Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez romi » 22 Cze 2016, 22:27

Witam
Najważniejsze, że badania obrazowe i markery są ok. Reszta to "gumką wymazać" ;) .
Strach ma wielkie oczy, ale trudno się dziwić po takich przejściach każda zmiana od razu kojarzy się z najgorszym.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 3684
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez miszcz » 19 Sie 2016, 21:30

Prawie 14 miesięcy po chemioterapii. Wyniki markerów:

beta-HCG <0,100 [0-3]
AFP 2,62 [0-5,8]
LDH 420 [240-480]

LDH trochę wzrosło od ostatniego razu, ale nadal jest w normie. Za tydzień TK jamy brzusznej i miednicy.

Fizycznie wszystko jest w porządku, z psychiką wiadomo jak - nadal nie potrafię zrozumieć, jak ludzie mogą tracić czas na kłótnie o błahostki, skąd w ludziach jest tyle wzajemnej pogardy i nienawiści, ale staram się cieszyć każdym dniem.
miszcz
 
Posty: 153
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez miszcz » 07 Wrz 2016, 15:42

Tomografia komputerowa bez żadnych zmian. Samopoczucie bardzo dobre.

Jest tylko jeden problem: występują problemy z "trafieniem w żyłę" podczas pobierania krwi - podobno typowe powikłanie po chemioterapii. Badania markerów robię często - na przemian z CO kontroluję się w miejscowej poradni urologii, więc wychodzi średnio co półtora miesiąca. Czy jest jakiś sposób, aby przyspieszyć odbudowę żył? Piję dużo wody, ale nic to nie daje.
miszcz
 
Posty: 153
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez Adrian1975 » 13 Wrz 2016, 20:57

chyba każdy z nas ma to samo. jak ja wspomnę o fakcie bycia po chemii, to pielęgniarka tak ręce drżą, że nie tylko w żyłę, ale nawet w ramię trafić nie potrafią :-)

ja przed pobraaniem piję duuużo wody i na codzień łykam acard/polocard, to wtedy jakoś leci
Adrian
seminoma testis PT1, 4BEP w DCO, obecnie pod kontrolą w Krotoszynie
Awatar użytkownika
Adrian1975
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1003
Rejestracja: 01 Paź 2012, 19:00
Miejscowość: Trzebnica,DLN

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez miszcz » 17 Paź 2016, 20:57

Kolejna kontrola i markery w porządku. Od września w końcu uwierzyłem, że chorobę mam za sobą, ale przestrzegam terminów kontroli lekarskich. Pojawił się problem z testosteronem. Po chemioterapii poziom testosteronu był niski, na dolnej granicy. 15 miesięcy po chemioterapii wręcz spadł.

Wynik to 2,72 [norma: 2,49-8,36], w listopadzie 2015 roku wynik wynosił 2,92 - wtedy to było 4 miesiące po zakończeniu chemioterapii.

Jest to o tyle dziwne, że ustąpiły objawy typowe dla niskiego poziomu testosteronu, czyli osłabienie, stany depresyjne, kłopoty psychiczne. Nie mam również problemów z erekcją (wiadomo, że nie jestem jak napalony ogier, ale nie jest źle), odporność wydaje się być lepsza niż przed chemią, a na basenie całkiem nieźle sobie radzę. Spodziewałem się więc wyższego wyniku.

Nie wiem, czy prosić o skierowanie do endokrynologa, czy czekać na rozwój sytuacji.
miszcz
 
Posty: 153
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez romi » 17 Paź 2016, 21:19

Witam
Jeśli nie masz z tego powodu żadnych dolegliwości to moim zdaniem nie ma potrzeby chodzić do lekarza i dodatkowo się nakręcać. Jak to mówią lepsze jest wrogiem dobrego. Jak zaobserwujesz że coś nie jest tak, to oczywiście wizyta u lekarza jest wskazana.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 3684
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez miszcz » 22 Gru 2016, 18:54

