscesach (głównie leżenie wykańcza...), poprawa nadeszła z czasem. Może masz to samo...(?)
kat1340
 
Posty: 99
Rejestracja: 21 Maj 2012, 23:42

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 05 Mar 2014, 15:14

Hej jestem na drugiej częścia drugiego cyklu. Bhcg aktualnie 13,87 wiec nadal skorupiak obrywa :) co do pleców to rzeczywiście wychodzi na to że od leżenia są osłabione bo po ostatnim pobycie w szpitalu też mnie bolały ale już mniej, widocznie je przeciążyłem... Poza tym zostałem przyjęty do programu przeszczepieniowego i być może od razu po obecnym kursie ace bede mial juz pobierane komorki, wszystko zalezy teraz od zespolu przeszczepieniowego. Pozdrawiam
Aha mialem jeszcze robiony tomograf glowy i jest o.k. Czyli nie ma przerzutow
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez m9nika » 06 Mar 2014, 22:55

Witam
Świetnie, że ten marker spada i że głowa czysta, oby tak dalej! :) Poza tym, trzymam kciuki za powodzenie leczenia.
Mac79 napisał(a): Poza tym zostałem przyjęty do programu przeszczepieniowego i być może od razu po obecnym kursie ace bede mial juz pobierane komorki, wszystko zalezy teraz od zespolu przeszczepieniowego.

Czy możesz więcej o tym napisać?
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 07 Mar 2014, 20:42

M9nika - dzisiaj mialem podana ostatnia wlewke w tym cyklu chemii czyli zamknalem drugi cykl pomb/ace. Od jutra bede mial robione zastrzyki nupogen 2 razy dziennie przez 10 dni no i sterydy prez 3 dni. Wszystko to po to zeby po tych dziesieciu dniach sprobowac odseparowac komorki macierzyste z krwi. Ma sie to odbyc w 17go. Smieje sie ze bede naszprycowany jak pudzian no i jak to powiedzial dr Słoń zadna infekcja mi nie grozi :) a krew bedzie az gesta :) ciekaw jestem jak poradze sobie z taka dawka zastrzykow? Poki co jak mialem zastrzyki z neulasty to nie mialem jakichs niepokojacych objawow, mam nadzieje ze i tym razem tak bedzie. Pozdrawiam
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez troll » 08 Mar 2014, 03:08

Witaj Mac79,

Przyznaję otwarcie - jesteś pierwszym facetem u nas na Forum zakwalifikowanym do procedury autologicznego przeszczepienia komórek hematopoezy, tym bardziej będzie nam miło, jeśli opiszesz wszystko, jak będzie to u Ciebie wyglądało. Zapewne rozmawiałeś już z drem Świątoniowskim o tym jak mniej więcej będzie to wyglądać. Mam nadzieję, że jesteś też w kontakcie ze specjalistami z Ośrodka transplantacyjnego. Jeśli masz jakieś bliższe informacje - daj znać.

