Nasieniak PT1 - Moje rokowania

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Nasieniak PT1 - Moje rokowania

Postprzez Grunek » 20 Gru 2013, 15:44

Witam!
Trafiłem na to forum wiadomo dlaczego - Nowotwór jądra. Teraz krótka Historia mojej choroby:
1. 25.11.2013 - Trafiłem do szpitala na oddział z podejrzeniem Guza Prawego jądra
2. 26.11.2013 - Orchidectomia prawostronna
3. 04.12.2013 - Odbiór wyników histopatologicznych: Seminoma testis.Pt1 - Cięcie chirurgiczne w obrębie niezmieniono nowotworowych tkanek.
Opis makroskopowy: Jądro 6x2x3cm, powrózek nasienny długości 7cm, w jądrze guz 2x2x1,5cm, guz ograniczony do jądra barwy kremowej.

Tego dnia udałem się odrazu do Onkologa, który zlecił mi TK miedniczki małej i jamy brzusznej( był bardzo zdziwiony że nie miałem w szpitalu robione)
5.16.12.2013 - Odbiór wyników TK
OPIS: BADANIE Z PODANIEM ŚRODKA CIENIUJĄCEGO, TRÓJFAZOWE
Wątroba nie powiększona, o umiarkowanie obniżonej gęstości, bez zmian ogniskowych.
Pęcherzyk żółciowy cienkościenny, bez uwapnionych złogów.
Drogi żółciowe nieposzerzone.
Trzustka o ostrych zarysach, jednorodna. W okolicy jej przedniego bieguna śledziona dodatkowa o wielkości 10mm.
Nerki położone typowo, prawidłowej struktury, bez uwapnionych złogów i cech zastoju.
Nadnercza bez zmian.
Aorta brzuszna nie poszerzona.
STAN PO ORCHDEKTOMII PRAWOSTRONNEJ
Pęcherz moczowy o gładkich, niepogrubionych ścianach.
Gruczoł krokowy niepowiększony, jednorodnej struktury.
Pęcherzyki nasienne symetryczne, bez uchwytnych zmian.
Węzły chłonne miednicy nie powiększone.

Wynik RTG klatki piersiowej ( 2 dni po operacji)
KLATKA PIERSIOWA W 1 PROJEKCJI
Pola płucne bez zmian ogniskowych. Sylwetka serca w granicach normy. Wnęki naczyniowe. Kąty przeponowo-żebrowe wolne.


Byłem z wszystkimi wynikami jeszcze raz u Onkologa ( poradnia onkologiczna w Koninie) i zastanawiał się czy podać chemie zapobiegawczo, lecz jednak zostawił mnie na ścisłej obserwacji, która ma wyglądać tak: 1x RTG klatki piersiowej na rok,2xTK na rok, markery co 3 miesiące.

Teraz pytanie do was czy tak może zostać, czy szukać porady u innego lekarza, niechciałbym czegoś przeoczyć :/

jeszcze podam wyniki markerów:
tydzień przed operacją:
HCG-b <0.100 mIU/ml [<2]
AFP 1.71 IU/ml [0 -5.8]
CEA 1.150 ng/ml [ Osoby palące <5,0]

dzień przed operacją:
LDH 192 U/L

Markery na dzień 19.12.2013
HCG+b 0,713 mIU/ml [<2] ------> tu się troszkę zmartwiłem bo przed operacją miałem mniejszy wynik, niby teraz też się miesci w normie...
AFP 1.71 IU/ml [0 -5.8]

Wszystkim z góry dzięki za wszelkiego rodzaju informacje, może i to normalne ale podłamałem się strasznie chorobą :(
Pozdrawiam
Grunek

PS: Post edytowany (dodane opisy TK oraz RTG klatki piersiowej)
Ostatnio edytowany przez Grunek, 20 Gru 2013, 17:03, edytowano w sumie 1 raz
Grunek
 
Posty: 13
Rejestracja: 20 Gru 2013, 15:21

Re: Nasieniak PT1 - Moje rokowania

Postprzez m9nika » 20 Gru 2013, 16:39

Witam
Grunek napisał(a):Tego dnia udałem się odrazu do Onkologa, który zlecił mi TK miedniczki małej i jamy brzusznej( był bardzo zdziwiony że nie miałem w szpitalu robione)

A czy miałeś robione badanie obrazowe RTG klatki piersiowej przed zabiegiem?
Do określenia stopnia zaawansowania klinicznego brakuje jeszcze wyniku badania TK klatki piersiowej zgodnie z tym viewtopic.php?f=6&t=192
Grunek napisał(a):Odbiór wyników TK z kontrastem- nie będę wszystkiego przepisywał ale z opisu było, że wszystko niby ok.

Co to znaczy, że wynik niby ok? W każdym przypadku nic nie może pozostać w domyśle. Dobrze jakbyś jednak uzupełnił wątek o pełne opisy wyników badań wraz z zakresami referencyjnymi markerów nowotworowych. To da szerszy obraz ekspertom, i daje to mozliwość sprawdzenia czy coś nie zostało przeoczone.
Grunek napisał(a):Byłem z wszystkimi wynikami jeszcze raz u Onkologa i zastanawiał się czy podać chemie zapobiegawczo, lecz jednka zostawił mnie na scisłej obserwacji,

Gdzie się leczysz?
Grunek napisał(a):scisłej obserwacji, która ma wyglądać tak: 1x RTG klatki piersiowej na rok,2xTK na rok, markery co 3 miesiące.

Badania powinny być wykonywane nie rzadziej niż podają wytyczne określone tutaj http://annonc.oxfordjournals.org/conten ... phic-4.gif
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1601
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: Nasieniak PT1 - Moje rokowania

Postprzez Marcin.W » 20 Gru 2013, 16:46

Witaj wśród jednojajowców.
Co najgorsze za tobą, odpręż się. Jesteś w dobrym czasie i najlepszym miejscu. Niech rj bedzie tobą. :D. Wszystkiego przypilnujemy.
Awatar użytkownika
Marcin.W
 
Posty: 28
Rejestracja: 22 Maj 2013, 21:48
Miejscowość: Łódź

Re: Nasieniak PT1 - Moje rokowania

Postprzez Grunek » 20 Gru 2013, 17:08

Co najgorsze za tobą, odpręż się. Jesteś w dobrym czasie i najlepszym miejscu. Niech rj bedzie tobą. :D. Wszystkiego przypilnujemy.


Mam taką nadzieje, że wszystko najgorsze za mną! ale jednak stres jest cały czas, cały czas badania, wyniki i tak człowiek czeka jak za wyrokiem... nie wiem jak dla was dla mnie jest wielkim obciążeniem psychicznym.

PS: Opis został uzupełniony, także czekam za podpowiedziami.
Pozdr :)
Grunek
 
Posty: 13
Rejestracja: 20 Gru 2013, 15:21

Re: Nasieniak PT1 - Moje rokowania

Postprzez romi » 20 Gru 2013, 18:30

Witaj
Sytuacja jak na chorobę która Cię dotknęła jest bardzo komfortowa. Bardzo niski stan zaawansowania, markery w normie, badania obrazowe jak piszesz bez zmian kwalifikują Cię do intensywnej obserwacji która została również prawidłowo zaplanowana. No może z wyjątkiem RTG które według wytycznych powinno być dwa razy w pierwszym roku. Pamiętaj o LDH.
A tak w ogóle to w Twoim przypadku wszystko odbyło się naprawdę w ekspresowym tempie. W ciągu trzech tygodni diagnoza, zabieg, badania histopatologiczne, badania obrazowe, wizyta u onkologa - tylko pozazdrościć. Gdzie się leczysz?
Twój stres jest zrozumiały, ale mimo że ryzyko nawrotu jest wyższe przy wyborze obserwacji to masz szanse uniknąć przykrych konsekwencji chemioterapii. Poza tym nawet po leczeniu jakkolwiek ryzyko wznowy zmniejsza się to mi o wszystko istnieje.
Dlatego staraj się myśleć pozytywnie o swojej sytuacji i bierz przykład z ludzi na Forum, którzy byli w dużo gorszej sytuacji niż Ty, a teraz cieszą się życiem. Przyjmij że jesteś zdrowy, źródło choroby zostało usunięte bo w tej chwili nic na nią nie wskazuje.
Szklanka jest do połowy pełna, a nie do połowy pusta - tak trzeba na to wszystko patrzeć. Jeśli chcesz porozmawiać z kimś o swoich wahaniach emocjonalnych możesz zwrócić się o pomoc do psychoonkologa. Na pewno uzyskasz wparcie, zresztą na Forum również możesz pisać o swoich problemach i obawach.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 3568
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Nasieniak PT1 - Moje rokowania

Postprzez Grunek » 21 Gru 2013, 01:04

Witaj
Sytuacja jak na chorobę która Cię dotknęła jest bardzo komfortowa. Bardzo niski stan zaawansowania, markery w normie, badania obrazowe jak piszesz bez zmian kwalifikują Cię do intensywnej obserwacji która została również prawidłowo zaplanowana. No może z wyjątkiem RTG które według wytycznych powinno być dwa razy w pierwszym roku. Pamiętaj o LDH.
A tak w ogóle to w Twoim przypadku wszystko odbyło się naprawdę w ekspresowym tempie. W ciągu trzech tygodni diagnoza, zabieg, badania histopatologiczne, badania obrazowe, wizyta u onkologa - tylko pozazdrościć. Gdzie się leczysz?
Twój stres jest zrozumiały, ale mimo że ryzyko nawrotu jest wyższe przy wyborze obserwacji to masz szanse uniknąć przykrych konsekwencji chemioterapii. Poza tym nawet po leczeniu jakkolwiek ryzyko wznowy zmniejsza się to mi o wszystko istnieje.
Dlatego staraj się myśleć pozytywnie o swojej sytuacji i bierz przykład z ludzi na Forum, którzy byli w dużo gorszej sytuacji niż Ty, a teraz cieszą się życiem. Przyjmij że jesteś zdrowy, źródło choroby zostało usunięte bo w tej chwili nic na nią nie wskazuje.
Szklanka jest do połowy pełna, a nie do połowy pusta - tak trzeba na to wszystko patrzeć. Jeśli chcesz porozmawiać z kimś o swoich wahaniach emocjonalnych możesz zwrócić się o pomoc do psychoonkologa. Na pewno uzyskasz wparcie, zresztą na Forum również możesz pisać o swoich problemach i obawach.


Cytuje cały tekst, ponieważ tak fajnie to wszystko ujołeś,że super się to czyta.Mam 27lat i widzę, że ta choroba "łapię" bardzo młodych ludzi, młodszych nawet niż ja... ale jak to w życiu bywa, choroba nie wybiera. Trzeba walczyć, a z tak pozytywnym nastawieniem jak wy na pewno będzie mi łatwiej, bo przecież jest o co walczyć!!. Z góry dziękuje za zainteresowaniem moim tematem. Pozdrawiam
Grunek
 
Posty: 13
Rejestracja: 20 Gru 2013, 15:21

Re: Nasieniak PT1 - Moje rokowania

Postprzez Grunek » 21 Gru 2013, 01:35

W ciągu trzech tygodni diagnoza, zabieg, badania histopatologiczne, badania obrazowe, wizyta u onkologa - tylko pozazdrościć. Gdzie się leczysz?


zapomniałem się odnieść do tego jak bardzo ważnego zdania... Pamiętny dzień dla mnie... jeden prysznic i zabolało mnie jądro przy myciu, patrze jest jakieś większe.Poszedłem do lekarza pierwszego kontaktu i odrazu podejrzenie "Tu testis dex" w ten sam dzień jestem w szpitalu, badanie USG i słowa lekarza - Pana jądro wygląda nie ciekawie i jest do usunięcia. Wszystko dalej tak szybko się potoczyło, że jak teraz piszę nie wierze, że teraz pisząc jestem po tym wszystkim- usunięcie jądra, dalsze badania- w tym TK na które trzeba tyle czekać...(kasa chorych - termin na lutego 2014) jednak udało mi się wcześniej to załatwić. Przez to wszystko trafiłem a na to forum( nie lubiłem czytać ot chorobach- dla mnie był to temat tabu)ale jak to zaczeło tyczyć mnie szukałem porady i tak trafiłem tutaj do was :) W moim przypadku muszę w końcu się przyzwyczaić, że to był nowotwór a nie przeziębienie, tym bardziej, że temat nowotwora w naszym społeczeństwie jest tematem tabu( tym bardziej u mnie na "wsi" czuje się jak ufoludek tak się na mnie ludzie patrzą!. Dobra tak się rozpisałem, że już trzeba kończyć...nie chciałbym was zanudzać :) ZDROWIA!!!
Grunek
 
Posty: 13
Rejestracja: 20 Gru 2013, 15:21

Re: Nasieniak PT1 - Moje rokowania

Postprzez romi » 21 Gru 2013, 11:46

Witaj
Twój lekarz POZ może być przykładem dla innych. Bardzo rzadko, albo nigdy nie zdarza się, żeby lekarz POZ w sytuacji jak przychodzi do niego pacjent z problemem jąder pomyślał, że może to być nowotwór. I zaczyna leczyć na różne choroby przez co diagnoza przeciąga się w czasie, a w przypadku nowotworów jądra czas gra kluczową rolę. Jest wiele takich przykładów na Forum, także w tym przypadku miałeś naprawdę szczęście trafić na myślącego lekarza.
Masz rację, że rak to nie przeziębienie, ale akurat to co przytrafiło się Tobie to tylko cięższa choroba. Temat raka w naszym społeczeństwie to oddzielna sprawa, powoli się to zmienia.
Usunięcie jądra wielu kojarzy się z kastracją i impotencją, co również można uznać za przejaw ciemnoty. Przeciętny człowiek, jeśli nie wie, to braku jądra nie zauważy, także tym również się nie stresuj, a jeśli masz kontakt z ludźmi dla których to jest problem po prostu nie mów im o tym.
Takie reakcje ludzi o których piszesz świadczą o kompletnej niewiedzy i zacofaniu. A jak by zareagowali gdyby to ich dotyczyło?
Masz motywację i tego się trzymaj.
Z czasem minie Ci niepokój i znikną obawy. Spokojnych Świąt.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 3568
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Nasieniak PT1 - Moje rokowania

Postprzez m9nika » 21 Gru 2013, 14:16

Witam
romi napisał(a):Z czasem minie Ci niepokój i znikną obawy.

Lub przynajmniej nauczysz się, z tym sobie radzić ;)
Traktuj kolejne badania jak zadania do wykonania z tym, że musisz być zdyscyplinowany i wykonywać je w terminie.
I przede wszystkim nie trać energii na przejmowanie się rzeczami np. wznową choroby, na które i tak nie masz wpływu.
Żyj pełni życiem! i myśl pozytywnie ;)
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1601
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: Nasieniak PT1 - Moje rokowania

Postprzez Grunek » 21 Gru 2013, 21:20

Cały czas sobie tak tłumaczę :) ale czasami dopadają mnie stany depresyjne, nerwowe, że chyba jednak pokuszę się o wizytę do psychologa lub psychiatry. Dzięki wszystkim za słowa otuchy. Zdrowych i Wesołych Świąt :)
Grunek
 
Posty: 13
Rejestracja: 20 Gru 2013, 15:21

Następna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: patrick_ukf87 oraz 7 gości