Powrót po 4,5 roku

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Powrót po 4,5 roku

Postprzez troll » 19 Mar 2012, 18:19

Witaj,

1. Jak jest? Jest tak jak na załączonych badaniach obrazowych. Miałeś BAC zmiany, to bardzo dobrze, pozwoli z pewnym prawdopodobieństwem przynajmniej określić czy zmiana ma charakter złośliwy i za czym przemawia obraz morfologiczny komórek. W TK klatki wszystko wygląda ok, stare zmiany bez dynamiki = ok.
2. Od grudnia (czyli ostatniej TK brzucha) minęły ponad 3 miesiące. To wystarczający okres na to, by pojawiły się zmiany przerzutowe i właśnie o takich mówimy, szczególnie w przestrzeni zaotrzewnowej.
3. Myślę, że jest to bardzo wskazane!

W zależności bowiem od wyniku BAC należy ustalić stopień zaawansowania choroby (IIA vs. IIIC) i podać 4 kursy wg. EP lub rozważyć program II-linii leczenia. Z mojej strony rada - nie czekaj, tylko dzwoń do oporu do Warszawy. Myślę, że w Twoim przypadku, Twoje leczenie zdecydowanie powinien prowadzić onkolog o możliwie największym doświadczeniu w leczeniu tych nowotworów.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Powrót po 4,5 roku

Postprzez edal » 26 Mar 2012, 23:41

Witam Kolegę z dłuuuugiej kolejki przed gabinetem dr Sarosieka :D
Poczytałam Twoje posty i mocno zaciskam kciuki za Twoje zdrowie !!!!
Przed nami badanie PET-CT, odezwę się po wszystkim.

Pozdrawiam edal ;)
Awatar użytkownika
edal
Przyjaciel Forum
 
Posty: 134
Rejestracja: 13 Maj 2011, 21:21

Re: Powrót po 4,5 roku

Postprzez malotoro » 27 Mar 2012, 19:04

Hej, oj tam długiej:P kilka babć, dziadków i my:) Powodzenia!
malotoro
 
Posty: 30
Rejestracja: 22 Sty 2012, 20:27

Re: Powrót po 4,5 roku

Postprzez malotoro » 01 Kwi 2012, 08:10

Zbadałem sobie poziom testosteronu - wynik 101,5 ng/dl (min 166 max 877).

Czy to oznacza, iż pozostawione jajko nie daje rady z produkcją i należy wybrać się czym prędzej do endokrynologa?

Z tego co rozumiem HRT jest niezależne od chemioterapii i obie terapie mogą odbywać się równocześnie?

Eh, dziś ostatni dzień pięciodniówki:)

PS - mały update - węzeł chłonny na szyi okazał się przerzutem, jednak już prawie zniknął po dwóch kursach!
Wizyta w Magodencie odbyta - pełen profesjonalizm i kompetencja.

Miłej niedzieli!
malotoro
 
Posty: 30
Rejestracja: 22 Sty 2012, 20:27

Re: Powrót po 4,5 roku

Postprzez troll » 02 Kwi 2012, 19:49

Witam,

Wybrać się do endokrynologa oczywiście możesz, choć ten poziom testosteronu nie jest jeszcze tak niski aby bezzwłocznie rozpoczynać HTZ. Trudno Ci coś doradzić w tej kwestii bo to sprawa właśnie dla endo, dlatego to lekarz takiej specjalizacji powinien mniej więcej obiektywnie na to spojrzeć i wybrać najlepsze postępowanie.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Powrót po 4,5 roku

Postprzez rwojciec » 02 Kwi 2012, 20:38

Witaj.
Moim zdaniem na chwilę obecną nie przejmuj się poziomem testosteronu.
Daj czas aby jądro się zregenerowało. Za kilka tygodni-miesięcy może się zwiększyć produkcja testosteronu. Nie powinieneś raczej przez ten czas odczuwać jego braku.
Natomiast jeśli po kilku miesiącach poziom nadal będzie niski, to nie zaczynaj od podawania testosteronu z zewnątrz, bo to może doprowadzić do zaprzestania jego produkcji przez jądro lub nawet zaniku jądra (a przecież walczysz aby je zachować). Trzeba raczej próbować pobudzić je do działania środkami typu Pregnyl. Ale najpierw daj mu czas i skup się na leczeniu.
pozdr
rwojciec
 
Posty: 17
Rejestracja: 13 Maj 2011, 10:59

Re: Powrót po 4,5 roku

Postprzez malotoro » 11 Cze 2012, 15:03

Witam po długiej przerwie. Jestem już po 4 cyklach. Wklejam wyniki tomografii.

