Daniel - Rak u brata

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Daniel - Rak u brata

Postprzez daniel » 20 Kwi 2011, 18:22

Witam,
Kolejne pytanie;) Wiem nie wypada zadawać tyle pytań, ale one same się pojawiają:
1. Dzisiaj Dawidowi wypadła plomba z zęba, czy może iść podczas chemioterapii do stomatologa w celu wyleczenia tego zęba? Jeśli tak to czy może mieć stosowane znieczulenie w dziąsło- zastrzyk?
2. W wynikach markerów pisze Beta-HCG Kobieta w ciąży <5 AFP<10
Czy to są wartości normowe? bo nie rozumiem.
Pozdrawiam
daniel
 
Posty: 111
Rejestracja: 19 Lut 2011, 20:35

Re: Daniel - Rak u brata

Postprzez troll » 21 Kwi 2011, 16:43

Witam,

Do stomatologa tak o ile lekarz dentysta uzna, że chemioterapia nie jest przeciwwskazaniem do wykonywania zabiegów stomatologicznych. Z mojej strony myślę, że warto jednak zaczekać do końca leczenia onkologicznego.
Jeśli chodzi o markery to AFP jest w normie. Natomiast co do bHCG to chyba w laboratorium potraktowali Dawida jak kobietę i uznali, że jest w ciąży :lol: (tj. poziom bHCG jest powyżej normy). Jak się domyślasz gonadotropina kosmówkowa jest białkiem produkowanym przez łożysko właśnie w czasie ciąży. Podobieństwo biologiczne natomiast ciąży oraz nowotworu zarodkowego sprawia, że w obu sytuacjach klinicznych możemy oznaczać poziom bHCG. Myślę, że to po prostu pomyłka i trzeba jeszcze raz oznaczyć ten marker.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Daniel - Rak u brata

Postprzez daniel » 01 Maj 2011, 15:19

Witam,
Dzisiaj Dawid zaczął 4 cykl chemioterapii BEP i od razu rozczarowanie- Beta-HCG ciągle wysokie 10,9; niestety nie znamy normy. Zobaczymy co dalej zadecyduje doktor i na ilu cyklach się skończy- jak to powiedział mój brat: jeszcze pół roku temu nie chciało mu się uczyć do matury i jej pisać, a dzisiaj oddał by dużo żeby za dwa dni iść z kolegami ją pisać, a nie leżeć podpięty do kroplówek.
Pozdrawiam i życzę zdrowia.
daniel
 
Posty: 111
Rejestracja: 19 Lut 2011, 20:35

Re: Daniel - Rak u brata

Postprzez alli » 01 Maj 2011, 16:26

Danielu,
Wszystko będzie dobrze. Na maturę tez przyjdzie pora. ja rozumiem rozczarowanie Twojego brata, ale teraz to jest priorytet- wyleczyć to do końca. Co do tych markerów...Nie jestem ekspertem, żeby w tej kwestii udzielać jakichś rad, ale mogę Ci powiedzieć, że po to m.in. jest ta chemia, żeby unormować poziom markerów. Z badań mojego brata (przy pierwszym rzucie leczenia), do których zerknęłam mam podana normę dla BHCG 0-5mIU/ML. Ale w trakcie chemii poziom spadał, chociaż np. przed 4 (ostatnim) kursem AFP wynosiło jeszcze 45, pozniej jakoś to się jeszcze unormowało (podałam AFP, bo u mojego brata akurta BHCG było w normie, tylko te dwa pozostałe markery miały olbrzymie wartości). Tak więc głowa do góry.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Daniel - Rak u brata

Postprzez troll » 02 Maj 2011, 13:11

Witam,

Danielu, bHCG ~10 to nie jest wysoki wynik, sądzę, że unormuje się on po 4 kursie! Prawdopodobnie Dawid otrzyma jeszcze 1 lub 2 kursy BEP aby wszystko było pod kontrolą. Na prawdę nie jest źle! Bądźcie optymistami.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Daniel - Rak u brata

Postprzez daniel » 04 Maj 2011, 21:30

Pomocy!! Po 3 spokojnych w miare cyklach i dość dobrym samopoczuciu Dawida nastąpił kryzys... Dawid czuje się tragicznie, wymituje, nic nie może jeść i psychika wyczerpana... kilka minut temu zadzwonił do mnie ze słowami: czuję się jak bym umierał... Już nie wiem co mogę zrobić, jak mu pomóc... siedzę i znowu załamanie i płacz.... Jak powiedzieć Dawidowi że jeśli doktor podejmie decyzje że 6 cyklii to tak musi byc? on mnie prosił żebym załatwił 5 cykli, ale przecież ja nic nie mogę i moja widza na temat nowotworów jest zerowa:(
Przepraszam że piszę, ale nie mam komu i gdzie się wyżalić:(
daniel
 
