Witam!
Darku, absolutnie, jestem wdzięczny za każdą opinię wyrażoną w moim temacie
Myślałem też o tym, o czym Ty napisałeś. Zdaje sobie sprawę z tego że istnieje taka możliwość... Najważniejsze jest to, że sprawa jest na bieżąco monitorowana i ewentualne zmiany nie miały by zbyt dużego "pola do popisu".
Najgorsza w tym wszystkim jest ta niepewność. Najpierw wiosną podniesione ciśnienie przez onkologa, którego niepokoi tendencja wzrostowa markerów (bHCG - niby w normie, ale rośnie), potem TK - markery opadają - pojawia się "coś" w TK klatki piersiowej, wszyscy stawiają na pętle jelitową, ale dopóki się tego nie potwierdzi na 100%, to w głębi ducha wszystko żyje, główka pracuje:)
Dobra wszystko czyste, markery spokojnie pospadały. Za moment powiększony węzeł. Znów czekamy na weryfikację.. okazuje się, że wszystko ok, tylko AFP delikatnie ponad normę, Niby wszystko OK, ale spokoju nie ma...
Wiem, że to ni jak się ma do zmartwień innych chłopaków z forum. Oni mają "prawdziwe problemy"...
Najważniejsze, że pierwszy rok zamknięty

, jeszcze tylko 4 i jesteśmy wolni, hehe
Jak już się rozpisałem to się Wam pochwalę:
Pomimo przebytego wnętrostwa, amputacji jednego z "klejnotów" i kilkukrotnego naświetlania drugiego, z końcem sierpnia na świat przyszedł mój synuś
Cały i zdrowy (jak na razie nie odziedziczył problemów po Tatusiu) - To też tak dla pokrzepienia serca tych, którzy po orchidektomii powątpiewają w możliwości reprodukcyjne
Wracając do tematu głównego - w piątek robiłem powtórkę AFP, wyniki będę miał w czwartek-piątek, a wtedy zobaczymy... pod skórą czuję, że będą poniżej normy

Zobaczymy co na ten temat powie we wtorek specjalista.
Pozdrawiam!
Arek
ca embryonale (pT1N0M0) >> rok obserwacji >> 4 BEP - 4 WSK Wroc. >> RPLND - MAGODENT