Ze swojej strony napiszę Ci garść informacji związanych z samą procedurą przeszczepienia. Proces, który będziesz przechodził w najbliższych dniach nazywa się mobilizacją szpiku. Jego celem jest przygotowanie i uwolnienie do krwi obwodowej tylu macierzystych komórek CD34, żeby wystarczyło ich do późniejszego zrekonstruowania układu krwiotwórczego. Później przychodzi czas na pobranie zmobilizowanych komórek. Następuje to tak, jak oddaje się krew (sama procedura nazywa się leukaferezą). Separator komórkowy odbiera krew obwodową pobieraną od Ciebie, oddziela komórki CD34, zbiera je i zawraca resztę z powrotem do Twojego organizmu. Pobrana ilość komórek macierzystych hematopoezy musi wystarczyć nie tylko na przeprowadzenie zabiegu przeszczepienia (czyli musi być wystarczająca do odbudowania układu krwiotworzenia) ale także zabezpieczyć ewentualne kolejne procedury przeszczepienia, jeśli pojawią się komplikacje w czasie pierwszej procedury. Zwykle jest to co najmniej 2 miliony komórek CD34 / kg masy ciała pacjenta. Niejednokrotnie zabieg leukaferezy należy powtarzać aby uzyskać wymaganą minimalną ilość komórek. Możliwe jest również pobranie komórek hematopoezy w czasie zabiegu na sali operacyjnej poprzez wykonanie kilkunastu nakłuć kości biodrowej. Podejrzewam jednak, że w Twoim przypadku w przygotowaniu materiału do przeszczepienia wykorzystana zostanie leukafereza. Żeby przygotować się do przeszczepu trzeba "wyczyścić" organizm ze starego szpiku a wraz z tym usunąć największą możliwą liczbę komórek nowotworu, których usunięcie jest niemożliwe w czasie konwencjonalnej chemioterapii. Służy temu chemioterapia wysokodawkowa (megachemioterapia), która zabija możliwie największą liczbę komórek nowotworowych niszcząc przy tym całkowicie szpik kostny. Zwykle stosuje się schematy oparte na cisplatynie lub karboplatynie w połączeniu z ifosfamidem, cyklofosfamidem oraz etopozydem (czyli coś na kształt konwencjonalnych programów EP, VIP). Podawanie takich dawek chemioterapeutyków (dawek mieloablacyjnych) bez przeszczepu zakończyłoby się tragicznie. Po chemioterapii wysokodawkowej, w formie wlewu kroplowego (kroplówki) podaje się pobrane wcześniej komórki macierzyste krwiotworzenia, których zadaniem jest odtworzenie układu krwiotwórczego i zapewnienie powrotu do normalnego funkcjonowania. Oczywiście opis jest bardzo skrótowy, sama procedura przeszczepienia może trwać nawet miesiąc czasu. Dokładnie określenie czasu nie jest możliwe, jest uwarunkowane indywidualnymi cechami każdego pacjenta.

Musisz mieć także świadomość, że przeszczep (nawet autologiczny) jest procedurą bardzo skomplikowaną a co za tym idzie obarczoną ryzykiem powikłań, które mogą ujawnić się już na etapie pobierania komórek hematopoezy, na etapie podawania megachemioterapii czy w okresie poprzeszczepowym. Powikłania mogą być najróżniejsze, obejmujące powikłania samego przeszczepu, zakażenia, ubytki elementów morfotycznych krwi itd. itd. dlatego procedura ta wykonywana jest na wysokospecjalistycznych oddziałach. Przeszczep jest więc ryzykowny ale równocześnie jest niezwykle skuteczny. W Twoim przypadku jest w 100% uzasadniony i bardzo, bardzo mocno pożądany, na drodze do wyleczenia.

Domyślam się, że z każdym dniem zdenerwowanie będzie narastać. Możesz napisać na Forum o wszystkim, co Cię trapi, co zaprząta Ci głowę. A my postaramy się odpowiedzieć.

Pozdrawiam serdecznie!
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 20 Mar 2014, 08:49