Mijają dwa lata od pierwszego USG powiększonego jądra (wtedy zdiagnozowane jako "zapalenie jądra"). Kolejna kontrola i brak śladów choroby. Piszę, bo w Krakowie na Garncarskiej ostatnio mnie zaskakują - badania idą szybko i sprawnie, podczas kontroli trafiam na lekarzy z pozytywnym podejściem do pacjenta, nawet wypisują skierowania na markery (wcześniej musiałem robić prywatnie), a ostatnie badanie USG jądra było przeprowadzone tak, że w ogóle się nie krępowałem, pomimo iż w gabinecie były trzy kobiety - pełen profesjonalizm.

Również rada, może komuś się przyda: po chemioterapii przez długi czas miałem problemy z nieświeżym oddechem, czasami bardzo duże, pomimo regularnego mycia zębów oraz płukania jamy ustnej. Nie pomagała też woda utleniona. Pomógł preparat Fin Candimis na "odgrzybienie" organizmu, poradził sobie również ze swędzeniem w okolicach odbytu. Natomiast nie jest tak cudowny jak piszą w artykułach internetowych i nie chroni całkowicie przed infekcjami.

Odnoszę również wrażenie, iż świadomość na temat raka jądra jest znacznie większa niż 2 lata temu, do czego bez wątpienia przyczyniło się również (a może przede wszystkim) to forum. Miałem wiele szczęścia, bowiem przez wstyd oraz sugestie bliskich ("nic ci nie jest", "wydaje ci się") długo zwlekałem z wizytą u lekarza i sam się dziwię, że nowotwór nie dał przerzutów. Pytanie, co spowolniło jego rozwój - w grę wchodzą diklofenac oraz woda lecznicza "Józef", stosowane wtedy przeze mnie z innego powodu. Z drugiej strony nie potrafię zrozumieć, dlaczego 2 lata temu zarówno lekarze POZ, jak i specjaliści nie zlecili wykonania markerów nowotworowych, choć wyraźnie sugerowałem im, że to rak.

Obecnie zapominam o chorobie i chemioterapii, staram się żyć normalnie, choć świadomość kruchości życia oraz bezsensu wyścigu szczurów, połączonego z dążeniem do bezwartościowych celów, nie pomaga. Ale nie ma to związku z chorobą, po prostu ten świat robi się coraz bardziej zwariowany.
miszcz
 
Posty: 153
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez tobson85 » 22 Gru 2016, 21:41

Hej
po pierwsze cieszę się i gratuluję tych zdrowych 2 lat po chorobie ;) - dalej będzie tk samo!
Ja dopiero jestem na początku obserwacji po zakończonym leczeniu - dopiero dwie kontrole za mną. Każde badanie to wielki stres no ale trzeba się przyzwyczaić, nie ma innej rady.

Co do braku przerzutów to miałeś po prostu chyba wielkie szczęście w nieszczęściu. U mnie guz pierwotny miał 12 mm a już się dziad rozsiał (też miałem mieszańca z potworniakiem niedojrzałym).

Tak z ciekawości jak stosowałeś ten fin candimis? Też mam problem podobny do Twojego. Bezposrednio po chemii było wszystko ok z jamą ustną i oddechem (pewnie dlatego, że byłem wtedy jeszcze na nystatynie) ale od dłuższego czasu też mam problem z nieświeżym oddechem i nie wiem jak sobie z nim poradzić. Jak dawkowałeś sobie to ustrojstwo? :)

Z tym wszechobecnym wyścigiem szczurów i dążeniem do bezwartościowych celów to pomyśl sobie, że jesteś w o tyle w lepszej sytuacji, że dzięki przewartościowaniu, które doświadczyłeś przez chorobę, jesteś świadomy tego otaczającego nas często nonsensu - więc masz przewagę nad tymi, którzy do tego jeszcze nie doszli ;)

pozdrawiam i życzę Ci dużo zdrowia! :)
Tobiasz
teratoma immaturum, carcinoma embryonale 80%, seminoma, IGCN / CS IIA / 3xBEP - 4 WSK Wrocław 6.05.2016 - 05.07.2016
tobson85
Przyjaciel Forum
 
