Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 02 Cze 2011, 13:24

Witaj Edal,

Jeszcze jedna rzecz, która mi się nasunęła. Może na zbicie tej temperatury warto by zastosować coś silniejszego? Po uzgodnieniu oczywiście z lekarzem. Pamietam jak kiedyś mój mąż dostał gorączki 39,5 i nawet po podaniu pyralginy w czopku, ta temperatura utrzymywała się ponad godzinę i nie spadła nawet o jedna kreskę. Dopiero po dodatkowej dawce zaczęła spadać. Mój synek (3,5 lat) też słabo odpowiada na paracetamol (przy dawce zalecanej dla wieku i wagi). To tak tylko na wypadek problemów ze zbiciem tej gorączki, ale mam nadzieję, że już jest dobrze!
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez edal » 02 Cze 2011, 13:50

alli
Kuba ma właśnie 39,2 !!!!!!!!! Pisałam do Trolla o pomoc.
O 14.00 podam mu paracetamol - a po godz. zmierzę temperaturę.
Dr Srosiek powiedział, że jeśli gorączka spada po paracetamolu, to dobrze. No tak, spada a potem rośnie.... Zadzwonię do niego, jeśli za godz. będzie tak dalej, oby się nie gniewał na mnie, ale innego pomysłu nie mam...
Awatar użytkownika
edal
Przyjaciel Forum
 
Posty: 134
Rejestracja: 13 Maj 2011, 21:21

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 02 Cze 2011, 15:45

Witaj Edal,

Nie myśl w tych kategoriach- że doktor mógłby się gniewać. Przecież to normalne, że się denerwujesz, martwisz i nie wiesz co robić, więc pytasz kogoś najbardziej kompetentnego- lekarza prowadzącego. On najlepiej doradzi i na pewno to rozumie. Co do tego paracetamolu...Na jak długo działa dawka? Tzn po jakim czasie temperatura znów rośnie? A może Kuba złapal jakąś infekcję? Nie ma kataru czy kaszlu? Sama nie wiem co Ci podpowiedzieć. Martwie się razem z Tobą, ale przecież musi być DOBRZE!
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 03 Cze 2011, 09:26

Witam,

Chciałabym zapytać, kiedy przyjdzie pora na odstawienie morfiny? Pamiętam słowa doktora Sarosieka, gdy dawał mu opakowanie morfiny w tabletkach jako dodatkowy wspomagacz do Transtecu- "Tylko niech Pan się za bardzo do tego nie przyzwyczaja, bo niebawem nie powinno być potrzebne". Nastroiło mnie to pozytywnie. Brat ma wciąż na sobie ten plaster (transtec 70), bólu nie ma, przestało go boleć (to bardzo dobre wieści) i co dalej? Miała być u brata lekarka z poradni leczenia bólu, ale jakoś odkłada wizytę, Moja sugestia jest taka, żeby odstąpić od tych plastrów. Gdyby pojawił się ból, wziąć ketonal albo poltram, ewentualnie brat ma jeszcze morfinę w tabletkach, która działa po pół godzinie od podania. Ale oczywiście nic na własna rękę...Co można zasugerować lekarce? Jak się można przekonać, że bólu już faktycznie nie ma?
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 04 Cze 2011, 13:41

Witaj,

Ale to przecież chodzi o to, żeby bólu nie było. Ja proponuję najpierw zastosować mniejszą dawkę Transtecu a dopiero potem go odstawić. Tak na prawdę sądzę, że brata może jeszcze boleć ale ból skutecznie uśmierza właśnie Transtec, który w końcu działa jak należy. Z ostatecznym zaprzestaniem leczenia przeciwbólowego jeszcze bym się wstrzymał. Nie można bowiem działać doraźnie a raczej zapobiegawczo. Nie może boleć w ogóle (i tak trzeba ustawiać leczenie ZAWSZE!) a nie, że jak boli to podam środek przeciwbólowy i on zacznie działać po godzinie a godzina to będą dla chorego męczarnie. To bardzo popularne podejście a całkowicie nieprawidłowe. Może warto porozmawiać z doktorem na kolejnej wizycie o tym? Na pewno nic samemu, ok?

