Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez tom_sar » 10 Maj 2011, 19:56

Proszę mi się przypomnieć na priva lub e-mail za ok 7 dni, to sprawdzę w naszym systemie czy jest już wynik badania histopatologicznego Pani brata. Będzie mi jedynie potrzebny PESEL. Być może uda się podjąć jakieś decyzje przed 3 czerwca. Co do kontroli markerów - pobierzemy krew na najbliższej wizycie kiedy będzie już wynik badania histopatologicznego. Nie ma sensu robić tego wcześniej niż 2-3 tygodnie od zabiegu.
Co do omamów - raczej nie wiązałbym tego z odstawieniem buprenorfiny. Bardziej prawdopodobne, że to opóźniona reakcja na narkozę (już takie przypadki widziałem). Natomiast jeśli będą się takie objawy utrzymywać - to zlecimy TK.
Co do wniosku o rentę - wiem, zachowałem się po chamsku, ale ja naprawdę nie mam czasu wypisywać wszystkim zaświadczeń do ZUS. Od tego są inni lekarze (najlepiej aby to był lekarz rodzinny, który zajmuje się pacjentem od lat). Mi naprawdę nie starcza czasu aby przyjąć wszystkich pacjentów, którzy wymagają leczenia - miała chyba Pani okazję zobaczyć co się dzieje pod moim gabinetem.
Awatar użytkownika
tom_sar
Ekspert
 
Posty: 47
Rejestracja: 22 Sty 2011, 21:26
Miejscowość: Warszawa

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 10 Maj 2011, 21:57

Witam,

Dziękuję bardzo za wszelkie wskazówki, rady i oczywiście za wszelką pomoc mojemu bratu. Panie Doktorze Sarosiek, proszę wybaczyć śmiałość bratowej, która była z tym wnioskiem o rentę. Po prostu poprzednim razem (przed trzema laty), wniosek taki wypełniał jej lekarz onkolog z COI, który leczył onkologicznie. Bo lekarz rodzinny tam właśnie odesłał, więc przypuszczaliśmy, że taki wniosek będzie dla Zus-u najbardziej wiarygodny, jeśli wystawiony przez prowadzącego onkologa klinicznego. A my się na tych procedurach niekoniecznie znamy. Ale jak już będzie cała dokumentacja, wyniki i dalsze plany działania, to brat uda się do lekarza rodzinnego w tej sprawie.Bo w to, że Pan doktor ma mnóstwo pracy, z pacjentami i dokumentami to absolutnie nie wątpimy. Widzieliśmy co się dzieje pod gabinetem i w gabinecie (ciągle pilne sprawy). Na pewno przypomnę się za tydzień, w sprawie wyniku histopatologicznego.
Troll, tak bardzo podniosłeś mnie na duchu, mówiąc, że te bóle nogi (odrętwienie, ból ścięgien i mięsni) to z wielkim prawdopodobieństwem ból pooperacyjny. Ja najpierw sama sobie tak to tłumaczę, poźniej szukam poparcia swojej tezy u lekarza, który operował i dodatkowo tu, na forum.I to taka ulga, gdy ktoś potwierdza, że to jest wielce prawdopodne. Teraz tylko trzeba trochę zwalczyć u brata taką nadwrażliwość bólową (bo to też mogę podejrzewać, chociażby dlatego, że nawet przy zmianie opatrunku reaguje bardzo nerwowo, zanim jeszcze pielęgniarka zdąży odkleić plaster(już łapie ją za rękę), za co oczywiście dostaje burę, co bardzo popieram). Pozdrawiam.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 11 Maj 2011, 00:09

Witam,

Rodzinny jest od papierów, koniec, kropka. Dostarczacie całą dokumentację leczenia szpitalnego (Do wglądu! Jeśli rodzinny chce mieć u siebie niech sobie zrobi ksero albo ładnie przepisze) i odbieracie cieplutki, świeżutki wniosek do ZUS. Poza tym rentę chyba orzeka lekarz orzecznik z ZUS? Jeśli rodzinny powie, że nie może tego wystawić to kłamie, polecam wtedy rozmowę z kierownikiem przychodni.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez Watcher » 11 Maj 2011, 00:28

Rentę orzeka lekarz orzecznik na podstawie załączonych dokumentów medycznych. Jednak, aby wyznaczyli posiedzenie z lekarzem orzecznikiem niezbędne jest złożenie wniosku do urzędu miasta. Jedną z części tego wniosku jest informacja od lekarza prowadzącego.

