historia Adama (Kraków) - nienasieniak pT2N3M0S1- CS IIC

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez Ewa i Adam » 09 Sty 2015, 22:20

Jestem na tzw. kwaterze. Mogę napisać jak minął dzień.
Przyjęcie na oddział - najpierw przygotowano lóżko, żeby Adam mógł odpocząć. Papiery załatwialiśmy jak już odpoczął i mógł na wózku podjechać do dyżurki. Dla mnie na plus - już na początku Adam byl najważniejszy. Siostry się tam nieźle uwijają na tym oddziale. Widać, że ciężko pracują.
W pokoiku ciasno - wielu chorych i kazda sala z dwuosobowej została przekształcona w trzyosobowa... Trudno. Takie realia i sprawa absolutnie bez większego znaczenia. Super, że każdy pokój posiada własną łazienkę.
Od południa Adam trafił w ręce siostrzyczek, które co chwila zmieniamy kroplówki. Na wieczór ma miec podane cytostatyki.
Nie wiem czy to ma związek z lekami przeciwbólowymi, ale Adam bardzo sie poci - nawet Pani Doktor byla pod wrażeniem. Badala Adama dwa razy - wspomniała, ze obrzęk nóg będzie pod stalą kontrolą.
Tyle dzisiaj. Jutro kolejny krok ku wyzdrowieniu.
Pozdrawiam Was wszystkich, na pw odpowiem później. Ciężko z komory, a laptop jest z Adasiem.
Gdyby ktos pytal - sieci nie ma - trzeba sie w internet samemu zaopatrzyć.
Awatar użytkownika
Ewa i Adam
 
Posty: 452
Rejestracja: 07 Gru 2014, 18:12

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez Ewa i Adam » 10 Sty 2015, 13:18

:) Jestem u Adama - ludzie poprawę widać gołym okiem. Po raz pierwszy w tym roku mój mąż jest wyprostowany, może przejść w miarę normalnie i w ogóle nastój lepszy... Him, Jurku - na szczęście jest tak jak mówiliście, po pierwszej chemii jest dużo lepiej.
Apetyt na razie ok, jabłuszka zajadamy i pijemy.
I uwaga dla tych, którzy są spoza Częstochowy i chcieliby tu być z osobą towarzyszącą. Odwiedziny od 15 do 19. Nigdy nie wchodzimy na oddział w kurtce - zostawiamy na wieszaku przy windzie, buty - cichobiegi (ja przebieram przed wjechaniem windą). Siostry są spoko i jak widzicie przymykają oko na nadgorliwe żony (jest 12-ta a ja jestem u Adama), trzeba grzecznie poprosić i nie marudzić, jak mówią że czas się ulotnić.
Wczoraj dla poprawy komfortu Adama przemeblowały cały pokój - opieka naprawdę SUPER pod każdym względem.
Awatar użytkownika
Ewa i Adam
 
Posty: 452
Rejestracja: 07 Gru 2014, 18:12

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez JurekO » 10 Sty 2015, 14:42

Hej,

fajnie, tylko przy chemii niczego surowego! Nawet warzywa, ktore czesto towarzysza posilkom w Klarze lepjej nie jesc, lepjej oddac pacientom na radio :) Bo cialo zamest przerabiac chemii przerabia surowe owoce.

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
JurekO
Przyjaciel Forum
 
Posty: 289
Rejestracja: 16 Cze 2014, 13:38

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez Ewa i Adam » 10 Sty 2015, 15:03

No to owoce pójdą won
Awatar użytkownika
Ewa i Adam
 
Posty: 452
Rejestracja: 07 Gru 2014, 18:12

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez romi » 10 Sty 2015, 15:13

Witam
No to nie do końca tak jest. Wszystko zależy od kondycji przewodu pokarmowego. Nie można pacjenta całkowicie pozbawić witamin, a suplementacja jest gorszym rozwiązaniem niż naturalne witaminy. W każdym przypadku sprawę trzeba omówić z lekarzem i pacjentem. Także bez skrajności.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez Ewa i Adam » 10 Sty 2015, 15:22

