Usunięcie jądra bez żadnego dodatkowego leczenia

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Usunięcie jądra bez żadnego dodatkowego leczenia

Postprzez poznaniak » 14 Cze 2011, 22:30

Witam Wszystkich "Jądrowców" i nie tylko,
w listopadzie 2007 roku zdiagnozowano u mnie nowotwór jądra prawego, 2 dni później miałem już zabieg, wykonał go pewien starszy chirurg urolog (z tytułem dr n.med.), który pracował wcześniej na onkologii w Poznaniu i znał się na rzeczy. Zrobiono mi badania krwi (ale bez markerów, bo był to szpital powiatowy poza Poznaniem, gdzie był możliwy szybki termin zabiegu, na co nalegał wspomniany doktor) i tomograf. Wyniki były bardzo dobre. Jądro usunięto, wyniki badania histopatologicznego wskazywały na guz mieszany z największym udziałem zarodkowego Carcinoma Embryonale i jakieś jeszcze chyba 2 dodatkowe (szczegółów teraz nie pamiętam, musiałbym odszukać dokumentację, jeśli kogoś by to interesowało), coś tam wspominano też o możliwości kosmówkowego, ale pewności nie było. Wyniki więc dobre na pewno nie były, ale stadium było najlżejsze (bez nacieków, przerzutów, itp.). W Poznaniu na onkologii zrobili mi markery AFP i bHCG - były idealne, lekarz (już inny) w poradni chemioterapii od tej pory zaproponował obserwację. Oczywiście od tego czasu miałem kilka USG jamy brzusznej, RTG klatki i serca no i markery. Obecnie mam wizyty co pół roku i cały czas tylko obserwacja. Jestem ciekaw co o tym sądzi specjalista z forum (Troll)? Fakt faktem, po tej historii zrobiłem się szpakowaty, a mam obecnie 32 lata, chyba stres. Po tym czasie jestem już dość spokojny, nie stresują mnie kolejne wizyty kontrolne, ale każdy ból głowy (który zdarza się od tamtego czasu częściej) przypomina mi o przebytych atrakcjach i pojawia się obawa o np. przerzuty do mózgu. Nadmienię tylko, że kilkanaście lat temu na to samo świństwo zmarł mój starszy brat, mając przerzuty m.in. do płuc i mózgu, ale wtedy zamiast orchidektomii miał biopcję i w ogóle inne metody postępowania. Stąd chyba mój stres był większy, bo wcześniej widziałem całą około roczną przegraną walkę... Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i życzę Wam i sobie dużo siły, wytrwałości i skutecznej walki o nasze zdrowie!
poznaniak
Przyjaciel Forum
 
Posty: 352
Rejestracja: 14 Cze 2011, 22:13

Re: Usunięcie jądra bez żadnego dodatkowego leczenia

Postprzez troll » 14 Cze 2011, 22:55

Witaj,

Sądzę, że jeśli do tego momentu nie zdarzyło się nic niepokojącego to z każdym dniem możesz być bardziej spokojny o Twoje zdrowie. Ówczesne postępowanie nie było idealne, ale prawdopodobnie dzięki tak niskiemu stopniowi zaawansowania choroby wszystko poszło jak należy. Nie zaniedbuj wizyt kontrolnych - przezorny zawsze ubezpieczony. W razie jakichkolwiek wątpliwości, zawsze pytaj :) Do tego oczywiście jesteś zdrowym człowiekiem, dbać o siebie należy ale bez przesady. Jeśli chcesz spalić się w Afryce - możesz się spalić (na własną odpowiedzialność ;) ), jeśli masz ślub kogoś najbliższego nie stanie się nic jak obudzisz się następnego dnia z bólem głowy :) Tak do tego należy podchodzić.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3981
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Usunięcie jądra bez żadnego dodatkowego leczenia

Postprzez poznaniak » 14 Cze 2011, 23:06

Dzięki Troll,
i tak właśnie podchodzę do życia. Korzystam, ile się da, na co dzień zapominam o chorobie, o wizytach kontrolnych pamiętam. Poweselny, i nie tylko ;), ból głowy również znam :). Dzięki za to forum, jest bardzo przydatne i ważne tym bardziej, że nowotwory jąder nie są tak "popularne" jak wiele innych.
Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów...
poznaniak
Przyjaciel Forum
 
Posty: 352
Rejestracja: 14 Cze 2011, 22:13

Re: Usunięcie jądra bez żadnego dodatkowego leczenia

Postprzez alli » 14 Cze 2011, 23:24

Poznaniaku,

Witamy na forum! Bardzo dobrze, że piszesz tu pozytywne wiadomości. Przyda się wszystkim, którzy obecnie TOCZĄ WALKĘ taka nutka optymizmu. Statystyki statystykami, ale Ty jesteś kolejnym żywym przykładem, że po raku jądra można być całkiem zdrowym! Pozdrawiam
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Usunięcie jądra bez żadnego dodatkowego leczenia