Może i upierdliwa sprawa dla obu stron, ale taka jest procedura. Lepiej ją przejść niż wbijać zęby potem w ścianę :)
Watcher
 
Posty: 92
Rejestracja: 09 Lut 2011, 19:21

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 11 Maj 2011, 18:19

Witam,

Tak bardzo chciałabym przekazać dobre wieści. Ale cóż. Odbierałam brata dziś ze szpitala i wiozłam do domu 130 km, ból nasilał sie z mimnuty na minutę. Myslałam, że jak już będzie w domu, położy się, może zaśnie. Ale on nawet nie mógł się położyć, bo nie mógł znależć właściwej pozycji. O 16-tej musiał pojechać na pogotowie (naklejony po powrocie plaster trancstec zacznie pewnie jutro działać). Jutro ma byc wizyta w poradni leczenia bólu, trzymajcie kciuki. Czy jeszcze może byc lepiej? Pozdrawiam
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 11 Maj 2011, 19:48

Witam,

Ale to ten sam rodzaj bólu co przed operacją?

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 11 Maj 2011, 22:10

Witam,

Właściwie to chyba ten sam rodzaj bólu powrócił. Wtedy był jeszcze "ciągnący" ból pachwiny, teraz sama pachwina nie boli ale tuż nad nią, górna część uda i zewnętrzna jego część. Coś w rodzaju potwornego szczypania. (takie nieprzyjemne szczypanie odczuwa też w karku, tylko słabsze i sporadyczne).O ile wcześniej brat mógł położyć się na prawym (jakby zdrowym) boku i tak udawało mu się zasnąć maksymalnie na 4 godziny, o tyle teraz już na tym boku nie może (bo odczuwa jakby cała lewa strona z zawartością opadała na ten bok i ciągnęła). Dziś były straszne nerwy brata, bunt, że już nie będzie faszerował się zastrzykami i tabletami, tylko ten plaster...ale szybko zmienił zdanie, kiedy już nie mógł tego znieść.Boimy się o niego i tak ciężko patrzeć na jego cierpienie. Ale najbardziej na pewno boi się on sam. A w przychodni byli zdziwieni- że został wypisany w takim stanie. Mam nadzieję, że te wyniki będą jak najszybciej, i że jak najszybciej wyjaśni się, jak jeszcze można mu pomóc, by wyeliminować przyczynę cierpień. Nie wiem ile trzeba by mieć siły, by się w takiej sytuacji nie załamać.
Ostatnio edytowany przez alli, 14 Maj 2011, 01:08, edytowano w sumie 1 raz
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 13 Maj 2011, 18:17

Witam,

Nie wiem na ile ból nie jest spotęgowany sytuacją psychiczną brata? Jak obecnie się on czuje?

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 13 Maj 2011, 19:38

Witam,

Ja też bardzo obstawiam,że ból potęgowany jest stanem psychicznym. Że strach przed tym silnym bólem i strach przed każdą kolejną nocą wzmacnia te negatywne odczucia. Wydaje się, że jest poprawa (gorzej niestety z apetytem, bo żołądek odmawia), ostatnia noc była łaskawsza. I tak- albo działa transtec (wciąż ta sama, najniższa dawka- 35 ;łagodzi ból, wywołując przy tym nudności i zaparcia), albo ból się zmniejsza (co można było oczekiwać po operacji), albo brat jest spokojniejszy, wiedząc, że w każdej chwili, gdyby zaistniała potrzeba, otrzyma pomoc lekarską w domu (bo gdy jechał do szpitala w bólach, to zwykle dochodziło długie czekanie na lekarza, który do niego zejdzie i zleci co trzeba. A wtedy najpierw było pobieranie krwi do badania, pomoc przeciwbólowa później. A przez cały ten czas brat syczał z bólu i nie wiedział, jaką przyjąć pozycję). Pozdrawiam.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 14 Maj 2011, 23:30

Witam,

Cieszę się, że poprawa jest widoczna. Osobiście jestem przekonany, że ból to po części niestety psychika brata. Transtec na pewno ma działanie przeciwbólowe i trzeba poczekać nieco na jego odstawienie. Sam zabieg to mnóstwo bólu i zanim wszystko się unormuje minie trochę czasu. Problemy żołądkowe to również po części może być kwestia niedawno przebytej operacji. Spróbujcie aktywizować brata - może spacer w lesie, nad jeziorem? Cokolwiek w ramach oczywiście możliwości.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 10 gości