Ace leci. W zasadzie dopiero od dzisiaj chociaz zwarty i gotowy przybylem juz w srode ale jak sie okazalo plytki nie pozwolily nam na podanie chemii, wynik taki sobie bo 72... Nastepnego dnia 66 potem 73 i dzisiaj w koncu 100 takze mozna juz bylo podac. Ale nie to bylo najgorsze w owa srode... Mianowicie bylo spore zamieszanie i nerwowka z poziomem bhcg. Jak juz wspomnialem po separacji komorek przed ostatnim pomb poziom bhcg wynosil 5,7, a w srode 13,79! Mozecie sobie wyobrazic co to oznacza i jaka byla reakcja moja jak i dra... Sypal sie plan i oznaczalo to chemioodpornosc w trakcie chemizacji co byloby mega niefajne.. Pisze byloby bo w piatek zrobilismy powtorne badanie bhcg , ktore wykazalo 5,64! Huraaa

polecialy mi lzy jak dziecku! Szczescie i jeszcze raz szczescie. Konkluzja jest taka ze namieszaly nam te wyniki rozne poziomy nawodnienia organizmu. Po separacji mialem podane dozylnie 2 litry plynow i z tego co pamietam to bylem lekko napuchniety jak po sterydach czasami i ten wynik 5,7 musial byc przeklamany. Teraz plan na dalsze dzialanie wyglada tak, ze wracam do domu jakos w srode albo w piatek, ustalamy w miedzyczasie termin na przybycie do 4wsk celem odbycia jeszcze jednego cyklu a raczej jego drugiej czesci czyli ace. Potem odpoczynek i mam juz ustalony termin na przyjecie do szpitala na grabiszynskiej celem podania megachemioterapii z jednoczesnym przeszczepem szpiku na 21go maja. Jest to i formacja z dzisiaj, ktora chcialem sie z Wami podzielic, wczesniej ajkos nie mialem klimatu ani checi zeby to opisac ale jak juz chemia poszla to nabralem tej ochoty

pozdrawiam i prosze o modlitwe zeby moje plytki nie stanowily znowu obsuniec terminowych bo juz ich wystarczy