Postprzez poznaniak » 16 Cze 2011, 15:01

Witam ponownie,
trochę poczytałem o różnych przypadkach i jestem trochę ogłupiony. Wynika z moich obserwacji, że w Poznaniu traktują mnie jakoś light'owo. Poza TK zrobionym przed zabiegiem (nie w Poznaniu) i TK głowy, które udało mi się załatwić ponad pół roku po zabiegu (też w innym szpitalu), szpital WCO w Poznaniu ani razu nie zrobił mi TK. Co rok mam RTG płuc i serca oraz USG jamy brzusznej. Wobec opisywanych przypadków i postępowań jestem w szoku. W sumie wygląda na to, że mnie "olewają" do tej pory. Jedynie markery na początku miałem częściej - najpierw co 1-2 miesiące, potem co 4, a od roku co 6 miesięcy. Zupełny luz, jakby coś się działo, to pewnie bym już wąchał kwiatki, ale od spodu ;). Zastanawiam się czy nie zmienić lekarza, ośrodka, sam nie wiem? Według mnie opieka/obserwacja jest byle jaka. Jak radzicie?
poznaniak
Przyjaciel Forum
 
Posty: 352
Rejestracja: 14 Cze 2011, 22:13

Re: Usunięcie jądra bez żadnego dodatkowego leczenia

Postprzez troll » 17 Cze 2011, 22:10

Witaj,

Już odpisuję. Wobec faktu podjęcia obserwacji i upływu 3 lat od zakończenia leczenia proponuję schemat - markery co 4 miesiące, RTG klatki co 4 miesiące, USG jamy brzusznej co pół roku. Teraz nie chodzi o to, by trzymać się dokładnie terminu - kontrola co pół roku, ale ogólnie ją odbywać. Szanse na nawrót są bowiem bardzo, bardzo małe.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3981
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Usunięcie jądra bez żadnego dodatkowego leczenia

Postprzez poznaniak » 17 Cze 2011, 22:37

Dzięki za info Troll,
ja mam obecnie markery co pół roku, a usg i RTG co rok :? Zresztą usg i RTG od początku miałem co rok - jakoś się mną szczególnie nie przejęła służba zdrowia. Dobrze, że póki co nie odbiło się to na zdrowiu, którego wszystkim tutaj życzę.
Pozdrawiam
poznaniak
Przyjaciel Forum
 
Posty: 352
Rejestracja: 14 Cze 2011, 22:13

Re: Usunięcie jądra bez żadnego dodatkowego leczenia

Postprzez alli » 17 Cze 2011, 22:52

Poznaniaku,

Prawdopodobnie gdyby coś się działo, to wcześniej (zanim minąłby rok od poprzedniego tomografu) odczułbyś jakieś dolegliwości (zwykle coś gdzieś uciska powodując ból). Ale u Ciebie wszystko ok, czyli znalazłeś się wśród tego odsetka chorych, których żadna wznowa procesu nigdy miała nie spotkać. Spośród tych chorych, którzy przy niskim zaawansowaniu nowotworu (bez przerzutów, przy markerach prawidłowych) otrzymują chemię, połowa otrzymuje ją "na wyrost" Tak gdzieś czytałam. Czyli tu akurat lekarz decyduje czy chemioterapia czy intensywna obserwacja. Nie denerwuj się tak bardzo, że lekarze traktują Cię po "macoszemu", akurat na dobre Ci to wyszło, bo nie musiałeś podtruwać się chemią. teraz to juz nic złego spotkać Cię nie może, jesteś wolny od choroby, ale czujnym trzeba pozostać już zawsze. Tylko tak jak pisałeś- badania już bez stresu, tak tylko dla potwierdzenia że wszystko jest w porządku. Pozdrawiam i cieszę się, że jesteś zdrowy!
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Usunięcie jądra bez żadnego dodatkowego leczenia

Postprzez poznaniak » 18 Cze 2011, 16:39

Dzięki alli za miłe słowa,
ja się tylko zastanawiam czy to, co robią w WCO w Poznaniu jest w porządku. Mi to wyszło (mam nadzieję) na dobre, ale dla wielu może być to zgubne. To, że nie miałem chemii bardzo mnie cieszy, ale już podejście do obserwacji mniej. Może dlatego jestem tak traktowany, że zabieg miałem wykonywany gdzie indziej - głównie z powodu nie tracenia czasu na oczekiwanie na zabieg - tego już się nie dowiem. Gdzieś jednak ta psychika siada - przez te 3,5 roku zdarzały mi się chwile słabości: a to bóle w okolicy lędźwiowej kręgosłupa, a to zatoki (po raz pierwszy w życiu), a nawet późna świnka (opuchnięcie węzłów chłonnych). Za każdym razem widziałem już początek swojego końca. Wcześniej raczej nie chorowałem, więc teraz miałem obawy, choć raczej jestem/byłem zawsze odporny i opanowany na różne przejścia. Trzymam za Was kciuki - za Twojego brata i Wszystkich na tym forum. Pozdrawiam
poznaniak
Przyjaciel Forum
 
Posty: 352
Rejestracja: 14 Cze 2011, 22:13

Re: Usunięcie jądra bez żadnego dodatkowego leczenia

Postprzez poznaniak » 21 Wrz 2011, 19:27

Mam pytanie. Czy ktoś może polecić rzetelnego onkologa w Poznaniu znającego się dobrze na naszych przypadłościach? Bo po prawie 4 latach obserwacji mam już dość, tym bardziej, że ostatnio zmienił mi się lekarz i obecny jest jeszcze bardziej "luzacki" w podejściu do sprawy i pacjentów. Z góry dzięki za sugestie. Pozdrawiam :)
poznaniak
Przyjaciel Forum
 
Posty: 352
Rejestracja: 14 Cze 2011, 22:13

Następna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 12 gości

cron