Posty: 111
Rejestracja: 19 Lut 2011, 20:35

Re: Daniel - Rak u brata

Postprzez troll » 04 Maj 2011, 22:06

Witaj,

Danielu, przede wszystkim to Ty powinieneś zachować spokój. Dostaliście na pewno leki przeciwwymiotne (Zofran?), które należy podawać po każdym kursie, nawet jeśli wymioty nie wystąpiły. Jeśli wystąpiły to niestety naturalna konsekwencja chemioterapii (niektórzy reagują tak już od pierwszego kursu). W każdym razie należy stosować te leki oraz zadbać o to, by Dawid spożywał dużą ilość płynów (woda, herbata, nawet soki, napoje). Pokarmy często a mało, unikać smażonego. Organizm Twojego brata teraz najlepiej wie co potrzebuje, spełniajcie jego zachcianki. Mam nadzieję, że nie muszę Ci tłumaczyć jak istotne jest podanie optymalnej ilości kursów chemioterapii i że od tego zależy praktycznie wyleczenie. Ty to wiesz więc spróbuj wpoić to Dawidowi. Jak jego sytuacja osobista? Znajomi, dziewczyna mogą mieć rzeczywiście na niego najkorzystniejszy wpływ, jako brat jesteś niezastąpiony ale ukochana czy najlepszy przyjaciel znaczą coś całkiem innego, czego tak na prawdę nigdy nikt z rodziny mu nie da. Jeśli możesz sprawić by byli przy nim jego znajomi, zrób to. Myślę, że może to być recepta na nie najlepszy nastrój psychiczny. Poza tym skorzystanie z porady psychoonkologa jest również dobrym wyjściem. Rozważcie to. W Magodencie pracują psychoonkolodzy i możecie z ich usług w każdej chwili skorzystać.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Daniel - Rak u brata

Postprzez dar122333 » 04 Maj 2011, 22:21

Przede wszystkim to Ty musisz zachować spokój i nie dawaj po sobie poznać przy bracie, że się boisz. Wiem to z autopsji... płacz i rozpacz rodziców wcale mi nie pomagał. Faktycznie dobrym pomysłem będzie "sprowadzenie" jego bliższych znajomych z jego środowiska, nic tak mi nie poprawiło humoru w szpitalu jak wizyta znajomych z roku, którzy przynieśli rosół :) i balony fruwające pod sufitem, żeby było tak po "Amerykańsku" :D

Wszystko się jakoś wyklaruje w najbliższym czasie musicie być silni!!

Pozdrawiam Darek
dar122333
 
Posty: 139
Rejestracja: 06 Kwi 2011, 17:18

Re: Daniel - Rak u brata

Postprzez daniel » 05 Maj 2011, 09:12

Dawid ma największe wsparcie właśnie we mnie i swojej dziewczynie- która jak to kobieta też ma swoje humory i czasem jest różnie między nimi, ale może dzięki temu on nie odczówa tego że coś z nim nie tak... Kolegów na czas chemioterapii on sam odsówa na bok bo się po prostu wstydzi, po powrocie do domu wraca powoli do siebie. Zarówno ja jak i rodzice wogóle przy nim nie płaczemy, ogólnie rodzice nie za bardzo rozumieją tą sytuację i się pogubili w tym, Dawid to już wogóle uważa że on jest zdrowy tylko musi odbyć leczenie... ja mu nawet nie chce mówić: Dawid szanse że przeżyjesz wynoszą 50%... nie potrafił bym tego powiedzieć i uważam że to mogło by go złamać. Przepaszam was że tak pisze, ale nie mam do kogo się odezwać i kogo się poradzić, a uważam że najlepiej wiedzą co i jak z tą chorobą osoby które ją przeżyły lub właśnie eksperci.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia. Już jutro jadę do Dawida z jego dziewczyną- chociaż wychodzi w sobote, żeby tylko nie myślał o tym co go boli i jak jest mu źle....
daniel
 
Posty: 111
Rejestracja: 19 Lut 2011, 20:35

Re: Daniel - Rak u brata

Postprzez mała_żonka » 05 Maj 2011, 14:59

Danielu,

śledzimy Waszą historię od początku i codziennie mocno trzymamy za Was kciuki.
Piszesz, że Dawid wszystko dałby, aby pisać teraz maturę ze znajomymi. Niestety, choroba nie wybiera i zawsze będzie na nią "nieodpowiedni" życiowy moment. My o chorobie narzeczonego dowiedzieliśmy się z końcem stycznia, na 4,5 miesiąca przed ślubem (w następną sobotę trzymajcie za nas kciuki:D). Pamiętam swój żal do losu, że dotknęło nas to właśnie w tym czasie, który powinien być wypełniony radosnym oczekiwaniem, bieganiem po cukierniach i kwiaciarniach. Nie odsunęliśmy ślubu, bo narzeczony tak bardzo chciał, żeby jego choroba nie wkradła się do naszego życia. Wiem, że ciężko porównywać nasze sytuacje (1 dawka karboplatyny to nic w porównaniu do Waszych 5-6 cykli BEP) i uważam, że odsunięcie matury w przypadku Dawida to lepsza decyzja. Moja postawa "żalu wobec losu" była chwilowa. Szybko przeszłam do zaakceptowania rzeczywistości taką jaka jest (mamy raka), z jednoczesnym wobec niej buntem (będziemy walczyć). Z każdego takiego doświadczenia trzeba bowiem starać się coś wyciągnąć. Przez te 4 miesiące dojrzeliśmy oboje niesamowicie. Dawniejsze priorytety, stresy i problemy, ustąpiły miejsca dewizie męża Peti "ja się niczego nie boję, ja mam raka".
Danielu, akceptowanie trudnej rzeczywistości naszej choroby to ciężka praca. Jeśli Dawida coraz częściej chwytają kryzysy, to świetnie, że chcecie być dla niego maksymalnym wsparciem. Wydaje mi się jednak, że mogłyby mu pomóc rozmowy z psychologiem, takim, który pomógłby mu przejść przez to doświadczenie, dzięki fachowej wiedzy i kompetencjom. Może postarajcie się znaleźć kogoś u Was w okolicy? a może w klinice, gdzie leczy się brat, są dostępni tacy "pomagacze"?
Kontakt z psychologiem to nie powód do wstydu, psychika bowiem ma niebagatelną rolę w procesie zdrowienia!
Trzymam za Was kciuki!

mała_żonka
mała_żonka
 
Posty: 28
Rejestracja: 30 Sty 2011, 00:53

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości

cron