drugi rak po 12 latach

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez oczarownica » 24 Wrz 2013, 20:49

trzymaj się Bracie! trzymaj juz tylko kilka dni ..tylko kilka.. jestesmy z Tobą!i wspieramy i rozsmieszamy jesli Ci smutno , razem zawsze łatwiej jak to mówią w kupie siła! powodzenia!
ps moim zwierzeciem ktore mnie reprezentuje lub odwrotnie jest nie kto inny jak Słoń wlasnie! ;)
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 24 Wrz 2013, 21:16

Juz wtorek byle do poniedziałku. Po pierwszym dniu to wiadomo ze jeszcze nie ma tragedii. Z dnia na dzien będzie bardziej dokuczliwe i ogólnie będzie slabiej ale z drugiej strony blizej mety :) pamiętam ze za pierwszym starciem z rakiem ostatni cykl znioslem najlepiej, uniesiony fala sukcesu :) teraz jest mocniejsza chemia no i organizm juz nie ten ale nastawienie mam pozytywne i jestem pelen nadzieji. Także byle do poniedziałku :)
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Adrian1975 » 24 Wrz 2013, 21:23

oczarownica napisał(a):trzymaj się Bracie! trzymaj juz tylko kilka dni ..tylko kilka.. jestesmy z Tobą!i wspieramy i rozsmieszamy jesli Ci smutno , razem zawsze łatwiej jak to mówią w kupie siła! powodzenia!
;)


w kupie siła, kupy nikt i nic nie ruszy :-)
wiem, że to nie jest merytoryczne, ale jakoś tak mi sie powiedziało
Adrian
Adrian
seminoma testis PT1, 4BEP w DCO, obecnie pod kontrolą w Krotoszynie
Awatar użytkownika
Adrian1975
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1009
Rejestracja: 01 Paź 2012, 19:00
Miejscowość: Trzebnica,DLN

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez m9nika » 24 Wrz 2013, 21:26

Witam
Mac79 napisał(a): ale nastawienie mam pozytywne i jestem pelen nadzieji.

I tego się trzymaj :) Powodzenia!
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 25 Wrz 2013, 18:44

40% chemii w tej rundzie juz mam za sobą. Teraz czas na odpoczynek i zbieranie sil na kolejny dzien. Poki co jest znośnie... Pozdro
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez oczarownica » 25 Wrz 2013, 23:15

Cieszę się Macku , ze jestes takim dzielnym imądrym Facetem ze wiesz co wazne a na czym nie wartosie skupiac.Tacy własnie ludzie to zwycięzcy! Razemw tej niedoli idzmy razem ;) pokonujac zarowno w sobie jaki poza wszelki lęk i niepowodzenie.
Pozdrowienia serdeczne dla Twojej Zony ;) ;) ;) ;)
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 28 Wrz 2013, 18:32

Dziękuję Beato za dobre słowo. Ja juz mam wlaną całą chemię i czuję sie dobrze. Oby tak dalej :)
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez oczarownica » 30 Wrz 2013, 00:29

i chwała na wysokościach Macku! Teraz juz z górki! ;) ;) ;) pozdrawiamy Beata i Wojtek
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 03 Sty 2014, 21:00

Hejka, dawno tu nie pisalem, jakos tak wyszlo. Jestem po rplnd, ktore mialem w csk mswia w warszawie pod batuta dr Rogowskiego. Swieta prYszlo mi spedzac w szpitalu bo operacje mialem dzien przed wigilia. W sumie bylem na wizycie u dra w listopadzie i obiecal mi operacje w grudniu, ale z uwagi na przeprowadzke kliniki do nowego obiektu gdzies sie zapodzialy moje papiery i dlatego dopiero pod koniec grudnia udalo sie to wykonac i tak fuksem bo planowali juz druga polowe stycznia i bylo ciezko z terminem... Finalnie powiem tak, jezeli chodzi o sama klinike to obecnie stoi na wysokim standardIe wspolczesnych mozliwosci i jest na prawde schludnie i bardzo ladnie, co do samego rplnd... Operacja moja trwala zaledwie 1,5 h z hakiem i przebiegla bez zadnych komplikacji. Nie pisalem dlugo i teraz w sumie zapomnialem ze wczesniej nie dodalem o wynikach leczenia chemia wiec w telegraficznym skrucie... Liczne niegdys zmiany z pluc praktycznie calkowicie zniknely, markery sie unormowaly a azmiana w brzuchu zmniejszyla sie przesLo o polowe :) dr Grzegorz Swiatoniowski z 4 WSK we Wroclawiu dal popis :) za co mu bede dozgonnie wdzieczny! Po konsultacji z ekipa od pluc w szczecinie dowiedIalem sie ze z plucami nie ma co robic, natomiast po wizycie u dra Rogowskiego uzyskalem info ze spoko do wyciecia bez problemiku zadnego. No i tak te sie stalo. PrzyNam ze sZedlem na operacje calkowicie wyluzowany i spokojny, to wsYstko dzieki Waszym wpisom, ktore dawaly mi pewnosci i tlumaczyly co mnie czeka wiec nie bylo to juz takie straszne. Po przebudzeniu leki przeciwbulowe nie dzialaly niestety za dobrze i trosżeczke muaialem na sali wybudzeniowej pokoledowac w tonacjach typu buu aaaa yyyy i takie tam :) ale po morfince zaraz przeszlo :) pozniej bylo juz z gorki, pierwsza noc jak i kolejne nalezaly do tych cieSzch jezeli chodzi o sen, troche ciezko znalezc miejsce dogodne nawet na wygodnym loKu... Ale jakos idzie wytrzymac i dosypiajac w cagu dnia mozna przez to przejsc. Co do blizny to jest ze tak powiem epicka :) mam 22 szwy, ktore z reszta juz mi zdjeto i poki co nie wyglada to najgorzej, cienka kreska z dziurkami ale znajac zycie z czasem pewnie sie roLezie. I tutaj moje pytanko, czyznaci jakis skuteczny srodek na blizny? Kiedys slyszalem o takiej masci ze jak sie smaruje swieza blizne to niby zanika w znacznym stopniu... Poza tym bola mnie plecy od cZasu do czasu i cżekam az bede mogl prżespacerowac sie calkiem wyprostowany, bo poki co laze jak gargamel ale z broda wysoko zadarta. Teraz czekam na opis hist.pat. I licze na przejscie w stan obserwacji. Mam takie cieple mysli bo dr Rogowski okreslil to co wycial jako martwe :) takze z tymi optymistycznymi mam nadzieje inforacjami chcialem wszystkim Wam zyczyc wszystkiego najlepsżego w tym nowym roku i duzo zdrowia i sil przede wszystkim! Pozdrawiam Maciej
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez romi » 03 Sty 2014, 21:30

Witaj
Dobre wiadomości w nowym roku nastrajają optymistycznie. I Twoje wrażenia z operacji i kontaktów z dr. Rogowskim będą dla innych bardzo cenne.
Co do maści to Cepan, Contractubex lub Dermatix i pewnie jeszcze parę innych.
Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 2 gości

cron