przez alli » 06 Maj 2011, 19:58
Witajcie,
No i po operacji! Siedziałam na korytarzu z bratową pod blokiem operacyjnym. Byłam spokojna, czułam, że wszystko będzie dobrze. Jak ktoś otwierał te drzwi, to wtedy odczuwałam dziwne drżenia...W końcu wyszedł Pan Doktor, zatrzymał się przy nas i powiedział, że wszystko się udało. Ze był jeden taki spory węzeł (4cm), o innych nie mówił, ale pewnie jeszcze te dwa, które widać było na rezonansie. Jak spytałam, czy możliwe, że to od tego bolały brata tak mocno biodro, pachwina i krzyż z lewej strony, doktor powiedział, że mogło być od tego, bo ten węzeł był cytuję "mocno wklejony". Nie mogliśmy brata dziś zobaczyć, bo jeszcze przez noc ma pozostać na sali pooperacyjne, a rano zostanie przewieziony na inną salę i wtedy będziemy przy nim. Pozostawiliśmy jeszcze mu telefon (miła pielęgniarka powiedziała, że bratu przekaże), ale nie dzwonimy, niech odpoczywa. Ale nie wytrzymałam, zadzwoniłam na blok operacyjny i spytałam pielęgniarkę o stan brata. Powiedziała, że śpi, dostaje kroplówki, leki przeciwbólowe, że ze strony pielęgniarskiej nie dzieje się nic niepokojącego. Więc teraz musi być dobrze! Będzie dobrze. Jutro pewnie będzie go wszystko bolało- w końcu miał poważną operację, ale po kilku dniach będzie wiedział, czy ten ból jest innego rodzaju niż ten sprzed operacji.
A na koniec dodam jeszcze, że jak zwróciłam się do doktora zastępującego dra Sarosieka o zbadanie markerów, wypisał zlecenie bez problemu. Jednak AFP troszkę urosło od ostatniego razu, LDH również. Pan doktor powiedział że te wyniki będą traktowane jako wyjściowe.
Zatem
AFP- 11,63ng/ml (norma <10) (nie wiem czy można to porównywać, bo poprzednie badanie AFP miało normę do 5,1 i wtedy wartość maksymalna była przekroczona o około 2,5 jednostki, teraz przekracza o mniej)
BHCG- 0
LDH- 501 U/l (norma 91-180) (wcześniej było 422 i jakoś lekarze Z COI nie interpretowali tego jako "zły znak" Bo przecież mówili, że markery mieszczą się w granicach normy. Poza tym chyba to LDH może wzrastać w wielu innych sytuacjach (nie musi miec związku z rozrostem nowotworu).
Już bym chciała, żeby było rano, chcę ucałować brata. On tak bardzo się bał! Pozdrawiam.
P.S. Piszcie dobre wieści o przebiegu Waszego leczenia. To dodaje siły!