drugi rak po 12 latach

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez m9nika » 26 Sie 2013, 15:10

Witam
Mój mąż niedawno przechodził zapalenie gardła i w znacznym stopniu pomógł mu Septolux (przypisany przez lekarza rodzinnego).
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 26 Sie 2013, 16:37

Dzieki, zaczekam do jutra. Poki co moze gargarin pomoze :)
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 09 Wrz 2013, 19:07

Hej, narazie tylko najważniejsze, bHcg przed rozpoczęciem 3 cyklu chemii z czego 2 go vip 42,6, reszta w normie i wątroba też na dopalaczach jest spoko :) wlasnie wrocilem do domu. Opisze reszte pozniej. Narka
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez oczarownica » 09 Wrz 2013, 21:39

trzymaj się i odpocznij ;) :) i opowiedz jak odpoczniesz :) pozdrawiam serdecznie Beata
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez arek » 09 Wrz 2013, 21:56

Trzym się!
Regeneruj siły. Mam nadzieję, że obędziesz miał normalne, sny a nie "jazdy" z pogranicza snu i jawy + wizje narkotyczne ;)
Do następnego!
Arek
ca embryonale (pT1N0M0) >> rok obserwacji >> 4 BEP - 4 WSK Wroc. >> RPLND - MAGODENT
Awatar użytkownika
arek
 
Posty: 649
Rejestracja: 21 Gru 2010, 21:26

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 15 Wrz 2013, 13:44

Wiec tak, obecnie czuje sie nie najlepiej ale zwalam to na pogode, poza tym chyba mnie lekko przewialo pomimo kurtki zimowej i w ogole... Leze sobie w wyrku i mam labe. Co do ostatniego cyklu chemii to znioslem go o niebo lepiej niz poprzedni. Zasluga tego jest normalne swojskie jedzenie, ktore mialem dostarczane codziennie przez kochajace Serce Matki :) no i sama watroba wrocila do normy z czego sie bardzo ciesze. Oczywiscie caly czas mialem podawany hepamerc czy cos takiego, dwie kroplowy dziennie a w domu zazywam essentiale forte.
Dostalem wstretu do soku buraczano marchwiowo jablkowego i do napoju imbirowego... Chyba za duzo tego bylo.. Co do zaparc to w szpitalu mialem przestuj przez jeden dzien no a potem juz szlo normalnie, pewnie przez to jedzenie.
Ale jest to proces bolesny, jednak uklad pokarmowy obrywa a stolce od chemii nie naleza do tych najlepszych :) mam nadzieje ze unormuje sie to z czasem.
Generalnie jestem duzo slabszy i szybko trace sily... Nie wiem jak to bedzie na tym ostatnim cyklu no i po nim. Szczerze mowiac obawiam sie tego...
23 lece na wspomniany ostatni zaplanowany cykl, potem po jakichs 3 tygodniach tk no i zobaczymy co tam zostalo... Jezeli cos bedzie a jestem raczej nastawiony realistycznie to bede staral sie o kontakt z dr Rogowskim. Ale to pozniej teraz ide dalej zbierac sily. Nie jest to latwe ale co mam innego do roboty :)

Pozdrawiam serdecznie

Aha no i byla juz ciepla woda na oddziale ! Ulga
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez oczarownica » 15 Wrz 2013, 14:15

:) cieszę się ogromnie ,ze lepiej dzis niz wczoraj i lepiej teraz niz przedtem ;) Mam nadzieje ze 3 cykl zniesiesz jeszce lepiej niz 2 - Wojtek tak miał. Co do zaparc to wina lekow pc wymiotnych ktore działaja na obydwie strony czyli powoduja zaparcia. Dlatego warto laktulosę pic lub cos p[odobnego i nie czekac zbyt długo na wiesci z drugiej strony :lol: :lol: :lol:
wstret do soków heheheh Wojtek pomimo juz dobrego samopoczucia i wynikow źle sie poczul po zrobieniu przeze mnie soczku marchwiowo selerowego w specjalnej wyciskarce ale ja tez poczulam wstret ale mysle ze nie chodzi o sam sok ale o wspomnienia przyklejone do smaku i okolicznosci jego picia..nie da sie ich zapomniec a pamiec uwalnia sie po przez smaki zapachy i a także dzwięki.

leż odpoczywaj pobycz się póki czas hehehe :lol: :lol: trzymaj sie i podrow najbliższych :) Beti
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 22 Wrz 2013, 19:32

No to czas sie zbierac do ostatniego 4go cyklu chemii. Brr zeby miec to juz za soba... :) pociecha jest taka ze to juz ostatni! Innej opcji nie przewiduje :)
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez oczarownica » 22 Wrz 2013, 20:27

i słusznie! niech to bedzie koniec! jak Cię zemgli na widok szpitala to normalne ;) ale przechodzi ;) trzymam kciuki za Twoje samopoczucie i przetrwanie i za powodzenie leczenia! :) :) Niech tak będzie! niech się stanie! a dla współodczuwania powiem ze Wojtek we wtorek do szpitala a w srode operacja RPLND. Trzymaj sie jako i my trzymać sie bedziemy! Beata
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 24 Wrz 2013, 19:46

Oczarownica - dzięki za otuchę :) pozdrowienia dla Wojtka i również 3mam kciuki!!! Koniecznie daj znać jak się czuje! A ja zacząłem poniedzialek nie od chemii tylko od krwi. Dostalem dwie dzialki po 300ml. Mialem niższy poziom hemoglobiny bo 9,1 no i mój wspaniałomyślny lokalny Anioł albo raczej Słoniu Stróż postanowił mnie wzmocnić przed ostatnim vipem. Poza tym bhcg 6,4 także idzie ku dobremu i jednocześnie wskazuje na trafność jeżeli chodzi o plan mojego leczenia. I wiadomo Kto go zmienił :) także póki co jestem po pierwszym dniu chemii i jest znośnie, zobaczymy jak dalej?
Pozdrawiam
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 2 gości

cron