Nasieniak pT1N1S0 (IIA)

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Nasieniak pT1N1S0 (IIA)

Postprzez panszpik » 11 Maj 2016, 08:58

Cześć!
Pisałem już o moim leczeniu w kilku miejscach publicznie, żeby zwiększać świadomość facetów, ale napiszę też tu, bo chcę też o jedną rzecz dopytać. Wiem, że udziela się tu wielu lekarzy. Zawsze możecie dopytywać, poza tym leczenie opisywałem dość dokładnie na wykopie pod tagiem #atencyjnyrak(http://www.wykop.pl/tag/atencyjnyrak/)). Początek opisałem też na blogu (chyba wypadałoby wpis zaktualizować, kończy się przed chemią) http://mitojad.blogspot.com/2015/02/pak ... lka-z.html.
Tu historia w telegraficznym skrócie:

1. Zdiagnozowany byłem w styczniu 2015, w sumie już kilka tygodni wcześniej odczuwałem nieuzasadniony niczym ból w mosznie, czasem nawet przy przypadkowym dotknięciu. Oczywiście do urologa poszedłem pewnie po 4 tygodniach sporadycznych dolegliwości. Teraz wiem też, że pewnie nie wydawało mi się, że prawe jądro jakiś czas wcześniej lekko zmalało, po czym powróciło do poprzedniego rozmiaru. W dzieciństwie miałem wnętrostwo jądra prawego, szkoda że nikt wtedy, po leczeniu hormonalnym, nie poinformował rodziców o znacznym zwiększeniu ryzyka nowotworu, bo pewnie zareagowałbym od razu. Całe szczęście starszy urolog po zrobieniu USG stwierdził błędnie, że to może być częściowy skręt, więc poleca szybko z tymi samymi objawami iść na dyżur urologiczny do szpitala. Moją wizytę uznał za niebyłą, kazał nie wspominać o niej w szpitalu, żeby z "ostrymi objawami" trafić od razu na oddział.

2. Na oddziale lekarz od razu powiedział, że w jądrze sporą część zajmuje guz i zostałem w szpitalu. Dwa dni później byłem już po orchidektomii.

3. Na kontrolnym badaniu CT po pół roku od zabiegu okazało się, że tuż ponad lewą żyłą nerkową znaleziono węzeł ze zmianą wsteczną o rozmiarze 13x17 mm.

4. W październiku przeszedłem chemioterapię 3 x BEP, w lutym na kontrolnym badaniu PET (18F-FDG) zmiana zmalała o połowę, nie zarejestrowano żadnej aktywności metabolicznej w obrębie zmiany ani żadnym innym nietypowym miejscu ;)

5. W kwietniu przeszedłem (całe szczęście szybko i bez większych śladów) półpaśca ocznego. Podobno dość typowe w ciągu kilku miesięcy po chemioterapii (mam znajomych lekarzy hematologów, na oddziale to niemal norma).

6. W czerwcu mam kontrolne USG i wizytę u lekarza (od czasu chemioterapii leczę się w COI w Warszawie). Jednak od kilku dni boli mnie okolica lewej nerki (częste uczucie niewielkiego obrzmienia, lekki bół po wysiłku, dyskomfort przy leżeniu na (paradoksalnie) prawym boku. Czy ktoś z Was się z czymś takim spotkał, czy myślicie, że powinieniem przyspieszyć wizytę lub chociaż USG :?:

Będę wdzięczny za jakiekolwiek wskazówki i chętnie odpowiem na wszelkie pytania o leczenie.
panszpik
 
Posty: 3
Rejestracja: 11 Maj 2016, 07:57

Re: Nasieniak pT1N1S0 (IIA)

Postprzez romi » 11 Maj 2016, 12:46

Witam
W telegraficznym skrócie jest za mało informacji. Podaj ich proszę więcej, tak jak inni na forum.
Ponieważ pozostajesz pod opieką COI więc na pewno wszystko jest zgodne z zaleceniami.
Ból w okolicach nerek może być związany z różnymi schorzeniami, dlatego jeśli chcesz to wyjaśnić skieruj się najpierw do lekarza pierwszego kontaktu, zobaczysz co on ma do powiedzenia.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 3290
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Nasieniak pT1N1S0 (IIA)

Postprzez panszpik » 11 Maj 2016, 14:50

Nie wiem co może być jeszcze potrzebne, w sumie zawarłem (chyba) wszystko ;)

W obrazie histopat nasieniak bez naciekania, pół roku później zmiana wsteczna w węźle zaotrzewnowym tuż nad żyłą nerkową lewą 13x17 mm, markery zawsze w normie (zarówno przed, w trakcie, jak i po leczeniu), obecnie PET z brakiem aktywności metabolicznej FDG w obszarze wokół tejże zmiany. Mogę dodać skany opisów, ale zawierają dokładnie to, co napisałem.

Chodzi mi tylko o to, czy warto przyspieszać wizytę i/lub USG z powodu bólu w okolicach tylko lewej nerki (dokładnie tam gdzie miałem najsilniejsze dolegliwości na początku pierwszego cyklu BEP).

Zastanawia mnie po prostu to, czy ktoś z Was w trakcie leczenia nasieniaka pT1N1 miał podobne objawy po chemioterapii.
panszpik
 
Posty: 3
Rejestracja: 11 Maj 2016, 07:57

Re: Nasieniak pT1N1S0 (IIA)

Postprzez panszpik » 02 Gru 2017, 18:47

Szybkie uzupełnienie, mam nadzieję że ostatnie (wpis na blogu też uaktualniony o przebieg chemii 3xBEP po wykryciu przerzutu) ;)
Teraz znów lekko pobolewają plecy w podobnym miejscu co w 2016, w poniedziałek robię markery, w środę USG brzucha, bo TK już umówione standardowe, ale dopiero na 15 stycznia. Dam znać po każdym wyniku.
Oby znów (jak powiedział lekarz) bóle mające związek z przejściem chemii.
Pozdrowienia!
panszpik
 
Posty: 3
Rejestracja: 11 Maj 2016, 07:57

Re: Nasieniak pT1N1S0 (IIA)

Postprzez romi » 02 Gru 2017, 21:09

Witam
3BEP jest bardzo skutecznym leczeniem i bardzo rzadko po takim leczeniu pojawiają się nawroty, chyba, że w badaniu histopatologicznym wykryte zostały różne komponenty nasieniaka np. potworniak który słabo reaguje na chemioterapię.
Rozumiem, że rozmawiałeś ze swoim lekarzem w COI na ten temat i jakieś sugestie z jego strony były.
Jeśli te bóle nie mają podłoża onkologicznego, a tak zapewne jest, to może są one związane z kręgosłupem. To taka sugestia, ale może warto skonsultować się z neurologiem.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 3290
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46


Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości