Boje się cokolwiek pisać, aby nie zapeszyć, ale jest tak jak napisał Troll. Pierwszy cykl z pierwszą dolewką Adam zniósł naprawdę bez większych sensacji. Obecnie odczuwa suchość w gardle i oczach - zakupiliśmy Glosal (przyniósł ulgę) i Vidisic (jeszcze nie stosowaliśmy). Oczywiście gardło płuczemy cały czas. W apteczce domowej czeka siemie lniane. Pani Doktor polecała tez mrożone kostki ananasa - jeżeli wypróbujemy damy znać.
Dzisiaj bardzo długo czekaliśmy na wypis, ponieważ późno przyszły wyniki krwi. Poza tym Dr Huras do popołudnia przyjmuje chorych piętro niżej, ale w międzyczasie zagląda do pacjentów na oddział. Jeżeli nie może przyjść na oddział wszyscy pozostali lekarze są doskonale zorientowani w historii choroby pacjentów. Adamowi bardzo dużo zainteresowania okazała Dr Jasnowska

Wszyscy super życzliwi

Adam opuścił szpital w dużo lepszej formie - wyprostowany, normalnie kroczący. Oczywiście nie jest w stanie pokonać długiego odcinka, ale i tak jest bez porównania lepiej

Co do bólu, jest, ale mniejszy i mniej uporczywy. Tydzień temu zażywał Doretę co 7 godzin. Dzisiaj wystarczają 2 tabletki na dobę. Idzie ku lepszemu! I tego się trzymamy.
Dzisiaj Pani Doktor uprzedziła nas, że II cykl przyniesie pogorszenie morfologii i pewnie konieczna będzie suplementacja. Na dzisiaj stwierdziła, że krew ma jeszcze "zapas". Jak mi się uda to załączę pdf z wynikami....
Tyle u nas. Adam odpoczywa, dzieci szczęśliwe że tata w domu, pies merda ogonkiem... A ja sobie trochę odpocznę od podróży

Przytulamy Was wszystkich do serducha
