RJ nasz przypadek

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: RJ nasz przypadek

Postprzez pavel » 17 Cze 2018, 18:37

Witam, co do zabrania na chemioterapię ze swojej strony polecam jakieś cukierki miętowe, miętusy, landrynki, coś takiego, może to mało, ale mi się przydały. Pozdrawiam :)
4xBEP, 2xEP, 4xTIP, torakotomia, RPLND, Endoprotezoplastyka stawów biodrowych.
Awatar użytkownika
pavel
 
Posty: 178
Rejestracja: 07 Mar 2014, 14:55

Re: RJ nasz przypadek

Postprzez iwonaaa » 17 Cze 2018, 18:50

Dziękuje za każdą informację :)
iwonaaa
 
Posty: 22
Rejestracja: 07 Cze 2018, 21:00

Re: RJ nasz przypadek

Postprzez iwonaaa » 03 Lip 2018, 13:21

Witam
Jesteśmy po pierwszym z trzech cykli BEP więc chciałam się podzielić naszymi przeżyciami.
Trafilismy do Magodentu 18.06.2018, zrobiono badania krwi (poprEdnie markery z 13.06)
AFP- 25,99 (norma do 7)
bHCG- 32,71 (norma do 2)
LDH- 150 (norma 135-225)
tak więc w ciągu pieciu dni wzrosły praktycznie dwukrotnie i tu moje podziękowanie do dr. Sarosieka że pomimo braku wyniku histopatologicznego nie czekał i przyjął nas od razu, a z drugiej strony muszę zaznaczyć że gdybuśmy czekali na wynik, potem konsultacja u onkologa i zanim by nas położyli na oddział to pewnie markery by były trzycyfrowe, także czas naprawdę ma ogromne znaczenie.

W międzyczasie odebrałam wynik histopatologiczny
Jądro w osłonkach wym. 5x4x3 z najadrzem długości 4cm oraz kikutem powrózka nasiennego długości 5cm. Na przekrojach w jądrze obecny jest lity kremowobrunatny guz o wym. 3x2, 5x2, 5cm z drobnymi ogniskami martwicy. Guz wydaje sie ograniczać do miąższu jądra. Najadrze bez zmian ogniskowych.
Mikroskopowo:
Mieszany guz germinalny jądra zawierający utkanie carcinoma embryonale 75% i teratoma immaturum 25%.
W utkaniu nowotworu obecna jest martwica.
Guz wnika ogniskowo osłonke biaława, nacieka tkanke tłuszczowa wneki jadra w okolicy podstawy powrózka bez inwazji naczyn. Widoczne są zatory w naczyniach chłonnych i krwionosnych.
Powrózek nasienny, w tym w obrebie linii cięcia chirurgicznegopreparatu jest wolny od nowotworu.
pT2NxMx (stadium IS)
Wynik nie zaskoczył doktora i mamy do przejścia 3 cykle BEP (już 2 :) )

