Przypadek meza 4xBep,1xVeip,8xTip,2xHmas, 11xRLPND

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Przypadek meza 4xBep,1xVeip,8xTip,2xHmas, 11xRLPND

Postprzez werabox » 19 Cze 2018, 21:29

Witam, chcialbym opisac sytuacje mojego meza aby moze ktos mial podobna sytuacje czy leczenie.Bardzo by mi pomogly wszelkie informacje.A wiec tak w skrocie: w 2008r. nowotwor jadra, operacja,wyciecie jadra,markery AFP 1500,potem 4xBEP z powodu przerzutow do wezlow chlonnych w jamie brzusznej. potem 1xVeip ale przerwane z powodu uszkodzenia miesnia sercowego, miedzy czasie 4-5 operacji jamy brzusznej wyciecia wezlowchlonnych, w 2011 przeprowadzilismy sie i zasiegnelismy opini innych lekarzy,maz mial miec kolejna operacje ale lekarze poza Polska zasugerowali abysmy sie wtrzymali z operacja poniewaz co pol roku maz mial wycinane wezly,tak wiec odmowilismy operacji w Polsce.i od 2011 do 2014 przerwa,byla tylko kontrola. w 10.2014 niestety markery AFP wzrosly do 7000, chemioterapia 4xTiP, 01.2015 operacja. w lipcu 2015 markery AFP wzrosly do 2300 tak wiec 06.2015 kolejna operacja, w 01.2016 kolejne 4xTiP, i znowu 11.2016 kolejna operacja, potym w 02.2017 4xTiP, , we 09.1017 wzrost AFP markerow wiec ze wzgledu na problemy w trakcie i pooperacyjne czekali z wysokodawkowa chemioterapia (karboplatyna) i od 02.2018 2x HMAS (karboplatyna) i 2x przeszczep komorek macierzystych, caly proces przesczepu i chemioterapii skonczyl sie 27.04.2018, niestety markery nie zmalaly do 0, spadly do 25, a po tygodniu wzrosly do 85, po nastepnym juz do 201, guz niby zmalal ale nie jest operacujny, od 3 lat operujac meza wycinali wezly chlonne ale tego jednego sie nie da, za duze ryzyko powiklan i krwotoku w czasie i po operacji, guz jest blisko aorty ,owiniety wokol tetnicy nerkowej,blisko kregoslupa, a przez to ze maz mial juz jakies 9 operacji w tym samym miescu rozciecie od mostka do podbrzusza, niestety jest zbyt duzo zrostow wewnatrz, szczegolny problem z platem watroby, dlatego kilku lekarzy w roznych miastach odmowilo operacji,bo jest zbyt duze ryzyko. chemioterapie rozne najrozniejsze w ogole juz nie dzialaja, wrecz po nich markery AFP szybko wracaja. wczoraj mielismy rozmowe z lekarzami aby jak najszybciej rozpoczac 6 tygodniawa radioterapie, 5 dni w tygodniu, ale szanse sa male, niby Pet CT wskazuje ze guz troszke zmalal ale markery AFP caly czas rosna. spytalismy wprost,co jelsi i to zawiedzie. i niestety powiedzieli ze twedy bedzie problem,nie maja wiecej opcji, i ze tylko podadza jakas chemie spowalniajaca bez wiekszych skutkow ubocznych,usmierzajace bol itd. czyli tak zwane leczenie paliatywne.Walczymy z mezem 10 lat, ale od prawie 4 lat nowotwor nie odpuszcza i nie mamy przerwy prawie pomiedzy leczeniami aby odpoczac, dlatego chcialbym wiedziec czy ktos moze mial poodbnie i jakis cud sie zdarzyl prosze o pomoc i opinie bo nie wiem co jeszcze zrobic a ja tak latwo sie nie poddam.zona
werabox
 
Posty: 2
Rejestracja: 18 Cze 2018, 22:33

Re: Przypadek meza 4xBep,1xVeip,8xTip,2xHmas, 11xRLPND

Postprzez troll » 22 Cze 2018, 19:46

Witaj,

To, jak wiele przeszliście razem jest po prostu niesamowite. Uwierz, że w całym naszym małym społeczeństwie Forum jest naprawdę wielu wojowników, ale nie wiem, czy jedynie kilku nie mogłoby się próbować równać z Waszym osiągnięciem. Sytuacja jest bezwzględnie trudna. Tego trzeba mieć świadomość. Natomiast szanse wciąż istnieją, choć wiążą się z ryzykiem, o którego podjęciu musicie zadecydować przede wszystkim sami, w konsultacji z Waszym lekarzem prowadzącym. Prawdopodobnie przyczyną postępującej choroby jest niedoszczętne wycięcie zmian przetrwałych, co oczywiście nie jest i nie było złą wolą nikogo. Po prostu taka operacja wiązałaby się z przekreśleniem jakichkolwiek dalszych szans Twojego męża. Z tego co także widzę, większość metod chemioterapii została już zastosowana. Zostają programy z oksaliplatyną, irynotekanem i leukoworyną. Wszystkie te leki wykazują aktywność przeciwnowotworową wobec guzów zarodkowych, ale nie możemy na tę chwilę oczekiwać, że będą prowadzić do całkowitego wyleczenia. Jesteście bardzo silnymi ludźmi, macie jeszcze mnóstwo czasu przed sobą, który możecie jeszcze wydłużyć. Pamiętajcie także, że czas każdego z nas dobiegnie kiedyś końca, choć na co dzień nikt z nas o tym nie myśli. Skontaktujcie się z drem Tomaszem Sarosiekiem. Jest to najwyższej klasy specjalista, który nikomu z chorych nie odmawia pomocy. Skorzystajcie z doświadczenia dra Sarosieka. Jest to Wasza najlepsza droga w tej chwili.

Pozdrawiam,
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3712
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36


Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości