Przed chemioterapią - Który ośrodek onkologiczny wybrać?
Na wstępie witam wszystkich uzytkowników Forum!
Mój przypadek:
26.07.2012 - USG i diagnoza: guz jądra
30.07.2012 - usunięcie jądra
Podniesione markery AFP oraz bHCG (ale nieznacznie, AFP do 3,3 jednostek, bHCG do 238 jednostek)
Po TK (kl.piersiowa, j.brzuszna,miednica): brak ognisk nowotworowych w węzłach chłonnych, wszystkie organy wolne od ognisk
dodatkowo USG sutków i piersi: brak ognisk nowotworowych
Po badaniu histopatologicznym: Seminoma ponad 95%, Choriocarcinoma mniej niż 5%, pT2 (nowotwór nacieka osłonkę białawą jądra ale jej nie przekracza. Ogniskowo grupy komórek nowotworowych stwierza się w świetle naczyń krwionośnych)
Po ok. 1,5 tyg. po operacji oznaczone markery: AFP: 1,43 jednostek, bHCG 11 jednostek
Operację przechodziłem w Szczecinie w Szpitalu na Tamie Pomorzańskiej.
Obecnie jestem przed wyborem placówki Onkologicznej w celu podjęcia dalszego leczenia zapobiegawczego. Jestem po wizycie we Wrocławiu (byłem prywatnie, dr. Piotr Hudziec, Poradnia Onkomed) i otrzymałem skierowanie do Dolnośląskiego Centrum Onkologii na ul. Hirszfelda.
Wg opinii: skierowany zostanę na dwukrotne podanie karboplatyny (dwa kursy w odstępach 3-tygodni). Później przez okres 2 lat będę pod ścisłą, co 3-miesięczną kontrolą Onkologa. Co 3 miesiące będę zmuszony wykonać TK oraz oznaczenie markerów. Później w przypadku braków niepokojących objawów czas kontroli będzie wydłużany.
Jutro czeka mnie wizyta zaś w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii, gdzie dowiem się "ich wersji" dalszego leczenia.
Mam zatem pytanie do osób, które przechodziły leczenie w obu ośrodkach i prośbę o Waszą opinię, który ośrodek bardziej polecacie jako ten, w którym powinienem podjąć dalsze leczenie i chemioterapię. Naczelnym celem jest oczywiście powrót do zdrowia i możliwie największe wykluczenie możliwości nawrotku choroby (jak u każdego chyba). O onkologii szczecińskiej obiły mi się o uszy niepochlebne opinie, dodatkowo - choć mało ma wspólnego zabieg usunięcia jądra do chemioterapii - mój niepokój wzmaga fakt, iż implant został mi wstawiony niekoniecznie prawidłowo i (tylko dla spokoju psychicznego, względnie spraw estetycznych) chąc to poprawić po zakończeniu leczenia musiałbym się ponownie położyć na stole operacyjnym
Odległość czy inne kwestie "logistyczne" w zasadzie nie mają w tym momencie znaczenia. Ma natomiast znaczenie fakt, o którym zapewnili mnie we Wrocławiu, iż z każdą wizytą kontrolną przez kolejne lata otrzymam od nich komplet skierowań na badania TK czy badania markerów. W Szczecinie po operacji nie wykonano mi TK, nie otrzymałem również żadnego skierowania, choć w zaleceniach przy wypisie podaną miałem listę czynności. Wszystkie - łącznie z TK - wykonałem ze względu na czas prywatnie.
Proszę Was o opinie, za każdą sugestię będę zobowiązany.
Pozdrawiam!
Mój przypadek:
26.07.2012 - USG i diagnoza: guz jądra
30.07.2012 - usunięcie jądra
Podniesione markery AFP oraz bHCG (ale nieznacznie, AFP do 3,3 jednostek, bHCG do 238 jednostek)
Po TK (kl.piersiowa, j.brzuszna,miednica): brak ognisk nowotworowych w węzłach chłonnych, wszystkie organy wolne od ognisk
dodatkowo USG sutków i piersi: brak ognisk nowotworowych
Po badaniu histopatologicznym: Seminoma ponad 95%, Choriocarcinoma mniej niż 5%, pT2 (nowotwór nacieka osłonkę białawą jądra ale jej nie przekracza. Ogniskowo grupy komórek nowotworowych stwierza się w świetle naczyń krwionośnych)
Po ok. 1,5 tyg. po operacji oznaczone markery: AFP: 1,43 jednostek, bHCG 11 jednostek
Operację przechodziłem w Szczecinie w Szpitalu na Tamie Pomorzańskiej.
Obecnie jestem przed wyborem placówki Onkologicznej w celu podjęcia dalszego leczenia zapobiegawczego. Jestem po wizycie we Wrocławiu (byłem prywatnie, dr. Piotr Hudziec, Poradnia Onkomed) i otrzymałem skierowanie do Dolnośląskiego Centrum Onkologii na ul. Hirszfelda.
Wg opinii: skierowany zostanę na dwukrotne podanie karboplatyny (dwa kursy w odstępach 3-tygodni). Później przez okres 2 lat będę pod ścisłą, co 3-miesięczną kontrolą Onkologa. Co 3 miesiące będę zmuszony wykonać TK oraz oznaczenie markerów. Później w przypadku braków niepokojących objawów czas kontroli będzie wydłużany.
Jutro czeka mnie wizyta zaś w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii, gdzie dowiem się "ich wersji" dalszego leczenia.
Mam zatem pytanie do osób, które przechodziły leczenie w obu ośrodkach i prośbę o Waszą opinię, który ośrodek bardziej polecacie jako ten, w którym powinienem podjąć dalsze leczenie i chemioterapię. Naczelnym celem jest oczywiście powrót do zdrowia i możliwie największe wykluczenie możliwości nawrotku choroby (jak u każdego chyba). O onkologii szczecińskiej obiły mi się o uszy niepochlebne opinie, dodatkowo - choć mało ma wspólnego zabieg usunięcia jądra do chemioterapii - mój niepokój wzmaga fakt, iż implant został mi wstawiony niekoniecznie prawidłowo i (tylko dla spokoju psychicznego, względnie spraw estetycznych) chąc to poprawić po zakończeniu leczenia musiałbym się ponownie położyć na stole operacyjnym
Odległość czy inne kwestie "logistyczne" w zasadzie nie mają w tym momencie znaczenia. Ma natomiast znaczenie fakt, o którym zapewnili mnie we Wrocławiu, iż z każdą wizytą kontrolną przez kolejne lata otrzymam od nich komplet skierowań na badania TK czy badania markerów. W Szczecinie po operacji nie wykonano mi TK, nie otrzymałem również żadnego skierowania, choć w zaleceniach przy wypisie podaną miałem listę czynności. Wszystkie - łącznie z TK - wykonałem ze względu na czas prywatnie.
Proszę Was o opinie, za każdą sugestię będę zobowiązany.
Pozdrawiam!