Hej
Jestem juz po tzw. Separacji komorek macierzystych, ktora odbyla sie w dctk na ul grabiszynskiej w wroclawiu. Szpital pod batuta prof dra hab A. Lange w moim odczuciu pozostawia duzo do zyczenia jezeli chodzi o warunki normalńych pacjentow i mowiac szczerze jak wrocilem do wsk to odetchnalem z ulga ze jestem juz tak jakby u siebie :) ale do rzeczy... Pobidzenie szpiku to taka dziwna sprawa w zasadzie nie mialem wczesniej problemow pod czas podawania neulasty i odczucia typu goraczka dreszcze czy cos podobnego raczej mnie nie tyczyly, no moze leciutkie chwilowe oslabienie i to wszystko. Tym razem bylo troche inaczej ale dopiero po kilku dniach. Bylem oslabiony i czolem sie kiepsko. Dostawalem a raczej sam sobie podawalem zastrzyki dwa razy dziennie z tym ze nie neulaste a neupogen a dokladniej mowiac tewagrastim czy jakos tak.. 10 dni minelo nawet szybko bo bylem w domu. Z uwagi na to ze co dziennie mialem robione badania krwi wiedzialem jak sie sprawy maja i na poczatku pobudzenie szpiku nie bylo tak wyrazne. Wbc nie podnosilo sie zbytnio i do 4 dnia mialo stan max 6... Ale z dnia na dzien roslo i pod koniec bylo juz 53! Co wystarczylo do pierwszej proby separacji komorek. Zabieg pklega na tym ze podpinaja pacjeta takimi wielkimi wkluciami w obie rece i z jednej krew plynie do maszyny przypominajacej stary magnetofon szpulowy tylko ze z stolikiem i w wirowce po przejsciu przez jakies tam filtry komorki cd34 sa odseparowywane po czym trafiaja do specjalnego zbiornika a reszta trafia do drugiej reki czyli do krwiobiegu... Przy okazji podawany jest jakis srodek na rozrzedzenie krwi co niby nie jest fajne... Cala procedura trwa okolo 4 godzin i zalezy od masy ciala i wzrostu pacjenta, no ja lezalem dosyc dlugo :) jako wyznacznik dobrej separacji jest wynik ktory okresla laboratorium po kilku godzinach od zakonczenia procesu separacji. Generalnie 2 mln komorek na kg ciala jest uwazane za wystarczajaca dawke do bezpiecznego przeszczepienia. Ja dostalem na wstepie informacje ze tacy pacjenci jak ja przewaznie maja problem z uzyskaniem dobrego wyniku podczas pierwszej separacji i ze na pewno bedzi potrzbne kolejna jak nie wiecej. Jak sie okazuje zbiorka wg lekarzy ma dazyc do uzyskania wyniku 3 a siostrzyczki ktore ten material zbieraja szepnely ze zbieraja na ogol 4 :) wiec sprawa jest tez indywidualna i zalezy od podejscia lekarzy. Generalnie im wiekszy zapas tym bezpieczniej w razie jakichs pozniejszych komplikacji. Moj zbior okazal sie nader okazny bo w pierwszym podejsciu wyniosl 2,66 takze calkiem calkiem, mimo to zdecydowano o dodatkowej separacji, ktora postawila kropke nad i oraz dodalo 1,5 do finalnego zabezpieczenia. Spedzilem przez to kolejńy dzien w owym szpitalu co nie bylo najfajniejsze gdyz bylem zmuszony do spania na korytarzu ale co tam warunki wazny jest efekt! Generalnie nie gylo tak strasznie i nie ma sie czego bac tym bardziej ze jest to dla mnie duzy krok w strone zwiekszenia szansy na calkowite wyzdrowienie. Pozniej karekta zawiozla mnie do 4 wsk i tak przyjalem 2 l plynow w kroplowce... Nastepnego dnia wizyta dra Swiatoniowskiego badanie krwi i wnioski oraz decyzje. Polecialy plytki i to w sumie calkiem 56 nie jest fajnym wynikiem poza tym hgb 9,6 i reszta wynikow tez malo miarodajna przez nienaturalna sytuacje z powodu separacji. Wczoraj mialem,przetoczona krew oraz 3 razy dziennie dostaje dozylnie cyclonamine zebym sie nie podkrwawil. Ogolnie czuje sie dobrze i na dzisiaj mam spokoj tylko ta cyclonamina... Mam sobie odpoczac do jutra zeby sie to wszystko ustabilizowalo i w poatek padnie decyzja czy podejmy chemie, czy czekamy do poniedzialku i ewentualnie jaka chemie ale to jak juz wspomnialem jutro. Dodam jeszcze na koniec ze wczorajszy wynik krwi szczegolnie jeden napawa optymizmem mianowicie bhcg obecnie jest na poziomie 5,7! I tym akcentem koncze swoje wypociny, mam nadzieje ze za duzo bledow oraz literowek nie zrobilem bo nie mam jakos checi tego redagowac :) pozdrawiam
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości