guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez m9nika » 03 Mar 2015, 23:24

Witam

No to mamy diagnozę od endo -> niedoczynność tarczycy :roll:
W związku z tym mam pytanie ;) Czy chemioterapia mogła się do tego przyczynić ?

Czy ktoś z forumowiczów ma problemy z tarczycą?

Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1601
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez Adrian1975 » 03 Mar 2015, 23:41

ja mam guzki (dwa), ale to jeszcze sprzed chemii i są nietoksycznę. mam je raz na dwa lata kontrolować w Usg
Adrian
seminoma testis PT1, 4BEP w DCO, obecnie pod kontrolą w Krotoszynie
Awatar użytkownika
Adrian1975
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1003
Rejestracja: 01 Paź 2012, 19:00
Miejscowość: Trzebnica,DLN

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez arek » 04 Mar 2015, 08:44

Hej!
W zeszłym roku sporo czasu spędziłem na rozwiązanie problemów związanych z tarczycą (przed choroba wszystko było dobrze)
Najpierw szereg badań jednoznacznie wskazał na Hashimoto, potem diagnoza poparta usg wykluczyła chorobę, następnie wyniki były niejednoznaczne. Pozostałem z jedynie z suplementacją testosteronu i sporym i wahaniami sił witalnych. Pytanie co działa bardziej destrukcyjnie na tarczycę:chemią czy tomografie? ( mialem 13 w ciagu 3 lat ;) )
Wiem, że Piotr (Skrobidecha) również jest pod kontrolą endokrynologa z powodu choroby Hashimoto, wiec domyślam się ze leczenie ma spory wpływ na ten organ.
Pozdrawiam Wad serdecznie
Arek
ca embryonale (pT1N0M0) >> rok obserwacji >> 4 BEP - 4 WSK Wroc. >> RPLND - MAGODENT
Awatar użytkownika
arek
 
Posty: 646
Rejestracja: 21 Gru 2010, 21:26

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez m9nika » 05 Mar 2015, 09:19

Witam
Dzięki chłopaki za odpowiedź :)
Po wertowaniu internetu okazuje się, że problem tarczycowy wydaje się być bardziej złożony. Na podstawie wyników męża zauważyłam, że w okresach wiosenno-letnich jego poziom TSH mieścił się w normie (FT3 i FT4 w normie w każdym badaniu) i zastanawiam się, czy może tu przyczyną jest brak witamin (np. wit. D, selen ...).
Ale niestety tarczyca to nie tylko samo TSH ...
Nie wiem jak było z tarczycą u męża przed chemioterapią.
Ale to tylko moje przemyślenia;)
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1601
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez m9nika » 03 Kwi 2016, 12:36

Witam,
Mimo, że moja aktywność na forum jest teraz znikoma (nadrabiam zaległości w pracy), to staram się być na bieżąco z historiami osób walczących i mocno trzymam za nich kciuki! Jednak bardzo poruszyła mnie wypowiedź ..
JanDaw napisał(a):Czytam rożne historie na forum i szkoda ze w większości po zakończonym leczeniu wątek sie urywa. Zdaje sobie sprawę ze każdy chce o tym szybko zapomnieć i normalnie żyć, ale dobrze byłoby wiedzieć czy np po 5 latach nadal jest ok.

Przypomniała mi jak, sama wczytywałam się w forum i historie chłopaków walczących, których wątek się urywał lub cieszyłam się jak dziecko kiedy "max" odezwał się po kilku latach i napisał, że jest ok.
Przypomniała mi się również ta niepewność oraz lęk, czy brak odzewu to znaczy, że wszystko dobrze i osoby po przejściach wracają do swojego życia i już nie potrzebują wsparcia forum?, czy ...? ale troll zawsze postawi na nogi :D ...
troll napisał(a): Pocieszeniem pozostaje fakt, że gdyby nawroty zdarzały się tak często - większość pewnie by do nas wracała... a nie wraca :) Chwała im za to! :)


Do sedna ;)
Od 28 marca rozpoczęliśmy 5 rok obserwacji! :D

Walczącym życzę dużo wiary, siły i pozytywnych myśli, bo tę chorobę można pokonać o czym się przekonujemy z roku na rok, a tym będących na obserwacji zdrówka i wielu powodów do radości.

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1601
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez kaja i michal » 03 Kwi 2016, 18:33

Takie wiadomości sa bardzo budujące i faktycznie szuka się pomyślnych historii. Mąż zakończył chemie w grudniu i zaczęliśmy obserwacje i liczymy, że będzie dobrze, szukamy podobnych przykładów. To, że tylu się udaje dodaje otuchy i nadziei. Dziękujemy
kaja i michal
 
Posty: 147
Rejestracja: 25 Gru 2015, 01:12

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez JanDaw » 05 Kwi 2016, 21:29

Cieszę sie ze juz ta Wasza długa droga obserwacji wkracza w 5 rok z pozytywnymi wynikami. U nas to początek bo jeszcze chemia w trakcie. Mój maz za wiele nie chce wiedzieć nie wchodzi na to forum i zna pobieżnie inf ktore mu przekazuje. Koncentruje sie na własnym leczeniu na szczęście przez to forum u Słonia. Życzę Wam dalszych dobrych wyników za rok i w kolejnych latach.
JanDaw
 
Posty: 69
Rejestracja: 04 Lut 2016, 23:17

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez m9nika » 08 Maj 2016, 17:38

Witam

Mam błahe pytanie ;)
Czy po 8h pracy fizycznej pójście na badanie USG jb będzie rozsądne?
Bo nie wiem czy mam włączyć tryb nękania, aby mąż na ten dzień wziął sobie wolne ;)

Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1601
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez romi » 08 Maj 2016, 18:59

Witam
Tu raczej nie chodzi o pracę fizyczną, a to, że przez te 8 godzin nie może nic jeść, bo musi być na czczo, co przy pracy fizycznej nie jest najlepszym pomysłem..
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 3636
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez m9nika » 26 Lip 2018, 23:26

Witam,

Dawno mnie tutaj nie było, bo u nas jeśli chodzi o rj nic się nie działo :D
W ostatnich badaniach kontrolnych mężowi w USG jb wpisano powiększoną prostatę ale urolog poinformował męża, że na ten wiek jest ok :)

Jednak mamy też bardzo dobre wieści dla tych, którzy jak my stracili nadzieję na potomstwo.
Dla przypomnienia mąż przed chemią miał bardzo, bardzo złe wyniki nasienia 99% patologia, w związku z tym nie zamroziliśmy plemników przed leczeniem.
Może i to długo trwało (ponad 5 lat) ale zdolność do zapłodnienia powróciła samoistnie :)

5.02.2018r zostaliśmy rodzicami :D

Romi miałeś rację i za to Ci dziękuję :)

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1601
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 6 gości