Piotr, 27 lat pT1N0M0S0 Wrocław

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Piotr, 27 lat ogdromny lęk przed nowotworem jądra

Postprzez JurekO » 14 Wrz 2015, 22:19

Hej,

nie chce Ci do tego gadac, tylko, jezeli juz teraz masz markery poza norma, przerzut do pluc, to ja bym sie do Krotoszyna umawial juz teraz. Bo na wynik histopatu bedesz czekal +- 3 tygodnie i jezeli masz juz teraz przerzuty i rak chula dalej, to szkoda czasu. Rob TK jak najszybczej (miednica miejsza, jama brzuszna i pluc) i jak sie potwierdzi przerzut, to nie wazne co bedzie w histopacie, bez chemii i tak nie da rade.

Pozdrawiam
J.
Awatar użytkownika
JurekO
Przyjaciel Forum
 
Posty: 289
Rejestracja: 16 Cze 2014, 13:38

Re: Piotr, 27 lat ogdromny lęk przed nowotworem jądra

Postprzez Dzaa88 » 15 Wrz 2015, 08:33

Załatwiam TK przez zieloną kartę.

Był lekarz i powiedział, że obraz zmian na płucach jest bardzo niewyraźny i mam nie panikować. Miałem kiedyś zapalenie płuc, kilka razy oskrzeli i stąd mogą wynikać ślady. Markery kazał sprawdzić dopiero za 4 tygodnie.
Dzaa88
 
Posty: 36
Rejestracja: 02 Sie 2015, 20:12

Re: Piotr, 27 lat ogdromny lęk przed nowotworem jądra

Postprzez fuckRak » 15 Wrz 2015, 09:06

Markery koniecznie powtórz, ale nie za 4 tygodnie, tylko powtarzaj co tydzień aż do normalizacji (choćby prywatnie)
Jeżeli będzie cały czas rósł to należy jak najszybciej rozpoczynać leczenie.
Jeśli możesz to podaj wyniki tych markerów.
Jeżeli RTG coś wykazało niejasnego, to należy to wyjaśnić w szczegółowym badaniu.
Wątpliwości wyjasni na pewno TK. Zrób jak najszybiciej, nie możesz tego tak zostawić.
fuckRak
 
Posty: 140
Rejestracja: 01 Paź 2014, 20:09
Miejscowość: Poznan

Re: Piotr, 27 lat ogdromny lęk przed nowotworem jądra

Postprzez Dzaa88 » 15 Wrz 2015, 16:44

Napisałem e-maila do forumowego Słonia.
Czekam na odpowiedź.
Mam wyniki ale bez zakresów ref.
Rozpoznanie wstępne: cT1NxMxS1 D40.1

AFP - 2,6 NG/ML
LDH - 332 U/L
BETA HCG - 9,61

RTG KLATKI PIERSIOWEJ:

W części obwodowej pola dolnego płuca lewego cień krągły o średnicy ok 1,5cm - wskazane porównanie z zdjęciami poprzednimi lub poszerzenie diagnostyki o TK. Zgrubienie opłucnej obu płuc, lub cień tkanek miękkich. Drobny zrost na lewym obrysie kopuły przepony.
Poza tym pole płucne widoczne w uwidocznionym zakresie bez zmian ogniskowych. Cień środkowy w granicach normy. Dyskretne prawoprzepukłe skrzywienie odc th kręgosłupa.

USG:
Nerki o prawidłowej wielkości, o prawidłowej echostrukturze. Bez zastoju ukł zbiorczych. Przestrzeń zaotrzewna bez powiększonych węzłów chłonnych. Pęcherz moczowy średnio wypełniony, o gładkim zarysie ścian. Stercz obj. 15ml.
Jądro prawe o wymiarach 3x2,1x6,2,3cm. W środkowej części niejednorodna hypoechogenna zmiana o wymiarach 1,1x1,2cm w centrum zmiany hiperechogenne 3mm ognisko - zwapnienie?. Podejrzenie guza jądra prawego. Jądro lewe o prawidłowe wielkości.

Wycięcie jądra jednostronne, orchidektomia rad prawostronna bez powikłań.

04.08 wszystkie wyniki markerów w normie były.
W tej chwili ledwo chodzę, jestem teraz w bardzo złym stanie psychicznym. Okropny ból podczas oddawania moczu - miałem wczoraj wyjęty cewnik. Dostałem na to jakieś leki.
Dzaa88
 
Posty: 36
Rejestracja: 02 Sie 2015, 20:12

Re: Piotr, 27 lat ogdromny lęk przed nowotworem jądra

Postprzez Dzaa88 » 28 Wrz 2015, 10:45

Hej,
W 5 dzień po zabiegu już prawie normalnie funkcjonowałem. Dzisiaj mija 14 dzień i jest naprawdę dobrze.
Zaraz jadę do szpitala po wynik his-pat, tomografii i nowe markery. Trzymajcie kciuki za dobre wieści.

W środę (30.09.2015) jadę do Krotoszyna na konsultację.
Dzaa88
 
Posty: 36
Rejestracja: 02 Sie 2015, 20:12

Re: Piotr, 27 lat ogdromny lęk przed nowotworem jądra

Postprzez Dzaa88 » 28 Wrz 2015, 14:11

Konkrety:

Beta-HCG spadło w 10 dni do poziomu < 1,2 mlU/ml. Przed operacją wynosiło 9,61

Rak Zarodkowy jądra pTNM:pT1

Guz jądra o średnicy 2cm ograniczony do jądra bez zajęcia nadjądrza.
Guz w całości złożony wyłącznie z utkania raka zarodkowego.
Guz przepadano seryjnie w całości. Utkania innych komponent, w tym Choriocarcinoma ani komórek syncytiotrofoblastu nie stwierdza się.
Guz nacieka płytko punktowo na osłonkę białawą.
Naciekania osłonki pochwowej i sieci jądra nie stwierdza się.
Martwica w obrębie guza (+) obecna, około 5% utkania guza.
Zatory nowotworowe w naczyniach krwionośnych i limfatycznych (angioinwazja) (-) nie stwierdza się.
Cechy IGCN w zachowanym jądrze poza guzem (-) nie stwierdza się.
Podwózek nasienny dystalny (przy jądrze) i proksymalny (w obrębie marginesu chirugricznego): bez utkania nowotworu i zatorów nowotworowych w obrębie naczyń.

