Rak jądra po operacji co dalej

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Rak jądra po operacji co dalej

Postprzez Vivid » 08 Lut 2020, 11:25

Brat od dwóch lat stara się o dziecko, nasienie ma zamrożone od dawna, teraz po orchidektomii mial najlepsze wyniki nasienia ale niestety jak oddaje próbki to nadają się tylko na in vitro co go dobija jeszcze bardziej, bo on nie chce in vitro... :/ po chemii to już raczej nic z tego wszystkiego nie będzie i on w ogóle nie myśli o tym, że jest chory i że musi wyzdrowieć tylko że nie będzie miał dzieci. Sytuacja jest skomplikowana :/
Vivid
 
Posty: 34
Rejestracja: 24 Gru 2019, 19:38
Miejscowość: Jarosław

Re: Rak jądra po operacji co dalej

Postprzez Grrr34 » 08 Lut 2020, 13:30

Dziwne podejście.... Bo jak nie będzie miał zdrowia lub umrze to co chce mieć dzieci Tylko aby je mieć? Przydałoby się jeszcze aby miały ojca i zeby je wychowac

A to czy one są z in vitro czy naturalnie poczete to drugorzędna sprawa

Ja mam też zamrożone nasienie, mialem 3 x Bep i płodność wróciła mi po 33 miesiącach, Tylko że przed chemia bylem płodny... A wiele osób jest bezpłodnych nawet o tym nie wiedząc przed chemia i orchidektomia bo wcześnie nie badali nasienia.....

Najważniejsze aby żył i był zdrowy, a reszta się puklada
Grrr34
 
Posty: 183
Rejestracja: 08 Lut 2017, 21:51

Re: Rak jądra po operacji co dalej

Postprzez Vivid » 08 Lut 2020, 14:11

Dzięki za komentarz.

Tak wiem, że dziwne tak samo uważam, ale nic mu nie poradzę. Jego własna żona namawiała go na inseminacje przez rok i nic. Ma po prostu kompleksy z powodu niepłodności i nie da się mu przegadać :/ i chce za wszelką cenę spłodzić dziecko sam, no a teraz mu wszechświat pokazał, że nic z tego i jeszcze o swoje zdrowie musi walczyć
Vivid
 
Posty: 34
Rejestracja: 24 Gru 2019, 19:38
Miejscowość: Jarosław

Re: Rak jądra po operacji co dalej

Postprzez dejmien » 10 Lut 2020, 13:26

Ze skutków ubocznych, możesz poczytać w moim wątku, gdzie opisywałem dzień po dniu. Obecnie tylko szumy/piski uszne mam ale do zniesienia, jakość słuchu się nie pogorszyła jakoś. No i żyła popalona została plus gdzieniegdzie plamy w miejscach gdzie się zadrapałem lub uderzyłem. W trakcie chemii miałem może 1-2 dni kryzysu ale do przeżycia, najgorszy jest stres i strach, dobrze jest dostawać coś na uspokojenie - mi dawali hydroksyzynę w szpitalu i działało.
Co do płodności. Sam jestem bezpłodny prawie (stwierdzone przed chemią, bardzo mała ilość plemników) i żona też, praktycznie szansy poza in vitro nie mamy, udało się coś zamrozić ale narazie nic z tym nie robię, odkąd zachorowałem chęć posiadania dzieci zeszła na drugi plan, trzeba akceptować to co się ma. Stadium IB i 1xBEP to szczęście w nieszczęściu że tylko tyle mimo że aż tyle.
Pozdrawiam
dejmien
 
Posty: 126
Rejestracja: 05 Wrz 2019, 22:53

Re: Rak jądra po operacji co dalej

Postprzez marcin s » 10 Lut 2020, 15:44

Ludzie mają różne podejścia do różnych zagadnień szczególnie w sytuacji gdy świat staje im na głowie, czas, spokój i wsparcie a wszystko samo się poukłada, najważniejsze jest w tej chwili to aby brat jak z najlepszym nastawieniem podszedł do leczenia na resztę przyjdzie czas.
Obecnie jestem na ukończeniu 3xBEP została dolewka, nie mam szans na własne potomstwo, oczywiście że myślałem o tym sporo ale wiem że z czasem pojawiają się rozwiązania możliwości i nie są one takie nierealne jak na początku, łatwiej nam jest je zaakceptować.
Na oddziale gdzie się leczyłem był do dyspozycji psycholog(świetny specjalista) sam z nim miałem okazję porozmawiać, widziałem jak ludzie łapali nowe siły i pozytywne nastawienie po rozmowach z nim, może to jest jakieś rozwiązanie w Waszej sytuacji.
marcin s
 
Posty: 78
Rejestracja: 26 Cze 2016, 20:23

Re: Rak jądra po operacji co dalej

Postprzez Vivid » 14 Lut 2020, 16:40

Dziękuję wam wszystkim za odpowiedzi.

Jak na razie brat zaczyna chemię w poniedziałek w oddziale w Brzozowie. Przyjechałam teraz na weekend go odwiedzić i denerwuje się i przezywam bardziej niż on.
Vivid
 
Posty: 34
Rejestracja: 24 Gru 2019, 19:38
Miejscowość: Jarosław

Re: Rak jądra po operacji co dalej

Postprzez romi » 14 Lut 2020, 18:46

Tak to często jest, że bliscy bardziej przeżywają chorobę niż "bohater wydarzeń".
romi
 
Posty: 4197
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Rak jądra po operacji co dalej

Postprzez Vivid » 16 Lut 2020, 20:34

Jutro na 9 odwozimy brata do szpitala. Są momenty, w których myślę, że będzie okej, a są takie, w których niedobrze mi z nerwów :(

Czy istnieją duże szanse wystąpienia neutropenii? Tego się chyba boję najbardziej :(
Vivid
 
Posty: 34
Rejestracja: 24 Gru 2019, 19:38
Miejscowość: Jarosław

Re: Rak jądra po operacji co dalej

Postprzez romi » 16 Lut 2020, 23:10

Cytostatyki działają na aktywnie dzielące się komórki, do których między innymi należą komórki szpiku.
Neutropenia, czyli spadek granulocytów obojętnochłonnych (neutrofilów, krwinek białych) we krwi obwodowej poniżej normy występuje praktycznie zawsze podczas chemioterapii. Należy być na to przygotowanym i ściśle stosować się do zaleceń lekarza.
Wszystko będzie dobrze.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4197
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Rak jądra po operacji co dalej

Postprzez Vivid » 17 Lut 2020, 22:22

Dzięki Romi.

Brat już po pierwszym dniu. Dostał bleo w zastrzyku, etopozyd i cisplatyne, do tego Dexaven, Furosemid i Zofran.

Na razie czuje się dobrze.

Co do ośrodku w Brzozowie - na wejściu masakra, w kolejce do EKG kilkadziesiąt ludzi chorych na raka w wieku 50-60 lat kłócących się o kolejkę - można było tam zwariować. Po EKG czekanie na lekarza, w końcu wylądowaliśmy na oddziale o 12.00 (czekaliśmy ogółem od 8.30).

Na oddziale lepiej - psycholog na miejscu, ciepłe kolory ścian, duże, jasne sale. Brat leży z trzema weteranami chemii :) jeden z panów już po 12 stu chemiach (nie wiem jaki nowotwór). Pielęgniarka też spoko.

Czekamy co będzie jutro.
Vivid
 
Posty: 34
Rejestracja: 24 Gru 2019, 19:38
Miejscowość: Jarosław

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 14 gości