Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 09 Maj 2011, 14:02

Witaj Danielu,

Po pierwszej operacji RPLND brata wypisano po sześciu dniach od operacji. To pewnie zależy od tego jak pacjent wraca do zdrowia. Każą szybko wstawać, mój brat dziś dostał kleik i herbatę (3doba po operacji), wszystko po to by sprawdzić działanie m.in. jelit. Już ma odłączony cewnik (trochę boli przy siusianiu, ale to też wróci do normy) i dren, teraz już z każdym dniem powinno być lepiej. Ale kiedy zostanie wypisany, nie wiem i nawet narazie lekarza nie pytam (pomysli, że jestem w gorącej wodzie kąpana :D ). Co do leczenia Dawida...Nie macie skierowania na kolejna chemię, bo o tym czy będzie kolejny kurs dowiecie się pewnie w piątek, podczas następnej wizyty w Magodencie. A może wystarczą te 4 kursy? Kto wie, bądź optymistą. Co do tego pytania o badanie markerów, nie umiem Ci odpowiedzieć. Po orchidektomii mój brat tez miał badanie BMN zaraz na drugi dzień. Po RPLND może to nie miec takiego znaczenia, bo i tak ewentualne leczenie dodatkowe można włączyć dopiero po upływie około 2 tygodni (powtarzam to, czego sama sie dowiedziałam od pomocnego Trolla), więc najważniejsze by mieć poziom wyjściowy i móc porównać, czy jest spadek (co oznacza odpowiedź na leczenie). Trollu, popraw jesli coś pomieszałam, bo nie chcę się wymądrzać. ;) Pozdrawiam Ciebie i Twojego brata. A.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez daniel » 09 Maj 2011, 14:22

Wydaje mi się że dobrze napisałaś np. z tymi markerami- w sumie po co mają badać teraz skoro chemii i tak nie podadzą, a np. mój brat będzie miał wykonaną dopiero po unormowaniu wartości. Odnośnie dalszego leczenia Dawida to wiemy że chemia dalej będzie tylko nie wiemy czy EP tak jak na początku doktor mówił, czy BEP bo właśnie mamy takie niby skierowanie za dwa tygodnie na (BEP?) - czyli nie do końca wiadomo;) no ale podejrzewam że będzie EP tylko teraz pytanie ile tego jeszcze Dawid musi wytrzymać, aaa jeszcze odnośnie Dawida samopoczucia- poprawia się i już wraca apetyt co bardzo nas cieszy.
Miłego dnia
daniel
 
Posty: 111
Rejestracja: 19 Lut 2011, 20:35

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 09 Maj 2011, 14:28

Witam,

Jeśli samopoczucie się poprawia i apetyt wraca, to super. Dawid jest dzielny, zniesie te niedogodności, zobaczysz wszystko będzie dobrze. Wiem, że Wam wszystkim robi się lżej na sercu, jak widzicie Dawida w lepszym nastroju. To połowa sukcesu. Najgorsze co może być to załamać się i narzekać na to, co dał los i myslec tylko o tym, że ma się raka. Trzeba walczyć, aż do skutku! Miłego odpoczynku.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 09 Maj 2011, 17:36

Witam,


U nas kryzys emocjonalny (byl płacz, sam nie wiedział, jak opisać to co czuje, żonie powiedział, że już chciałby byc w domu). I tak mi było przykro, że nie moge po południu pojechac do brata, bo nie mam z kim dziecka zostawić, a z maluchem na oddział szpitalny nie za bardzo mozna. Ale od razu zadzwoniłam do lekarza dyżurnego z prośba o zajrzenie do brata i podanie czegoś uspokajającego. Trollu, podpowiedz mi proszę. Czy jest możliwe, że dziwne objawy ze strony psychiki moga być skutkiem odstawienia opioidów i nikotyny (najpierw 2miesiące poltram, pozniej transtec i w międzyczasie niestety także nikotyna)? Bo brat ma dziwne omamy (np. słyszy jakieś głosy albo widzi coś, czego nie ma,) Ja próbuję samą siebie uspokoić, że to objawy z odstawienia. Czy to może być poważny powód do niepokoju i wskazanie do zrobienia tomografii głowy? Ja chyba sama powoli fiksuję. Przepraszam, ale....przestraszyłam się. I zła jestem, że nie mogę do niego teraz pojechać. Ale coś staram się wymysleć. Musze cos wymysleć. Jadę z małym. Chcociaż na chwilę tam wejdę.
Ostatnio edytowany przez alli, 13 Maj 2011, 19:45, edytowano w sumie 1 raz
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez Watcher » 09 Maj 2011, 21:13

Potrzebne mu jest po prostu wsparcie. Przecierpiał już tyle - pewnie toczy niezłą wojnę we własnej głowie. Najlepiej mu nie wspominać, że coś może na niego wpływać tak albo inaczej (np. odstawienie tych leków). Na prawdę w tym stanie bierze się wszystko tak bardzo, bardzo poważnie, a że czasu jest wiele na myślenie nie potrzebnie się w różne rzeczy człowiek zagłębia i faktycznie szaleje.