Co do samej chemii, pierwsze dwa dni w szpitalu samopoczucie bardzo dobre, trzeciego dnia przyszło lekkie zmęczenie, czwarty i piąty dzień już brak sił ale najgorsza była sobota czyli zejście po chemii, na szczęscie do pierwszej dolewki byliśmy w szpitalu i w sobotę stawiali Krzyśka na nogi kroplówkami, w niedzielę było już lepiej, w poniedziałek dolewka i do domu. W szpitalu najgorsze dla Krzyśka były poranki, samopoczucie było wtedy kiepskie ale nie było żadnych wymiotów, biegunek. Z dolegliwości ktore nas spotkały do tej pory to dwa dni po wyjściu ze szpitalu trawienie było słabsze, ale zaznaczam że apetyt to ma wiekszy niż przed chorobą, co mnie cieszy bo troche kilogramów by mu się przydało :). Powiem jeszcze słowo o zastrzykach accofil które przyjmowaliśmy do drugiej dolewki czyli sztuk 5. Pierwsze dwa praktycznie bez objawów trzeci i czwarty samopoczucie troche jak przy chorobie, a po piątym obudził się nad ranem z takim bólem kregosłupa że ledwo chodził, na szczeście ketonal szybko zadziałał i do końca dnia utrzymywał się ból który dało sie opanować. Wczoraj mieliśmy drugą dolewkę która zniósł bardzo dobrze, żadnych objawów, ogólnie teraz czuję sie bardzo dobrze, normalnie funkcjonuje. Tak więc zakończyliśmy pierwszy cykl, 09.07 zaczynamy drugi.
Przed druga dolewką zrobiono badania krwi i markery
AFP- 33 (norma do 7)
bHCG- 0,4 (norma do 2)
Oczywiście spadek bHCG cieszy i to bardzo natomiast AFP mnie zaniepokoiło, aczkolwiek dr. Sarosiek stwierdził że przy rozpadzie może dojść do małego wzrostu i nie należy sie tym teraz przejmować, ale oczywiście ja sie przejmuje i stąd moje pytanie do Was czy potworniaki produkują AFP? Podobno ciężej się je leczy więc boje sie że przez tego poworniaka mamy pogorszone rokowania.

Pozdrawiam
Iwona
iwonaaa
 
Posty: 22
Rejestracja: 07 Cze 2018, 21:00

Re: RJ nasz przypadek

Postprzez romi » 03 Lip 2018, 15:55

Witam
Faktycznie AFP może nieco wzrosnąć przy rozpadzie guza i nie należy tym się przejmować.
Jeśli chodzi o potworniaka niedojrzałego, bo taki stwierdzono, to reakcja na leczenie powinna być dobra. Trzeba zawierzyć umiejętnościom dr Sarosieka i na pewno będzie efekt w postaci wyleczenia. Powodzenia i jak najmniej skutków ubocznych w kolejnym cyklu.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 3619
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: RJ nasz przypadek

Postprzez Krolewsky » 03 Lip 2018, 18:31

Potworniaki z reguły nie produkują markerów, ale może się zdażyć AFP w rzadkich przypadkach.
Przy utkaniu CE + TI podejrzanym o AFP jest komponent CE.
Niestety CE może (ale nie musi!) przenosić utkania pozostałe z guza pierwotnego i w przerzutyach może okazać się i utkanie CE i utkanie TI.
Osobą na forum która jest aktywna, dużo wie na temat choroby i miała właśnie utkanie CE i TI jest tobson85
Tobiasza przerzuty zareagowały całkowicie na chemie BEP, więc jak widać takie utkanie można normalnie chemią wyleczyć całkowicie, czego Wam życzę.

Pozdrawiam.
Krolewsky
 
Posty: 159
Rejestracja: 13 Sie 2017, 11:42
Miejscowość: Wrocław

Re: RJ nasz przypadek

Postprzez tobson85 » 03 Lip 2018, 20:07

Hej
wzrost AFP podczas chemioterapii czasem się zdarza na skutek rozpadu guza jak powiedział Wam doktor, być może tez wpływu samej chemioterapii na wątrobę.
Tutaj możecie sobie poczytać podobny przypadek wzrostu AFP podczas leczenia:
viewtopic.php?f=9&t=1165&start=20#p26650

Jeśli chodzi o leczenie potworniaka to rzeczywiście potworniaki dojrzałe zazwyczaj źle reagują na leczenie chemioterapią i jedyną skuteczną metodą leczenia jest ich usunięcie chirurgiczne.
Natomiast potworniaki niedojrzałe, taki jak stwierdzono u Was, zwykle lepiej reagują na chemioterapię, gdyż składają się z komórek mniej zróżnicowanych. A im komórki mniej zróżnicowane tym bardziej są podatne na chemioterapię.

Zaufajcie doktorowi, wie co robi.

Życzę Wam łagodnego przejścia przez leczenie i oczywiście samych dobrych wyników!
pozdrawiam
Tobiasz
teratoma immaturum, carcinoma embryonale 80%, seminoma, IGCN / CS IIA / 3xBEP - 4 WSK Wrocław 6.05.2016 - 05.07.2016
tobson85
Przyjaciel Forum
 
Posty: 475
Rejestracja: 06 Lip 2016, 21:52
Miejscowość: Wrocław

Re: RJ nasz przypadek

Postprzez iwonaaa » 03 Lip 2018, 21:32

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, no nic czekamy na drugi kurs i kolejne markery, ja jak zwykle się nakręcam za bardzo.
Mam pełne zaufanie do doktora, wiem że jesteśmy w dobrych rękach.
Tobiasz, lekko i przyjemnie się czyta Twojego bloga, polecam innym szukajacym informacji- Rak z jajem.

Pozdrawiam
Iwona
iwonaaa
 
Posty: 22
Rejestracja: 07 Cze 2018, 21:00

Re: RJ nasz przypadek

Postprzez troll » 04 Lip 2018, 21:48

Rak z jajem - lubimy, czytamy i polecamy :) A koledzy powyżej raczej wyczerpali temat. Jesteście w doskonałych rękach. W razie jakichkolwiek, nawet najbardziej prozaicznych pytań - nie wahajcie się ich zadawać. To jest zdecydowanie profesjonalne Forum ale w swojej istocie dostępne do każdego - tego, kto zaczyna swoją historię z nowotworem jądra, dla najbliższych chorego, jego znajomych, przyjaciół a także najbardziej zainteresowanych w tym temacie lekarzy, przedstawicieli grona medycznego i pozamedycznego :)

Pozdrawiam!
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3757
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: RJ nasz przypadek

Postprzez iwonaaa » 06 Sie 2018, 20:17

Witam
Chciałam uaktualnić nasz wątek i oczywiście się poradzić.
Więc jesteśmy po trzecim cyklu została nam dolewka która odbędzie sie za tydzień. Ogólnie samopoczucie gorsze niż przy pierwszym pobycie w szpitalu, ogólne osłabienie, problemy z żoładkiem i psychicznie juz nie tak wesoło. Dodatkowo Zrobiliśmy badanie spirometrii i prześwietlenie płuc- jest ok. To co mnie niepokoi to oczywiście markery a dokładnie AFP, moze przypomne jak to wygladało:
Przed dolewką 1 cyklu:
AFP- 33 (norma do 7)
bHCG- 0,4 (norma do 2)
Przed 2 chemia badane tylko AFP
AFP-11,99 (norma do 7)
Przed 3 chemią:
AFP- 9,98 (norma do 7)
bHCG-<0,100 (nrma do 2)
LDH 307 (135-225).

AFP przed 3 chemią powinno być raczej w normie, praktycznie nie spada i bardzo mnie to niepokoi. Dodam że wyniki watroby przed 3 kursem były bardzo dobre.Kolejne markery mamy za tydzień ale wyniki poznamy dopiero 21.08 bo dr. Sarosiek będzie na urlopie.
staram się znaleźć odpowiedz dlaczego ten marker tak się zachowuję, czeka nas dalsze leczenie? nawet nie chcę o tym myśleć, tym bardziej przy tak niskim stopniu zaawansowania jaki mamy.

Pozdrawiam
Iwona
iwonaaa
 
Posty: 22
Rejestracja: 07 Cze 2018, 21:00

Re: RJ nasz przypadek

Postprzez mardeb76 » 06 Sie 2018, 21:32

Witajcie,
Zachowajcie spokój. Posiadacie wyniki po 2/3 leczenia, a nie po całym leczeniu. Zaczekajcie na rezultaty kolejnych badań. Rozumiem Wasz niepokój, ale to AFP krążące we krwi może być wynikiem rozpadu komórek nowotworowych lub może mieć związek z wątrobą (wszak LDH też jest podwyższone) lub u niektórych osób wyższy poziom AFP od standardowego to norma fizjologiczna. Pozdrawiam, Marcin.
mardeb76
Ekspert
 
Posty: 1250
Rejestracja: 15 Sie 2016, 22:26

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 5 gości