Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez daniel » 14 Cze 2011, 22:47

Alli nie chce się wtrącać, ale nawet dzisiaj rozmawiałem z Dawidem o porcie i on stwierdził że gdyby miał mieć podane jeszcze dwa cykle chemioterapii to bez wątpienie prosił by o port bo ręce już nie wytrzymują. To będzie ogromna wygoda dla Twojego brata ponieważ będąc w domu odejdzie chociaż problem bolących żył, a dadzą się one odczuć napewno po kolejnych cyklach. Nasz doktor też uprzedzał od początku że w końcu może dojść do momentu że markery na chwile podskoczą i nie należy się tym przejmować, bo po kojenym cyklu powinny nadal spadać- napewno wam doktor też o tym mówił. Głowa do gówy bo jeszcze będziemy wspólnie imprezować koniec choroby naszych braci i musimy w to wierzyć bo zamartwianie sie zepsuje wszystko. To na naszych barkach spoczywa utrzymanie ich dobrego stanu psychicznego więc walczmy!
daniel
 
Posty: 111
Rejestracja: 19 Lut 2011, 20:35

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 14 Cze 2011, 22:58

Witam,

Czytam, że Sytuacja się skomplikowala...Ale trzeba wierzyć, że się wyprostuje! Czy wierzę??? Chcę wierzyć! Tylko bardzo się boję!!!!!!Doktor powiedział bratu, że po drugim kursie, po jakimś tygodniu ponownie oznaczymy te markery (Boże, niech to nieszczęsne AFP leci w dół!!!!!!!!). Jeśli by dalej rosły to będzie zmiana chemii... (Trollu, ta zmiana to Gemox? czy wysokodawkowa? jakie są warianty?) Gdzieś jeszcze czytałam o IPO, ale z tym sa jakies chore sytuacje, jakies wnioski, NFZ nie daje zgody, długo się czeka itd. Brat też się boi, choć o tym wprost nie mówi. Ja to wyczuwam i odczytuję "między wierszami"
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 14 Cze 2011, 23:03

Danielu,

Mój brat już właściwie zdecydowany na port.(pewnie kwestia dogadania się i uzgodnienia terminu) tez ma kłopoty z żyłami- bolą, ciężko się wkłuć, smarowałam mu dziś żelem Heparin, ale to jeśli nawet podziała, to tylko na chwilę.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 14 Cze 2011, 23:48

Witaj,

Nawet nie myśl, że markery mogłyby się nie unormować! W leczeniu III linii możemy oczywiście rozważać różne programy terapeutyczne - zaczynając standardowo od programu GEMOX poprzez program TG, skończywszy na IPO. Po leczeniu trzeciej linii możemy jeszcze rozważać takie rodzaje chemioterapii jak oksaliplatynę z bewacyzumabem, sunitynib w monoterapii, do tego dochodzi radioterapia, chirurgia, opcji jest jeszcze mnóstwo... ale Wy nie będziecie ich potrzebować, bowiem AFP ulegnie normalizacji. Musisz wykazać się cierpliwością, po tym kursie zostanie wykonane badanie i wszystko się wyjaśni. Powtórzę, że markery mogą wzrastać w krótkim czasie po rozpoczęciu chemioterapii.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez edal » 14 Cze 2011, 23:58

TROLLU, JESTEŚ WIELKI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Twoje "fachowe" słowa z pewnością ukoją niepokój alli :) Bo mi od razu tak jakoś lżej, bo bardzo dopinguję ją i jej brata :) :)
Uffff...... ;)

Pozdrawiam edal
Awatar użytkownika
edal
Przyjaciel Forum
 
Posty: 134
Rejestracja: 13 Maj 2011, 21:21

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 15 Cze 2011, 00:04

Trollu,

Uffff! W razie czego jeszcze tyle opcji. Ale tu nie będzie tego "w razie czego". Masz rację! Najbardziej cenna (najbardziej optymistyczna) dla mnie w tej chwili informacja to ta dotycząca możliwości wzrostu markerów po rozpoczęciu leczenia chemią. Poprzednio o tym wspomniałeś, ale ja to inaczej jakoś zrozumiałam. Daniel też o tym mi pisał, ale pomyslałam, że to mogło dotyczyć leczenia chemią po raz pierwszy. Więc powiem po raz kolejny to, co wszyscy z forum podzielają- "JESTEŚ WIELKI" No i oczywiście dziękuję, że jestes z nami w tych trudnych chwilach. :)
Ostatnio edytowany przez alli, 15 Cze 2011, 00:07, edytowano w sumie 1 raz
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 15 Cze 2011, 00:05

No proszę! Nie zauważyłam Twojego wpisu, Edal. Ależ jestesmy jednomyślne! :D
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez edal » 15 Cze 2011, 00:09

Alli,
Bo prawda jest jedna, jedziemy tym wozem, w tym samym kierunku..... DO SZCZĘŚLIWEGO ZAKOŃCZENIA !!!!!!!! :D :D :D
Awatar użytkownika
edal
Przyjaciel Forum
 
Posty: 134
Rejestracja: 13 Maj 2011, 21:21

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 17 Cze 2011, 22:39

Witam,

Chciałam powiedzieć, że brat ma drugi kurs już za sobą. Jutro jeszcze zastrzyk naulasty,a po tygodniu badamy markery (spadną! )Ten drugi kurs brat przeszedł w miarę dobrze, apetyt nie dopisuje, ale...przez ostatnie 2 tygodnie waga już nie spadła (a wcześniej było ciągle w dół), jest dość słaby, ale...dzis nawet trochę pokierował samochodem, to nie jest źle:)
Jedna rzecz mnie martwi. Wczoraj brat wspominał mi że boli go klatka piersiowa. Jak dopytywałam jaki to ból- czy uciska, to potwierdził. Kazałam mu o tym powiedzieć lekarzowi, ale mój brat stwierdził, że to na pewno od tego leżenia, że to nie boli jakoś mocno. No i nic lekarzowi nie powiedział. Czy mogłoby to być wskazanie do badania EKG? (dziś rano miał też bardzo niskie ciśnienie- mówił że 75 na...i tu powiedział że ta druga wartość też sporo niższa, ale nie pamiętał ile). Dr Sarosiek miał dziś wielu pacjentów w poradni, bo chciałam o tym powiedzieć i dopytać o premedykację, bo jeśli ma brat przyjąć doustnie, będąc w domu to musi mieć receptę na ten lek. Napisane jest tak- premedykacja 10mg pabi-dexamethasonu (w dzień poprzedzający przyjęcie do szpitala). Czy ja dobrze rozumiem? Czy ta premedykacja to jest w formie doustnej, bez potrzeby hospitalizacji?
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 18 Cze 2011, 00:24

Witaj,

Dexametazon w premedykacji dożylnie jest podawany już w szpitalu. EKG zawsze warto zrobić, choć jeśli brat sam twierdzi, że to od leżenia to prawdopodobnie tak jest. Przede wszystkim powiedzieć o tym lekarzowi choćby na wizycie.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 7 gości