Z tomografią jest problem, bo nie ma kto jej opisać... W szpitalu mają jakiś duży problem kadrowy i czekam. Mam codziennie dzwonić.
Dzaa88
 
Posty: 36
Rejestracja: 02 Sie 2015, 20:12

Re: Piotr, 27 lat pTNM:pT1 Wrocław

Postprzez m9nika » 28 Wrz 2015, 16:25

Witam
Dzaa88 napisał(a):Beta-HCG spadło w 10 dni do poziomu < 1,2 mlU/ml.

A jaki jest zakres referencyjny?
Poza tym guz traktuje się jako nienasieniak i jeśli w wyniku tomografii będzie czysto (a zapewne tak będzie) to leczeniem z wyboru jest obserwacja, czego Ci życzę ;)
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: Piotr, 27 lat pT1N0M0S0 Wrocław

Postprzez Dzaa88 » 30 Wrz 2015, 18:02

Wróciłem z dobrymi wieściami od dr. Słonia z naszego forum. :)

pT1N0M0S0 :)

Są niejasne węzły chłonne obok wątroby, ale na to chorowałem już wcześniej i mnie to nie dziwi. Do diagnostyki hepatologicznej.
Zmiana na płucach nie wygląda niepokojąco. Markery spadły do norm po operacji w ekspresowym tempie - 10 dni.

Obserwacja. Za 6-8 tygodni mam ponowić TK z powodu tych węzłów no i oczywiście markery.
Chyba się udało! :) :) :) :) :)

Dziękuję wszystkim z tego forum. Gdyby nie wy, w życiu nie widziałbym jak podejść do tematu.
Robiłem wszystko zgodnie z zalecaniami i przestrzegałem terminów.

Czy da się uporać z rakiem jądra w miesiąc? TAK! :)
Dzaa88
 
Posty: 36
Rejestracja: 02 Sie 2015, 20:12

Re: Piotr, 27 lat pT1N0M0S0 Wrocław

Postprzez romi » 30 Wrz 2015, 22:52

Witam
Pozostaje tylko życzyć zdrowia.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Piotr, 27 lat pT1N0M0S0 Wrocław

Postprzez Dzaa88 » 23 Sty 2016, 01:22

W grudniu markery w normie. Wszystko poniżej granic.
W czwartek konsultacja onkologiczna. Przejął mnie dobry przyjaciel forumowego Słonia. Przyjmuje we Wrocławiu. W razie pytań kto to taki, zapraszam na PW. Konsultuje się z Słoniem w razie doczynienia z RJ. Jeżeli ktoś nie może jechać do Krotoszyna, polecam tego specjalistę z Borowskiej. Tam dostanę informacje odnośnie ostatniego TK. Trzymajcie kciuki.

Co do procesu leczenia, widzę teraz kilka błędów które zostały popełnione.
1. Patrzyłem na zdjęcia USG mojego jądra. Porównałem z innymi i moim zdaniem, były one swoiste jak na RJ. Lekarz za długo zwlekał z decyzją o operacji. Prawie 2 miesiące. Markery były niby ok, ale mógł być to rak niezarodkowy. Wtedy markery by nie wyszły.
2. Czekałem na termin operacji ponad 3 tygodnie. We Wrocławiu operacja usunięcia guza jądra nie jest traktowana jako zabieg ratujący życie.
3. Wykonano mi prześwietlenie płuc tylko w jednej projekcji.
4. Pielęgniarka pomyliła się i podała mi zbyt małą ilość środka uspokajającego "tzw. głupi jaś" przed operacją. Powinna dać zgodnie z zaleceniem anestezjologa dwie tabletki - dała jedną która kompletnie nie zadziałała. Na sale pojechałem w pełni świadomy.
5. Po operacji nie zostałem od razu zacewnikowany. Wlali we mnie tonę kroplówek. Jak miałem się wysiusiać, skoro nie czułem nic od pasa w dół? Było bardzo źle, w pewnym momencie zacząłem się pocić, czulem ucisk na brzuch - prawie krzyczałem, że już nie wytrzymam. Zacewnikowała mnie pielęgniarka (z tego co wiem, nie powinny tego robić) w asyście lekarza. Zeszło ze mnie ponad 0,8l płynu. Po wyjęciu cewnika załatwienie się to był dramat. Nigdy w życiu nie czułem takiego bólu.

Poza tym, rana się zasklepiła bez żadnych powikłań. Zaszyta jak trzeba. Zero ropy i babrania się.
Bądź co bądź uratowali mi życie, za co jestem szalenie wdzięczny. Jednak błędów było kilka. Trudno mi polecić to miejsce jako dobre do leczenia. Co do pielęgniarek - kilka było kochanych, naprawdę świetnych. Trafiłem na jedną - dwie bardzo nieuprzejme. Najgorsze było, jak po znieczuleniu nie wolno było mi wstawać i miałem załatwiać się do kaczki. Kiedy była prawie pełna, pielęgniarka z pogardą wręcz i pretensjami ją wylała do toalety. Czułem się paskudnie.
Dzaa88
 
Posty: 36
Rejestracja: 02 Sie 2015, 20:12

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 3 gości