Guz jądra prawego.

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Guz jądra prawego.

Postprzez natka222 » 13 Wrz 2024, 20:16

Aktualizacja u nas: Marcin pod drugiej pięciodniowce, ma się naprawdę dobrze, właśnie poszedł grać w piłkę jak co piątek. dba o odpowiednią ilość snu, cały czas pracuje, nasze życie oprócz tego że nie ma włosów niewiele się zmieniło... On czuje się świetnie. W poniedziałek dolewka, zobaczymy jak badania krwi. Tak naprawdę śmiejemy się że przy trójce dzieci on nie ma kiedy pomyśleć, że moze się zle czuć bo logistyka popołudni nie pozwala na zagłębianie się w swoich myślach:)

Aha- dzieci cały zeszły weekend miały katar jak stąd do wieczności, do tej pory Marcin nie złapał, a ja tak:)

Pisze to, bo może jakaś spanikowana żona będzie szukać informacji tak jak ja miesiąc temu- pytając się Was czy po chemii można samochód prowadzić:) okazuje się że można wszystko... A u nas póki co jest naprawdę pozytywnie, mam nadzieję że chemia działa i nasz guz się zmniejsza.
natka222
 
Posty: 34
Rejestracja: 30 Lip 2024, 10:00

Re: Guz jądra prawego.

Postprzez miszcz » 13 Wrz 2024, 20:36

Nie byłbym taki hurraoptymistyczny co do chemii. To, że mąż akurat tak dobrze przechodzi, nie oznacza, że u wszystkich przebieg leczenia będzie tak łagodny. W jednym z ostatnich wątków był przypadek sepsy podczas leczenia, dawniej pojawił się przypadek udaru mózgu. Byłbym więc ostrożny co do tak daleko idących wniosków.
miszcz
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1214
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

Re: Guz jądra prawego.

Postprzez Podpretekstem » 13 Wrz 2024, 20:49

Kurcze, miszczu - po co to negatywne nastawienie... A tyle tu się pisze, że połowa sukcesu w chemii, to głowa.
Wiadomo, że historie są różne, skutki uboczne też - ale fajnie czerpać z tych pozytywnych, o ile się da!
Ja czytając forum popadam na zmianę w depresję i euforię - tak różne są te przypadki tu opisane.
Natomiast trzeba się cieszyć, że ktoś znosi chemię nienajgorzej - bo ja przed rozpoczęciem leczenia byłam przekonana, że mojego męża chemia zabije.
Podpretekstem
 
Posty: 181
Rejestracja: 17 Sie 2024, 19:56

Re: Guz jądra prawego.

Postprzez PiotrekzŁodzi » 13 Wrz 2024, 20:50

To co ma natka222 napisać, że jest źle, mąż jest na SOR i ledwo żyje, mimo że akurat chemia dla niego nie wpłynęła negatywnie?
Są tacy którzy przechodzą łagodnie, są tacy co gorzej, a są tacy którzy niestety dostają udaru lub sepsy o której napisałeś.
To jest niestety loteria jak cały RJ, jednemu wytną guza i po czasie zapomina o temacie, inny ma na starcie takie przerzuty, że wiadomo że i 4xBEP nie wystarczą.
PiotrekzŁodzi
 
Posty: 236
Rejestracja: 26 Gru 2023, 18:28

Re: Guz jądra prawego.

Postprzez natka222 » 13 Wrz 2024, 20:51

Oczywiście że może być różnie. Ale pozytywne historie bardzo budują! A psychika to naprawdę 80 procent sukcesu w leczeniu i chemii o czym każdy onkolog Ci powie:)

Zamiast iść na chemię z drżącymi rękami, czekając na sepsę i udar lepiej wierzyć że można naprawdę to przejść super! Sami onkolodzy to mówią że pacjenci dostają chemię i leżą przerażeni że ją dostają. Od tego puchną, jest wyższe ciśnienie, psychika siada, łatwiej o zakażenia i choroby dodatkowe. Naprawdę pozytywne nastawienie to 99 procent sukcesu i my właśnie dzięki jednemu z Panów na tym forum, który nas uspokoił tak dobrze to przechodzimy. Uwierzyliśmy że można to dobrze przejść:) a już pomijam kolejny aspekt że dla naszych synkow- najstarszy ma 7 lat tata jest dla niego jest. bohaterem. A z kolei synek 5 lat nie zapłakał na szczepieniu bo widział jak tata neoparin dostaje. To się nazywa wychowanie przez przykład! Naprawdę chemię można przejść bardzo dobrze, nie trzeba czekać na najgorsze:)
natka222
 
Posty: 34
Rejestracja: 30 Lip 2024, 10:00

Re: Guz jądra prawego.

Postprzez miszcz » 13 Wrz 2024, 21:12

Możemy patrzeć przez różowe okulary. Psychika dużo robi, ale to niestety, nie wszystko. Po prostu w życiu tak jest - jednym udaje się wszystko, innym nic. Inaczej będzie czytał słowa kpiące że straszenia chemią ktoś, kto miał poważne skutki uboczne, które pojawiają się bez względu na nastawienie. Niestety, niektórzy nie będą w stanie prowadzić samochodu podczas chemioterapii. Może pojawić się mgła mózgowa, u innych pojawią się zaburzenia widzenia. Dużo osób ma problemy ze słuchem. To nie są wymysły i bajki.
miszcz
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1214
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

Re: Guz jądra prawego.

