Jeżeli chodzi o pomyślne wieści, to z pewnością mogę napisać, że wątróbkę mam zdrową, a przerzut nie jest wielki (przynajmniej jeżeli chodzi o jamę brzuszną), bo klatkę kontrolujemy jutro
Opis badania USG cytuję:
"?Nie wykazano zmian meta w wątrobie, opisywana w KT torbiel w segmencie VIII to w usg silne wysycone hiperechogenne odbicie (4-5mm) ? albo widzę ścianę tej torbieli, albo raczej jest to b. mały naczyniak. Nie jest to obraz niepokojący.
(...omijam opis gdzie wszystko ok...)
Szczególnie wobec podstawowego schorzenia, obecnego obrazu klinicznego i sugestii diagnostycznych sprawdzono wszystkie lokalizacje węzłowe.
Meta ad lymp. Znajduje się paraaortalnie po lewej stronie aorty brzusznej, już poniżej naczyń nerkowych, tuż koło szerokiej żyły lędźwiowej. Jest to węzeł owalny silnie hipoechogenny (!), źle wyróżniający się od otoczenia. Uzyskiwano parametry poprzeczne (jak zawsze wybrano największe z kilku pomiarów) 18 x 18-19mm, zaś parametr podłużny ( w osi długiej węzła) do 20mm.Koło niego dwie małe (5-6mm) analogiczne struktury może więc zaczynać się tworzyć pakiet.
Pozostałe węzły paraaortalne typowe, nie mam postaw, żeby w morfologii usg (widząc je przez okno akustyczne aorty; nie są powiększone) ? sugerować także meta do innych węzłów. Nie wykazano także meta do węzłów chłonnych pachwinowych.
Po lewej stronie w węźle wartowniczym grubość w warstwie czynnej tylko w jednym biegunie do 4,3mm, po prawej stronie w analogicznym biegunie owalna wyspa unaczynienia węzłowego ok. 8,2 x 5,7mm ? warstwa czynna w tych dwóch węzłach o wysokiej echogenności, nie ma sugestii meta, a zmian reaktywnych i to już typu ?przewlekłego?.?
Przyznam, że nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym węzłem wartowniczym.. jak wyczytałem na necie mowa tu o węźle zlokalizowanym najbliżej ogniska pierwotnego (w jądrze)? Czy chodzi o proces nowotworowy w węzłach? a to określenie "a zmian reaktywnych i to już typu przewlekłego"??, aaaale najważniejsze, że nie ma meta.
Wydaje mi się, że w rozmowie z doktorem rozmawialiśmy o RPLND w pierwszej kolejności, a po zapoznaniu się z wynikami histopatologicznymi decyzja o ewentualnych dalszych poczynaniach. Nie jestem jednak pewien jakich okoliczności ustalenia dotyczyły, (niby człowiek już obeznany z tym wszystkim, ale jak przychodzi co do czego, to dalej się potrafi w zamieszać) Rozmowa miała miejsce przy podejrzewaniu zaatakowanych węzłów i AFP podwyższonemu nieznacznie 6,05 (N<5,8). W wynikach z 9 września mamy, których doktor nie widział AFP 9,90 (N<5,8), a jutro będzie pewno proporcjonalnie więcej. A z tego co pamiętam, to RPLND wykonujemy przy unormowanych wartościach markerów..?
Pytanko, czy ktoś z obecnych miał RPLND wykonywane we Wrocławiu? Jestem bardzo ciekaw jak wygląda doświadczenie dolnośląskich placówek w wykonywaniu zabiegów tego typu.
Czy słusznie podejrzewam, że zważywszy na niewielkie rozmiary zmian w węzłach można być prawie pewnym, że w klatce będzie czysto, czy nie ma takiej pewności?
Pozdrawiam!
Arek