Najlepiej czymś kogoś zająć. Wtedy też łatwiej uporać się z bólami urojonymi, które na prawdę występują. I to nie takie, że sobie ktoś coś sam wmówił.. tylko jego podświadomość mu je materializuje w głowie. Ja mimo, że przechodziłem przez to wszystko spokojnie, też to miałem i trudno mi było uwierzyć, że mnie coś może boleć mnie fikcyjnie mimo, że świadomie sobie nic nie wmawiałem.

Powodzenia, spokojnie.
Watcher
 
Posty: 92
Rejestracja: 09 Lut 2011, 19:21

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 09 Maj 2011, 23:02

Witam,

Wróciłam od brata. Cierpiał niesamowicie, z bólu, Zrezygnowano z podawania jednego z leków (nazwy nie wymienię, bo nie pamiętam), prawdopodobnie to przez to ból się "rozkręcił".Wpisano znowu ten lek w zleceniach-z zaznaczeniem, żeby aplikować w razie bólu.I to nie chodziło o ból brzucha, szwów...Bolało go tak, jakby ktoś mu tępym nożem ciął zewnętzrną część uda. A biodro...nie mógł się dotknąć. Brak mi słów. Nie wiem, co to znaczy:(((
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 09 Maj 2011, 23:04

Dzięki Watcher. Mam nadzieję, że to taki rodzaj bólu, o którym piszesz. Pozdrawiam.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez dar122333 » 09 Maj 2011, 23:07

Czytam tak Twoje posty i aż ciarki przechodzą... nie wiem co o tym myśleć, ból bólem, leki swoją drogą-nie można przesadzać ale tez nie można pozwolić choremu tak cierpieć.

Wytrwałości i siły życzę! trzymam za Was kciuki!

Darek
dar122333
 
Posty: 139
Rejestracja: 06 Kwi 2011, 17:18

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 10 Maj 2011, 14:00

Witam,

Konsultowałam te "omamy" brata z anestezjologiem. I potwierdził, że to najprawdopodobniej efekt odstawienia, że morfiny nie odstawia się ot tak, tylko poprzez zmniejszenie dawki. Nie wiem tylko jak to miałoby dalej wyglądać, bo brat brał plaster z najmniejszą dawką (transtec 35), więc jak to zmniejszyć? Trzeba będzie przejść na doustne opioidy? Bo przecież już dożylnie nic nie dostanie.
Jutro brat wychodzi ze szpitala. Lekarz prowadzący powiedział, że na ból nie będzie leżał w szpitalu. Trzeba brać leki przeciwbólowe, a ból powinien się stopniowo zmniejszać. Mam nadzieję, że brat w poradni leczenia bólu zostanie jakoś ustawiony dopóki tan ból nie minie albo stanie się możliwym do zniesienia. Mój brat dziś emocjonalnie lepiej. Zdecydowanie lepiej. Tylko ten ból, który dalej "łapie" chyba go przeraża. Dalsza konsultacja onkologiczna będzie 3 czerwca (wtedy już powinny być wszystkie wyniki-histopatologia, scyntygrafia, no i wtedy zbadamy markery), wtedy będzie decyzja co dalej.
W tej chwili bratu najbardziej dokucza ból nogi (górna część uda, tuż pod pachwiną i zewnętrzna część uda). Pytałam czy ten ból jest jakby bólem kości udowej czy mięśni, to brat bardziej to drugie obstawia. Więc wciąż mam nadzieję, że to jeszcze po operacji (może jakieś wiązadła, ścięgna itd.). Muszę w to wierzyć, A może tu dochodzi jakaś "przeczulica"? Bo wczoraj, jak do niego dojechałam poźnym wieczorem do szpitala, to bolało go wszystko (także plecy, pośladki itd).Pozdrawiam i dziękuję wszystkim, którzy nas wspierają dobrym słowem i którzy sami borykają się z tą chorobą! To prawda, że wytrwałość jest tu niezbędna!Wiem, że jestem męcząca z tym pisaniem o tym cierpieniu brata, ale sama niezbyt sobie z tym radzę.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 10 Maj 2011, 18:41

Witaj Alli,

Również skłaniam się ku temu, że to z odstawienia. Każdy organizm inaczej reaguje na stymulację lub blokadę pewnych receptorów. Wskazany ból nogi moim zdaniem jest wynikiem rozległego zabiegu i będzie ustępował ale minie jeszcze trochę czasu. Jest to NORMALNE, że mogą boleć różne ścięgna, mięśnie. Wiem, ze przeraża ale tak musi być. Oczywiście leczenie przeciwbólowe musi być kontynuowane ale oczywiście w odpowiednim zakresie. Brat nie może się zwijać z bólu ale nie może też funkcjonować jak "roślina".
Zaproponowany plan jest sensowny. Wcześniejsza konsultacja onkologiczna byłaby zbędna. Wcześniej odwiedzicie jeszcze chirurga, być może poradnię leczenia bólu i przede wszystkim rekonwalescencja. Założone badania również są powiedziałbym więcej niż wymagane w tym przypadku.

Pamiętaj, że to wszystko to droga do wyleczenia.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 7 gości