Moi onkolodzy proponują mi 3 wyjścia - 2 kolejne cykle, rplnd, obserwacja.
Mówią, że skłaniają się ku 1szej opcji, zaznaczając jednocześnie, iż jest to "stara szkoła".
Bardzo proszę o ocenę zaproponowanych postępowań na podstawie poniższych informacji.
Ja naturalnie najchętniej wybrałbym obserwację.
Testosteron niestety cały czas dołuje - dziś wybieram się do endokrynologa.

Image

Image
malotoro
 
Posty: 30
Rejestracja: 22 Sty 2012, 20:27

Re: Powrót po 4,5 roku

Postprzez troll » 11 Cze 2012, 17:18

Witaj,

Mam świadomość, że pewnie Cię zmartwię ale... jedynym słusznym wyjściem (tj. gwarantującym najwyższą szansę na wyleczenie) jest RPLND. Nikt obecnie nie powie Ci co znajduje się w resztkach po guzie w węzłach chłonnych. Jedno jest pewne, usunięcie wszystkich tzw. zmian przetrwałych po chemioterapii jest wyłowieniem zardzewiałej, nieopisanej beczki z jeziora. Nikt nie wie czy beczka kiedykolwiek się rozszczelni a jeżeli się rozszczelni czy w środku jest toksyczna substancja czy może zwykła woda. Tak samo jest z pozostałością po leczeniu. Może teraz daje się we znać moje prywatne przekonanie do metod chirurgicznych w leczeniu nowotworów jądra, natomiast bez wątpienia - RPLND to zarówno potencjalne leczenie jak i przede wszystkim określenie charakteru histologicznego tego węzła. Poza tym nie bez znaczenia pozostają:
- dość późny nawrót, nawet pomimo faktu, że objął drugie jądro
- histopatologia operowanego drugiego jądra - carcinoma embryonale
Natomiast węzeł z obrębu szyi ze względu na swoją wielkość moim zdaniem do obserwacji.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Powrót po 4,5 roku

Postprzez edal » 11 Cze 2012, 23:11

Witam Kolegę :)
Zgadzam się z Trolem co do PRLND!!! Nie zamartwiaj się na zapas - to jest do przejścia 100%
W naszym przypadku mimo zakończenia chemii i wielkiej regresji węzłowej znaleziono w wyciętych niedobitki :x Mimo, że mąż dostał jeszcze chemię po tym, PRLND dało nam jasną sprawę i możliwość szybkiej reakcji!!!
Jeśli masz pytania co do operacji napisz ;)
Cieszymy się z Twoich pozytywnych wyników i trzymamy kciuki za kolejne !!!! :D
Pozdrawiam edal
Awatar użytkownika
edal
Przyjaciel Forum
 
Posty: 134
Rejestracja: 13 Maj 2011, 21:21

Re: Powrót po 4,5 roku

Postprzez arek » 13 Cze 2012, 22:13

edal napisał(a):Zgadzam się z Trolem co do PRLND!!! Nie zamartwiaj się na zapas - to jest do przejścia 100%

Hej!
Kiedy rozmawiałem przed operacją z bardziej doświadczonymi kolegami na temat RPLND, nie wierzyłem w ich zapewnienia, że to nie takie straszne, że jest "spoko, do przejścia". A jednak! Miałem zabieg pod koniec marca w Magodencie i powiem Ci że jest naprawdę spoko. Po cichu muszę przyznać, że nie jestem jakiś specjalnie odporny na ból, ale kiedy tylko była potrzeba, to siostry ( i bracia:) ) pędzili z pomocą.
Na trzecia dobę sam zrezygnowałem z podawania środków przeciwbólowych, bo po prostu nie były zupełnie potrzebne. Oczywiście stres był spory, ale wszystko bardzo miło wspominam, a kontakty z przemiłym personelem do dziś utrzymuję :)]
w razie czego służę radą:)
PS. Takie moje subiektywne zdanie - RPLND da ci wspaniały komfort psychiczny, że jesteś w środku "czysty". Przez rok od orchidektomii byłem na intensywnej obserwacji i powiem Ci szczerze, kiedy pojawił się przerzut na węzły w duchu się ucieszyłem. Życie przez rok na tykającej bombie zegarowej było dla mnie czasem nie do zniesienia. Teraz wiem jedno - zatrułem dziada, usunąłem i mam spokój :)
Po pięciu latach będę świętował całkowite zwycięstwo :)
Trzymaj się!
ca embryonale (pT1N0M0) >> rok obserwacji >> 4 BEP - 4 WSK Wroc. >> RPLND - MAGODENT
Awatar użytkownika
arek
 
Posty: 649
Rejestracja: 21 Gru 2010, 21:26

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: wodzu oraz 12 gości