Postprzez natka222 » 13 Wrz 2024, 21:42

Miszczu oczywiście że tak, może się zdarzyć wszystko, u nas jeszcze też. Ale jak się patrzy przez różowe okulary nawet na skutki uboczne to łatwiej je znieść! A jeśli ktoś zaczyna chemię i będzie czytał tylko takie historie, że najlepiej się pochlastac bo będzie źle to sory... Ja wolę te budujące wersje:)
natka222
 
Posty: 34
Rejestracja: 30 Lip 2024, 10:00

Re: Guz jądra prawego.

Postprzez CRS » 14 Wrz 2024, 14:08

Hej

Chodzi o to, żeby na każdym kroku podkreślać, że na każdego chemia działa inaczej. To jest bardzo ważne! I nikt nie powinien podchodzić w ten sposób, że jak ktoś inny przeszedł chemię łagodnie, bo miał dobre nastawienie psychiczne, to ja też się pozytywnie nastawię i też przejdę łagodnie.

Wasz, natka, przykład i przykład użytkownika jerry4, który pisał o sepsie, jest tego najlepszym przykładem. Bo co w takim razie, można przyjąć, że jerry4 się źle nastawił i było jak było? Czy to, że przeraża go stawienie się na drugi cykl jest błędem, bo powinien nastawić się pozytywnie, nie bać się i wtedy w 80% wszystko będzie dobrze?

Czemu specjaliści w leczeniu tej choroby, jak jest taka możliwość, zalecają obserwację? Czy nie lepiej byłoby wszystkim podać chemię i oszczędzić ewentualnego leczenia większą liczbą cykli i może potem operacją? Dlaczego twórca schematu BEP, prof. Einhorn, dzięki któremu rj stał się chorobą wyleczalną w przeważającej liczbie przypadków (gdzie wcześniej choroba w stanie zaawansowanym w 70% przypadków równa była śmierci) chemię zaleca jako ostateczną formę leczenia, stawiając RPLND jako metodę ogólnie mniej "szkodliwą"?

NA KAŻDEGO CHEMIA DZIAŁA INACZEJ I NALEŻY PODKREŚLAĆ TO NA KAŻDYM KROKU!!!
CRS
 
Posty: 238
Rejestracja: 20 Maj 2022, 10:28

Re: Guz jądra prawego.

Postprzez natka222 » 14 Wrz 2024, 15:49

Oczywiście, że każdy przechodzi chemię indywidualnie i na swój sposób. Pewnie tak jak każdy inaczej przeszedł covid. Tylko że naprawdę łatwiej się z tym zmierzyć czytając pozytywne historie a nie tylko te negatywne. Te dające nadzieję że chemia to tylko leczenie. Które ma owszem skutki uboczne, ale da się z nimi po pierwsze żyć a po drugie nie dotykają każdego! Coś w tym jest że jak ktoś przechodzi źle to o tym napiszę, a jak dobrze to już rzadziej:) więc ja będę pisać o tym jak to jest u nas, żeby podzielić się pozytywnie! Ja bym przed rozpoczęciem leczenia chciała posłuchać również tych pozytywnych historii.
natka222
 
Posty: 34
Rejestracja: 30 Lip 2024, 10:00

Re: Guz jądra prawego.

Postprzez CRS » 14 Wrz 2024, 17:34

I super, że o tym piszesz. Zawsze na forum będzie przewaga ludzi, którzy piszą, bo mają problemy. A to daje osobom, które dopiero zaczynają zapoznawać się z tym tematem fałszywy obraz, że w większości przypadków jest ciężko, są same wznowy i chemia w większości przypadków jest bardzo ciężka. I taki głos jak Twój jest bardzo ważny, bo pokazuje inną stronę tego wszystkiego. Już pomijam fakt, że nigdy nie powinno się sugerować statystykami, które można wyliczyć na podstawie przypadków z forum. I to też jest sprawa o której powinno się na każdym kroku wspominać.

Natomiast źle może zostać odebrana informacja, że w 99% łagodne przechodzenie chemii to pozytywne nastawienie i psychika. Bo jak ktoś tak podejdzie i nie przygotuje się za wczasu na wypadek ciężkich skutków ubocznych, bo jest osobą pozytywną i ma mocną psychikę, to to już może być szkodliwe. Poza tym wspomniany jerry4 co ma sobie pomyśleć? Że za mało pozytywnie się nastawił, że jest słaby psychicznie? To jest tak, jakbyśmy uznawali, że to jak przejdziemy chemię, zależy w głównej mierze od nas. A tak nie jest.

Tak jak pisałem, niech Twój mąż do końca leczenia będzie tak przechodził chemię jak do tej pory. Pisz o tym dużo, bo to jest ważne. Daje nadzieję i pokazuje, że wcale nie musi być źle.

Powodzenia.
CRS
 
Posty: 238
Rejestracja: 20 Maj 2022, 10:28

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości