Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 20 Paź 2011, 22:40

witam,
Dziś był 3 dzień naświetlań, póki co brat znosi to dobrze. Dziś przez krótki czas, zaraz po napromienieniu odczuwał lekkie nudności, ale na razie jest ok. W poniedziałek ma być konsultacja z radiologiem- może pod kątem zobrazowania jak to naświetlanie działa na ten naciek.
Trollu, co do konsultacji z dr Chaładaj w poradni w Wieliszewie- nie zrobiłam nic wbrew woli brata. Pierwsza moja próba rozmowy na temat konsultacji z onkologiem została przemilczana, wczoraj bratu ponownie zasugerowałam- że dobrze by było się zarejestrować, choćby pod kątem zbadania markerów, ale nie był przekonany bo spytał- "czy to ma sens". I trochę tego nie rozumiem, ale wydaje mi się, że brat bardzo boi się dalszego leczenia chemią, Ja sama na razie nawet nie próbuję go do tego przygotowywać- że prawdopodobnie na tym nie koniec leczenia, chociaż myślę, że on doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Pozdrawiam. Alli
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 22 Paź 2011, 01:44

Witaj Alli,

Radioterapia jest w tej chwili okej. To najlepsza wiadomość :) Natomiast co do samej konsultacji u dr Chaładaj to myślę, że nawet samo pójście do niej i porozmawianie mogłoby być z jedynie korzyścią dla Was. Co onkolog to jakieś świeże i nowe spojrzenie na sprawę. Myślę, że Twój brat jest po prostu zmęczony leczeniem i najlepszą pomocą dla niego byłoby włączenie jakiegoś antydepresantu i nie uleganiu zwątpieniu brata. Najbardziej wyczerpany psychicznie i fizycznie jest właśnie Twój brat i nie należy o tym zapominać. To Wy wciąż macie wolę do walki!

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 05 Lis 2011, 01:49

Witajcie,

Postanowiłam napisać parę słów co obecnie u mojego brata, bo przecież to forum i Troll to największe wparcie i podpora. Otóż brat już po radioterapii, jak sam to określił- naświetlania w porównaniu do chemii to pikuś. Ale to przecież zależy od organizmu, długości naświetlań, dawki promieniowania itd. Nie wiem czy brat otrzymał dużo czy mało. W każdym bądź razie była radioterapia paliatywna fotonami x 15MV, dawka 2000cGy/t w 5 frakcjach. Samo określenie paliatywna wywołuje przeszywający dreszcz, ale cóż...Teraz będą badania (pewnie markery i tomografia) i jeśli markery będą w normie a zmiany stabilne, będziemy obserwować. Już teraz kciuki zaciskam żeby te wyniki były pozytywne.
Brat czuje się dobrze, ładnie wygląda, przytył, jest wesoły, wysypia się, tylko te nogi w fatalnym stanie, ale ma dostać jakąś receptę na te dolegliwości, no i od czasu do czasu coś go mocniej w brzuchu i pachwinie zaboli, ale przecież każdego czasem coś zaboli, prawda? Tylko w przypadku poważnej choroby człowiek boi się każdego niepokojącego objawu.

Trollu, pozwolisz, że jeszcze o coś zapytam? :D (tak na marginesie- Skąd się rodzi tyle pytań?)
Czy w przypadku mojego brata markery w granicach normy (bo takiego wyniku oczekujemy), będą świadczyć o tym, że w tych węzłach nic złego się nie dzieje? Pisaliście tu wielokrotnie, że czasem markery nie są podwyższone mimo aktywnego procesu nowotworowego i przerzutowania, bo np. dane utkanie markerów nie produkuje. Ale skoro u mojego brata, po pierwszym kursie chemioterapii AFP podskoczyło do 90, po następnym spadło do 45, a później wróciło do normy, to oznacza, że akurat jego rodzaj nowotworu ten marker produkuje, i czy w związku z tym możliwe jest by nowotwór był aktywny przy dobrych markerach w tej konkretnej sytuacji? Ta gadzina, gdy żywa pewnie ciągle się dzieli, przekształca..., ale czy może z jednego rodzaju przeobrazić się w drugi? (np. z potworniaka stać się yolc sac tumor, albo czymś innym).
Pozdrawiam. alli
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez edal » 05 Lis 2011, 17:12

Witaj alli,
Każdego dnia jesteście z bratem w moich myślach !!!! Rozmawiamy z mężem o Was i mocno kciuki zaciskamy za każdy nawet drobny sukces :) Bo z tych małych sukcesów rodzą się te duże, tak oczekiwane sukcesy!!!
Powodzenia, czekamy na kolejne wieści ;)

Pozdrawiam edal
Awatar użytkownika
edal
Przyjaciel Forum
 
Posty: 134
Rejestracja: 13 Maj 2011, 21:21

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez poznaniak » 05 Lis 2011, 22:45

Pamiętam o Was i trzymam kciuki za Twojego Brata, niech moc będzie z Wami! Czekam na pomyślne wieści.
poznaniak
Przyjaciel Forum
 
Posty: 353
Rejestracja: 14 Cze 2011, 22:13

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez tekla262 » 05 Lis 2011, 23:30

Witam.
Ja również cały śledzę Twój temat i cały czas jestem z Wami. Będzie dobrze! Trzymam za Was kciuki.
tekla262
 
Posty: 78
Rejestracja: 13 Wrz 2011, 12:39

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez daniel » 06 Lis 2011, 10:08

Wszystkiego dobrego! My również pamiętamy i trzymamy kciuki! Musi być dobrze.
daniel
 
Posty: 111
Rejestracja: 19 Lut 2011, 20:35

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez romi » 06 Lis 2011, 17:40

Życzę dużo wytrwałości i cierpliwości.
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 08 Lis 2011, 02:10

Witam,
Dziękuję Wam wszystkim Kochani, że trzymacie kciuki za mojego braciszka. Walka jeszcze nie wygrana, choć tak bardzo byśmy tego chcieli. Ja byłam dziś w sprawie brata u dra Sarosieka, w sumie to po skierowania na badania. Ponieważ doktor nie miał czasu, skierowania te wypisywała inna Pani doktor. I zapytała mnie czy dr Sarosiek wspominał coś o chemioterapii wysokodawkowej. Trollu, czy to wchodzi w rachubę na wypadek złych wyników tomografii brata (Boże broń, tfu, ftu, tfu). Czy wtedy dla leczenia III rzutu ta wysokodawkowa byłaby jedyną rozsądną propozycją? To jest ta chemia z przeszczepem szpiku?
I jeszcze jedno pytanie- Skierowania na badanie tomografii dostałam 2 (jedno -jb+miednica, drugie-klp), w związku z czym brat będzie musiał na te badania przyjeżdżać dwukrotnie. Pani doktor powiedziała, że wcześniej musiał brat mieć badanie bez miednicy skoro było jedno badanie (ale przecież był opisany podejrzany węzeł biodrowy). A ja teraz zerknęłam na opis i tam jest wyraźnie napisane- tomografia jamy brzusznej, klatki piersiowej i miednicy małej. Więc jak to jest? Kogo można prosić o połączenie tych badań w jedno?- wykonujących badanie tomografii? Bo w okienku rejestracyjnym pani nie dała się przekonać, mówiła coś o maksymalnie 2 obszarach uwzględnianych podczas jednego badania. Może warto by poprosić dra Sarosieka o sprostowanie tego? Z góry dziękuję za odpowiedź.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez thinkpositive » 08 Lis 2011, 09:35

alli napisał(a):I jeszcze jedno pytanie- Skierowania na badanie tomografii dostałam 2 (jedno -jb+miednica, drugie-klp), w związku z czym brat będzie musiał na te badania przyjeżdżać dwukrotnie. (...) Więc jak to jest? Kogo można prosić o połączenie tych badań w jedno?- wykonujących badanie tomografii? Bo w okienku rejestracyjnym pani nie dała się przekonać, mówiła coś o maksymalnie 2 obszarach uwzględnianych podczas jednego badania. Może warto by poprosić dra Sarosieka o sprostowanie tego?


Hej,
Ja też musiałem mieć 2 skierowania, ale skan wszystkich trzech obszarów miałem robiony podczas jednego badania TK.
Poproś Panią z okienka niech zadzwoni do gabinegu TK i skonsultuje to z technikiem/radiologiem wykonującym badanie. Mam wrażenie, że Pani z okienka nie ma wystarczającej wiedzy żeby podjąć decyzję...a wtedy bezpieczniej jest podjąć negatywną. Jama brzuszna i miednica mniejsza są traktowane praktycznie jak jeden obszar(dlatego może być na jednym skierowaniu).
2011 - nienasieniak, IB, 2xBEP, Mazowiecki Szpital Onkologiczny we Wieliszewie
Awatar użytkownika
thinkpositive
Przyjaciel Forum
 
Posty: 200
Rejestracja: 21 Paź 2011, 09:51

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 7 gości