Witam
Mam 34 lata w wieku 22 lat wykryto u mnie (co z resztą nie było trudne z uwagi na gabaryt) guza na jądrze prawym.
Odbyłem standardowy cykl postępowania, który opiszę poniżej. Po 12 latach choroba wróciła i zaatakowała drugie jądro.
2001 wrzesień
rozpoznanie: Carcinoma testis dex.
hist-pat. - jądro prawe o wym.: 8x5x4 cm. Na przekroju z torbielowatym guzem wypełnionym krwawymi masami. W ścianie polipowate, sadłowate białe rozrosty. Mieszany guz zarodkowy z elementami carcinoma embryonale i yolk sac tumor. Obecne struktury IGCN. Osłonka biaława, najądrze i powrózek bez zmian nowotworowych.
Płuca i reszta czyste...
bHCG 141,6
AFP 96,3
Odbyłem 3 cykle BEP, po których pozostałem pod obserwacją. Cisza i spokój a później nawet zapomnienie o całym okresie. I tak to trwało do roku 2010 kiedy po wyczuciu małego guzka na jądrze lewym udałem się do urologa. Po kilku badaniach USG przeprowadzonych prze 3 lekarzy stwierdzono że to nowotwór.
Nie przyjąłem wtedy tego do wiadomości i zbuntowany wstąpiłem na ścieżkę wojenną z jak ja to określiłem małym gnojkiem, którego zniszczę.
Rok czasu walczyłem dzień w dzień wzmacniając swój organizm pokarmem, ćwiczeniami oraz wszelkimi innymi metodami.
Po tym czasie i kolejnych badaniach, które wykonywałem co 3 miesiące lekarze stwierdzili, że nic tam nie widać i że jakby to był rak to bym już nie żył.
W międzyczasie na świat przyszedł Nasz Synek i tak życie płynęło.. nowe sytuacje inne piękne życie rodzica.
W tym okresie ciągle badałem jądro i wyczuwalna zmiana, która była niby zmianą po chemii lub jakimś bliżej nie określonym tworem stawała się większa, albo raczej bardziej się odróżniała od reszty miąższu. Postanowiłem to po raz kolejny sprawdzić przez badanie USG u tego samego lekarza. Podczas badania sam już byłem w stanie stwierdzić że nie jest to już ten sam obraz...
Było to w czerwcu bieżącego roku.
26 czerwca wizyta u urologa potwierdziła że jest to rak jądra i że jest podejrzenie przerzutów do węzłów chłonnych śródaortalnych.
Umówiłem się z urologiem na operację na początek lipca.
Pojawiło się krwioplucie, które nakłoniło mnie do wykonania RTG klatki (2 lipca), które wykazało liczne zmiany w płucach o wymiarze do 3-6mm.
27 lipca badanie krwi - bHCG na poziomie 2160 około (wyniki gdzieś przepadły w szpitalu) reszta w normie
8 lipca zabieg usunięcia jądra.
9 lipca KT jamy brzusznej + miednicy i połowa płuc z kontrastem
wynik: okołoaortalne patologiczne, wzmacniająca się głównie obwodowo po podaniu S.K. zmiana lito-płynowa o łącznych wymiarach A-P 5,6 cm, szer. 4,7 cm i wys. 6,3 cm - ognisko meta. Zmiana przyległa do żyły nerkowej, modeluje ją, możliwe naciekanie jej ściany. Obustronnie, w ujętych w badaniu pasrtiach płuc po kilka/ kilkanaście zmian ogniskowych śr. do 9 mm - zmiany o charakterze meta.
Wątroba niepowiększona o gładkich zarysach obu płatów, o obnizonej do ok. 43 j.H gęstości - cechy jej stłuszczenia, bez zmian ogniskowych.
Drogi żółciowe wewnątrz i zewnątrzwątrobowe nieposzerzone.
W nerce lewej torbiel korkowa śr. 17 mm.
Nerki, nadnercza, śledziona i okolice duzych naczyń (poza wcześniej opisywaną zlokalizowaną okołoaortalnie zmianą) w granicach normy.
Patologicznie powiększonych węzłów chłonnych w jamie brzusznej ani miednicy nie wykazano.
Pęcherz moczowy o gładkich ścianach.
Prostata w obrazach KT jednorodna, nieco powiększona, bez cech wpuklania się do pęcherza moczowego, szer. ok 4,6 cm.
15 lipca wyniki hist-pat.
Jądro lewe o wymiarach 6,5 x 4 x 3,2 cm. Na przekroju guz średnicy 2,7 cm - torbielowo-lity i obok również w miąższu jądra drugi guz średnicy 1 cm. Obie zmiany dobrze ograniczone. Mikroskopowo: Teratocarcinoma embryonale z elementami duzych komórek syncytialnych - chorialnych. Nadto adenomatoid tumor. Pęczek naczyniowy wolny.
16 lipca badanie krwi bHCG - 3021 (norma poniżej 2,6), AFP - 1,7 (norma <5,8), LDH - 166 (norma 135 - 225)
18 lipca atak neuraligii międzyżebrowej - wynik nerwów w oczekiwaniu na wyniki IMO
22 lipca pierwszy kurs chemioterapii
klasyfikacja: pT1 N3 M1 aS1 CS III A
markery: bHCG - 3026 (norma poniżej 2,6), AFP - 1,8 (norma <5,8), LDH - 185 (norma 135 - 225)
leczenie: Cispatyna 39mg i.v. 1-5 dz, Vepesid 198mg i.v. 1-5dz., Bleomecyna 30 mg 1 dz.
inne leki: 0,9% NaCl, Mannitol, Zofran, Clexane, Metoclopramid, Milurit
Opis: ...Zakwalifikowany do chemioterapii BEP/EP. Ze względu na wykorzystanie dawki życiowej Bleomecyny kolejny cykl leczenia bez BLM. Po 2 kursach leczenia chory przekroczy dawkę kumulacyjną Etopozydu 2g/m^2. Planowana dalsza chemioterapia bez Etopozydu. Tolerancja leczenia dość dobra.
Do domu Clexane 0,4ml s.c., Neulasta 1 amp., Metoclopramid (przetałem brać po 3 dniach), Dexamethason (pierwsze 2 dni po 2 i 1 tab, później również odstawiłem), Atossa czeka i mam nadzieję że się nie doczeka.
12 sierpnia mam się zgłosić na drugi cykl chemioterapii...
Miałem jechać na umówiona wizytę 17 lipca do dr Adamowicza (nie wiem czy dobrze nazwisko napisałem) do WIO w Gdańsku ale z uwagi na w miarę dobre wyniki odpuściłem. Poza tym do Gdańska mam prawie 4-5 godzin samochodem więc wolałem przygotować organizm do chemii i wypoczywać ile wlezie.
4 i 5 dzień chemioterapii jak i 2 kolejne w domu były już takie sobie.. co prawda miałem mdłości i ogólnie byłem zmęczony no i najważniejsze miałem zaparcia... ale żadnych dodatkowych "atrakcji"..
Wczoraj wieczorem bolały mnie plecy i w miednicy przy niektórych ruchach. Tłumacze to przewianiem bo byłem na rowerowej przejażdżce. Dzisiaj mniejszy, pulsacyjny w okolicach lędźwi.
Tyle tytułem wstępu. Mam nadzieję że nie złamałem jakichś zasad - jeżeli tak to przepraszam i mam nadzieję się poprawić.
Jeżeli ktoś z Was ma pomysł na 3 kurs chemii oraz ogólne uwagi chętnie je przyjmę.
Aktualnie czuję się b. dobrze no może poza tymi plecami i w zasadzie coraz bardziej nastawiam się pozytywnie na drugi cykl chemii.
Acha krwioplucie po drugim dniu chemioterapii zmniejszyło się do minimum i w 5 całkowicie ustało. Pani dr powiedziała że to dobry znak i że zaczyna się goić..
A głowę sprawdzą mi jakoś pewnie niedługo (mam nadzieję że nic tam groźnego nie wykryją)
Pozdrawiam
Maciej