Posty: 558
Rejestracja: 06 Lip 2016, 21:52
Miejscowość: Wrocław

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez miszcz » 22 Gru 2016, 23:13

Fin Candimis stosuję w następujący sposób: do ok. 0,1 l letniej wody wlewam dwie krople preparatu i wypijam (rano i wieczorem). Ohydne, ale skuteczne - efekty odczuwalne bardzo szybko. Najlepiej przyrządzać w kubku po wypitej kawie,, np. z McDonalda, bowiem pozostawia trudny do usunięcia intensywny zapach na zwykłych naczyniach. Kubek wystarczy zmieniać co tydzień, więc nie uszczupli to zbytnio budżetu. Ważne, aby nie przekroczyć dwóch kropli. Mnie raz się przez przypadek zdarzyło - potworny ból brzucha i noc spędzona w ubikacji. Można stosować regularnie przez długi czas. Preparat nie jest tani. Moim zdaniem warto zapłacić, to jeden z nielicznych suplementów diety, które rzeczywiście działają.

Co do doświadczenia i przewartościowania życia, to duży problem. Mam wrażenie, że jestem niepełnowartościowym człowiekiem, wyrzutkiem społecznym. Na przykład widzę, jak ludzie łatwo wpadają we wściekłość o głupoty, agresję na drogach, wulgarny język i chamstwo wokół, arogancję "Młodych Bogów", czy tabloidyzację mediów. Z drugiej strony pęd do stanowisk, władzy, dóbr konsumpcyjnych, najlepiej po trupach do celu, choć wielu nie zdaje sobie sprawy, iż tak naprawdę są marionetkami wielkich korporacji i koncernów. Nie potrafię taki być, nie potrafię się zachwycać pewnymi rzeczami. W moim przypadku to wina różnych innych doświadczeń z ostatnich lat. Nie potrafię też sprostać stereotypowi prawdziwego mężczyzny - nieustraszonego siłacza, który zarabia tyle, aby utrzymać rodzinę, kupić żonie prezenty, ma drogi samochód, nosi markowe ciuchy, do tego wszystko potrafi naprawić, ugotuje wykwintne potrawy, nie ponosi porażek, zna wyjście z każdego problemu i świetnie się potrafi bić niczym zawodnik MMA.
miszcz
 
Posty: 153
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

Re: Chemioterapia uzupełniająca przy pT1 - poradźcie

Postprzez tobson85 » 22 Gru 2016, 23:50

Dzięki wielkie za wskazowki - wyprobuje i dam znać czy pomogło ;)

A z przewartościowaniem - rzeczywiście trudno jest żyć widząc, co się dzieje wokół. Ja podchodzę do tego tak, że jestem sobą, robię swoje, staram się pierdołami nie przejmować, bo żaden stres na pewno na zdrowie dobrze nie wpływa. A jak ciężko Ci sobie z tym wszystkim poradzić bo jednak to co przeszliśmy to robi swoje, to wiesz możesz się zastanowić, czy nie chcesz pogadać z jakimś psychologiem. Na pewno nie zmieni to świata wokół, ale może pomoże się jakoś w tym wszystkim odnaleźć.

Tu masz wątek dodany przez Adama, w którym zawarł informacje, gdzie można kogoś takiego znaleźć w zależności od miejsca zamieszkania:
viewtopic.php?f=21&t=1057

Sam już się nad tym zastanawiałem i rozważam taką opcję
pozdrawiam
Tobiasz
teratoma immaturum, carcinoma embryonale 80%, seminoma, IGCN / CS IIA / 3xBEP - 4 WSK Wrocław 6.05.2016 - 05.07.2016
tobson85
Przyjaciel Forum
 
Posty: 558
Rejestracja: 06 Lip 2016, 21:52
Miejscowość: Wrocław

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 9 gości