cześć,
jestem kilka m-cy po chemii więc nie będę Ci ściemniał, że to bułka z masłem.
To też jest tak, że każdy chemię znosi inaczej i różne cytostatyki działają też na swój odmienny sposób. Jedno jest niezaprzeczalne, nie jest to obojętne i łatwe do przejścia dla organizmu. Wypadną Ci włosy zapewne, więc dobra rada: jak zaczną się sypać - bierz maszynkę do ręki i "na zero".
Możesz mieć trudności związane z układem pokarmowym - ale nie musisz. Możesz być osłabiony, ale nie musisz. Możesz mieć w tym czasie osłabiona odporność na wirusy i bakterie, więc trzeba uważać.
Generalnie, jest to do przejścia, skoro wielu z nas tu pisze o tym i przeżyło

.
Dasz radę, grunt to pozytywne i bojowe nastawienie, by się "temu dziadostwu" nie poddać.
trzymaj się
Adrian