Moja historia guza jądra

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Moja historia guza jądra

Postprzez romi » 06 Maj 2020, 00:10

Na razie wyniki badań masz bardzo dobre, jeszcze tylko badanie histopatologiczne i będzie wiadomo co dalej. Jeśli w tym badaniu nic nie wyjdzie to będzie można myśleć o obserwacji.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4180
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Moja historia guza jądra

Postprzez deejaay » 06 Maj 2020, 12:46

Dziękuję bardzo za odpowiedzi,

Właśnie odebrałem wynik hist-pat:
Opis makroskopowy:
Jądro z osłonkami o wymiarach 5,3x4x3 cm, powrózek nasienny długości 10 cm. Na przekrojach jądro z jednorodnym, litym, biało-kremowym guzem o wymiarach 3x3x2.5cm naciekającym tkankę tłuszczową wnęki jądra i najądrze.
Brzeg ciecia powrózka 7761. Część środkowa powrózka 7762. Naciek tkanki tłuszczowej z najądrzem 7763, 7764. Guz 7765, 7666. Osłonka pochwowa 7767.
Opis mikroskopowy:

Nasieniak
pTNM: pT2

Nowotwór nacieka tkanką tłuszczową wnęki jądra, sieć jądra i najądrze.
Osłonka pochwowa jądra, powrózek nasienny i brzeg cięcia powrózka bez utkania nasieniaka.
Pozostały miąższ jądra z uktaniem GCNiS.
Spermatogeneza zachowana w nielicznych kanalikach nasiennych.


1. Czy nasieniak pT2 podchodzi pod aktywną obserwację?
2. Czy powinienem skonsultować mój przypadek z dr Sarosiekiem?

Pozdrawiam i z góry dzięki za pomoc!
deejaay
 
Posty: 10
Rejestracja: 20 Kwi 2020, 12:17

Re: Moja historia guza jądra

Postprzez Standup » 07 Maj 2020, 11:54

Cześć,
Pt2 podchodzi pod aktywną obserwację, aczkolwiek ze względu na naciekanie może być wskazana chemioterapia uzupełniająca. Decyzję podejmiecie z lekarzem prowadzącym. Najlepiej umówić się na wizytę do jednego z ośrodków/lekarzy polecanych na forum. Świadomość, że lekarz zna się na rzeczy i można mu zaufać jest bardzo ważna.
Standup
 
Posty: 35
Rejestracja: 27 Sie 2019, 19:11

Re: Moja historia guza jądra

Postprzez deejaay » 11 Maj 2020, 12:19

Witajcie,

Skonsultowałem mój przypadek z dr Sarosiekiem. Sklasyfikował on moją chorobę w stadium IB - pT2N0M0S0.

Doktor powiedział, że widzi dwie opcje w kontynuowaniu leczenia:
- 2 x karboplatyna (ryzyko nawrotu 1.5%)
- aktywna obserwacja (ryzyko nawrotu 8-30% w zależności od źródła - w opinii doktora to raczej dolna granica)

Z tego co czytam, to większość osób wybiera karboplatynę, bo chcą mieć to już za sobą i zredukować najbardziej jak się da ryzyko nawrotu. Zdaje sobie sprawę z dużego obciążenia psychicznego, za którym stoi ta decyzja. Przekonała mnie jednak możliwość "uratowania" moich plemników oraz sugestia doktora, który stwierdził, że w dobie pandemii najrozsądniejszą opcją jest obserwacja.

Czy była to dobra decyzja - czas pokaże :)

Czy ktoś był w podobnej sytuacji i w takim stadium choroby zdecydował się na obserwację?

Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia.
deejaay
 
Posty: 10
Rejestracja: 20 Kwi 2020, 12:17

Re: Moja historia guza jądra

Postprzez Standup » 11 Maj 2020, 13:36

Cześć,
My zdecydowaliśmy się na aktywna obserwację w stadium pt2. Od operacji mija rok i 4 miesiące i jest okej. W między czasie niestety rozwinęła się zmiana w drugim jądrze ale to już był wyjątkowy pech.
Trzymam kciuki!
Standup
 
Posty: 35
Rejestracja: 27 Sie 2019, 19:11

Re: Moja historia guza jądra

Postprzez romi » 12 Maj 2020, 12:09

Decyzja podjęcia obserwacji w przypadku zwiększonego ryzyka nawrotu wymaga niewątpliwie większej odporności psychicznej i dużej dyscypliny w utrzymaniu terminów kontroli. Jak w każdej chorobie bardzo ważne jest pozytywne nastawienie, które w Twoim przypadku jest dodatkowo wzmacniane tym, że w przypadku nasieniaka nie ma w żadnym stanie złego rokowania i przy założeniu, że ryzyko wznowy to 10%, tylko jedna osoba na 10 ma nawrót, czyli masz 90% szans, że nie nastąpi to u Ciebie.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4180
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Moja historia guza jądra

Postprzez Standup » 12 Maj 2020, 13:38

Dokładnie tak jak mówi romi. W tej sytuacji trzeba widzieć szklankę do połowy pełną (a nawet pełną w 90%) ;)
Standup
 
Posty: 35
Rejestracja: 27 Sie 2019, 19:11

Poprzednia

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 18 gości

cron