przez alli » 06 Cze 2011, 23:31
Adamwo;
To normalne, że się denerwujesz na myśl o tej operacji, bo to jest poważny zabieg, pisał o tym Troll. Ale za to "zabiera się" chirurg, który ma doświadczenie w tego typu operacjach. Niektórzy chorzy przechodzą wielokrotne RPLND, wiele wątków prześledziłam, nie natrafiłam na taki, w którym ktoś by został po tym inwalidą. Gdyby guz był zlokalizowany gdzieś blisko kręgosłupa i naciekał na rdzeń kręgowy, to chyba już poważniejsza sprawa, wtedy operację musi przeprowadzić neurochirurg (sama się o tym dowiedziałam tu na forum, albo od chirurga operującego brata). Tak więc pod tym kątem spokojnie. Chyba najbardziej "zagrożony" jest nerw przywspółczulny, którego uszkodzenie wiązałoby się z ejakulacją wtórną, ale to już gdzieś pewnie zdążyłeś wyczytać. Bądź dobrej myśli. Ta operacja tylko bardzo zwiększa szansę całkowitego wyleczenia. Poza tym chyba u Ciebie wcale nie jest powiedziane, że ta operacja będzie, prawda?
Mój brat jest miesiąc po tej operacji (to już jego druga), już zdążył przyjąć pierwszy kurs chemii (chemia też druga) i po takich przejściach, po tak długotrwałym bólu, zregenerował się po operacji dość szybko.Poza tym szczęście w nieszczęściu- masz nasieniaka, który jak już mówili inni jest "lepszy" do leczenia, ale też rzadziej występuje. Będzie dobrze, głowa do góry! Pozdrawiam. Alli.