Jasne Romi - Adam ma o tym porozmawiać z lekarzem.
Na razie i tak zjadł co zjadł czuje się ok. Zrobimy tak jak zadecyduje lekarz.
Mam świadomość, że pewnie w którymś momencie przyjdą skutki uboczne, ale tak się cieszę - poprawa jest naprawdę znacząca.
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Ewa i Adam
 
Posty: 452
Rejestracja: 07 Gru 2014, 18:12

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez JurekO » 10 Sty 2015, 15:48

Hej,

wszystkiego z umiarem. Mi zona na pierwsza chemie przynisla pojemnik malin i jagod i tez sie nie zepsulo ;) Napisalem tylko co mi pielegniarki i bardziej doswiedczeni pacienci mowili. Ze cialo zamiast sie meczyc z chemia, pracuje nad surowym owocem. I tez jest to ciezke dla zoladka i pozniej jak poleca biale krwinki to tez spada odpornosc i surowe owoce moga byc zrodlem zarazek. Moze warto poddac owoce termicznej obrobce. I tak wogole to polecam bardzo fajna ksiazke do przeczytania tez z polecenia Richard Beliveau: Dieta w walce z rakiem

Pozdrawiam
J
Awatar użytkownika
JurekO
Przyjaciel Forum
 
Posty: 289
Rejestracja: 16 Cze 2014, 13:38

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez Ewa i Adam » 10 Sty 2015, 17:07

Jurku, dzięki. W poniedziałek będę w Krakowie to poszukam tej pozycji. Niestety na owoce po obróbce to Adam nie chce patrzeć. Na razie je posiłki, więc nie ma się czym martwić.
Awatar użytkownika
Ewa i Adam
 
Posty: 452
Rejestracja: 07 Gru 2014, 18:12

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez Ewa i Adam » 10 Sty 2015, 21:23

Drugi dzień za nami. Adam troche pospal...wczoraj wlewy trwaly do drugiej w nocy. Dzień w sumie ok. Motorycznie jest lepiej. Wieczorem pojawiła się ciężkość w brzuchu i lekki bol glowy. Miał tez niskie ciśnienie 100/68. Dziwne bo ma nadciśnienie. Rano ma poczekać z lekami do pomiaru ciśnienia.
Pozatym wszystko ok, dzisiaj panom na oddziale dopisywał humorek :)
Właśnie byl lekarz i odstawić mamy soki, owoce wszelkie. Lek na nadciśnienie Adam ma brać po konsultacji porannej. Ranigast byc moze pomoze
Awatar użytkownika
Ewa i Adam
 
Posty: 452
Rejestracja: 07 Gru 2014, 18:12

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez Ewa i Adam » 12 Sty 2015, 00:03

Trzeci dzień dobiega końca - Adamowi właśnie leci końcówka chemii. Serduszko troszkę szybciej bije, ale pod kontrolą.
Dzisiaj był ponownie nawadniany przed chemią, ale już nie tak intensywnie jak pierwszego dnia - i oczywiście sam również uzupełnia płyny.
Ma na noc dostać środek nasenny, by pospał, bo niestety nie bardzo może spać, pojawiły się kłopoty z wypróżnieniem, ale na razie nie są bardzo uciążliwe. Jest trochę zmęczony... ale jest ok. Dzisiaj mój brat zadebiutował w roli fryzjera - stwierdziliśmy że czas na to szczególnie, że Adam będzie do piątku - gdyby etap tracenia włosów miał się zacząć teraz to lepiej mieć milimetrowe włoski. Focia na fejsa powędrowała. Znajomi zachwyceni nowym obliczem :) Tylko Młody stwierdził, że tata nieco przysłowiowego "dresa" przypomina.
Ja przyjechałam do Krakowa, by trochę czasu spędzić z dziećmi, ale jutro pojadę na popołudnie do mężusia.
Pozdrawiam Was wszystkich dziękując za Wasze ogromne wsparcie.
Awatar użytkownika
Ewa i Adam
 
Posty: 452
Rejestracja: 07 Gru 2014, 18:12

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości