Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez JurekO » 18 Lis 2021, 22:34

No moze coz sie zmienilo, ale z ta Garncarska trzeba uwazac, mi tam na dzien dobry proponowali 6-9 BEPow 7 lat temu. To juz lepjej na Kopernika? Tam byl bardzo dobry zespol, mlodych doktorow pod swietnym okem ordynatora, wtedy bylem naprawde pod wrazeniem fachowosci. A dlaczego nie mozesz chodzic? To od nerwow? Ja na garncarskej akurat mialem orchidektomii, to wieczorem tego dnia co mialem operacje, juz stalem w kolejce samodzielnie do jednego kybla co byl na korytarzu :D
Awatar użytkownika
JurekO
Przyjaciel Forum
 
Posty: 284
Rejestracja: 16 Cze 2014, 13:38

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez miszcz » 18 Lis 2021, 22:37

Do wyboru mam Garncarska lub Gliwice. Nie mogę chodzić z powodu problemów z pachwina, przywodzicielami uda i stawem krzyżowo-biodrowym po przeciwnej stronie niż zaatakowane jądro.

Dziś leżę po znieczuleniu podpajeczynowkowym. Nie pozwalaja mi w ogóle wstać ani jeść . W katowickim szpitalu urologicznym warunki bardzo dobre.

6 lat temu na Garncarskiej było w porządku. Miałem bardzo nieprzyjemna doktor prowadząca, podczas pierwszego cyklu także nieciekawe towarzystwo na sali, lecz ogólnie nie mogę źle ich oceniać.
miszcz
 
Posty: 290
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez miszcz » 19 Lis 2021, 10:36

Dzień po zabiegu. Miejsce cięcia boli jak sk.....n . Przy próbie założenia pampersa w łazience prawie zemdlalem. Idę do domu. Za transport sanitarny muszę zapłacić z własnej kieszeni, testosteronu nie dostanę, rtg klatki piersiowej nie zrobią. Nie wykończy mnie choroba, tylko system. To niewyobrażalne, jak lekarze traktują ludzi.
miszcz
 
Posty: 290
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez miszcz » 19 Lis 2021, 21:35

Wróciłem do domu. Ktoś się zlitowal i wypisal zlecenie na transport sanitarny. Nie wszyscy lekarze są źli. Dało radę na siedząco. Dziś boli jak cholera, duże cięcie z pachwiny. Rtg klatki piersiowej nie zrobili mi z powodu awarii urządzenia. Warunki w szpitalu bardzo dobre, pielęgniarki i salowe bardzo miłe, jedzenie dobre jak na szpital, tylko brak informacji.

Nie wiem, kto mnie operowal, nie wiem nic. Termin do endokrynologa mam na maj 2022, została mi recepta na 12 opakowań testavan, która wystawił mi wcześniej urolog. Boję
się, że to za słaby środek. Jak smarowalem do tej pory, odganial tylko czarne myśli. Nie zauważyłem skutków ubocznych typu agresja.

Jak oni liczą rozmiar tego guza w histopacie? Około 15 mm to niby dużo, ale ja się samobadalem niemal codziennie i jak był mniejszy, nie było go czuć.
miszcz
 
Posty: 290
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez miszcz » 20 Lis 2021, 12:49

Psychicznie wysiadam. Czytam różne wątki i nie potrafię zrozumieć jednego - u niektórych guz o wielkości 1,3 cm daje przerzuty, u innych guzy o wielkości większej niż 5 cm (pierwszy mój guz miał 7 cm) nie dają przerzutow? Od czego to zależy?

Nie wyobrażam sobie chemii 3x BEP. Wracają wspomnienia z poprzedniego leczenia, nie mam pojęcia, jak to wytrzymam. Nie mogę zrozumieć, dlaczego od razu nie skierowano mnie na usunięcie jadra, choć się tego domagałem.
miszcz
 
Posty: 290
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez miszcz » 22 Lis 2021, 11:22

Czwarty dzień po operacji. Niby rana ładnie się goi, niby znacznie lepiej mi się chodzi, ale jestem niewyobrażalnie słaby i czuję, jakby coś mi się robiło na wysokości, gdzie kończy się jama brzuszna i zaczyna klatka piersiowa. Cholernie boję się jakiegoś krwiaka lub przerzutu. Psychika płata mi figle, czy jest źle?

Nie potrafię też dobrać dawki testavanu. Czy od braku testosteronu można umrzeć?
miszcz
 
Posty: 290
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez miszcz » 22 Lis 2021, 19:19

I jeszcze jeden problem. W szpitalu przed zabiegiem nie oznaczono markerów nowotworowych. Moje ostatnie badanie pochodzi sprzed ponad 3 tygodni. Nie mogę. Po prostu nie mogę. Wszystko idzie w złą stronę.
miszcz
 
Posty: 290
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez JurekO » 22 Lis 2021, 22:20

Testosteron znika bardzo powoli, produkcja jest nie tylko w jadrach i od braku nie zginiesz, ale tak jak wszystko, powinna byc rownowaga. Bo za nizky, ma wplyw na samopoczucie itp. Czas masz, to czytaj, informacje, tak jak malo testosteronu, jescze nikogo nie zamordowaly :lol: I zmien nastawienie, bo to nie jest ze wszystko idzie w zlym kierunku, tylko pozbyles sie problemu i zrobilesz finalny krok k uzdrowieniu.
Awatar użytkownika
JurekO
Przyjaciel Forum
 
Posty: 284
Rejestracja: 16 Cze 2014, 13:38

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez miszcz » 22 Lis 2021, 22:44

Dobra strona jest taka, że w normalnych okolicznościach czekalbym 2-3 tygodnie na wycięcie jądra. A tak telefon, żebym przyjechał następnego dnia i błyskawiczna operacja. Na razie jedyne szczęście w tym całym nieszczęściu.
miszcz
 
Posty: 290
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez miszcz » 23 Lis 2021, 13:59

5 dzień po operacji. Katastrofa. Od rana mam zaburzenia rownowagi, zawroty głowy, kilkunastosekundowe potworne bole głowy. Rano wypilem kawe. Czy to możliwe, że to powikłania po znieczuleniu podpajeczynowkowym? Mogę tylko leżeć na plecach, każdy ruch w inna stronę doprowadza do zawrotów głowy. Było u mnie pogotowie, objawy nie wskazują na udar.

EDIT: To chyba zespół popunkcyjny. Po operacji leżałem 24 godziny, do dziś nic nie wskazywało na możliwość wystąpienia powikłań. Oby przeszło. Na razie nawet do ubikacji nie dojdę.

Psychicznie tego nie zniose. Wszystko idzie nie tak.
miszcz
 
Posty: 290
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 8 gości