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 04 Cze 2011, 21:26

Witam,

To oczywiste, że nic na własna rękę! Mój brat to coś napomknął, że będzie używał tego plastra do zakończenia chemii, a ja oczywiście spróbuję o tym porozmawiać z doktorem Sarosiekiem. W końcu wcześniej ból był mimo Transtecu 70, teraz (od wczoraj), brat po uzgodnieniu z poradnią leczenia bólu nakleił słabszy plaster- 35. I dobrze się czuje. We wtorek jedziemy na scyntygrafię, tak bardzo wierzę, że to badanie tylko wykluczy, by coś złego działo się w kościach. Az miło, że jest w takim optymistycznym nastroju. Wszystko idzie w dobrym kierunku! Cieszę się!
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 04 Cze 2011, 22:59

Witam,

To bardzo dobre wiadomości. Niedługo przyjdzie i pora na odklejenie 35. Póki co zostaje tak jak jest a przede wszystkim cieszy fakt, że poprawa jest znacząca!

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 07 Cze 2011, 19:03

Witam,

U nas po badaniu morfologii- wyniki są dobre, chociaż po samopoczuciu brata przypuszczaliśmy spadek leukocytów. Pojawił się katar i od dwóch dni osłabienie, senność, bratu nic się nie chciało robić. Waga nadal niestety w dół (kolejny kilogram mniej w ciągu 2 tygodni), ale mam nadzieje, że to się niebawem odwróci. I teraz najważniejsze- scyntygrafia nie wskazuje podejrzeń o przerzuty. Ale jest pewien fragment zapisu i na to sama lekarka opisująca nie potrafiła odpowiedzieć. A więc tak:
" Nie stwierdzono obszarów nieprawidłowego gromadzenie znacznika mogących odpowiadać zmianom typu meta.Zwraca jedynie uwagę symetryczne, ale dość intensywne gromadzenie znacznika w rzucie obu stawów biodrowo- krzyżowych- obraz nie jest typowy dla meta. W zależności od obrazu klinicznego do rozważenia porównanie z badanie rtg."
Jakich dalszych działań pod tym kątem możemy się spodziewać? Wprawdzie przesłałam wyniki doktorowi Sarosiekowi, na pewno zdecyduje czy jest potrzeba dalej to diagnozować i w jaki sposób, ale może wcześniej jakieś sugestie...? Generalnie brat odetchnął, a ja wciąż mu powtarzałam, że jest dobrze, wszystko idzie w dobrym kierunku, więc teraz konieczne podejście pełne optymizmu, wiary i cierpliwości. Chociaż wiem, że każdy chory chciałby jak najszybciej chorobę i całe leczenie mieć już za sobą. Jutro mnie czeka jeszcze jeden nerwowy dzień- badanie usg węzłów chłonnych synka i w czwartek konsultacja u onkologa, trzymajcie kciuki. Oby wszystko szło pomyślnie. Pozdrawiam
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez edal » 07 Cze 2011, 22:03

Witaj alli,
Trzymam mocno kciuki z synka i bata a tobie życzę MEGA CIERPLIWOŚCI :D
Daj znać jak poszło!!
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
edal
Przyjaciel Forum
 
Posty: 134
Rejestracja: 13 Maj 2011, 21:21

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 08 Cze 2011, 03:05

Witaj,

W mojej ocenie scyntygrafia kośćca nie niesie za sobą podejrzeń obecności zmian o charakterze przerzutów. To bardzo dobra wiadomość. Gromadzenie znacznika w stawach biodrowych należy skonsultować ze specjalistą chirurgiem - ortopedą - podejrzenie dysplazji stawów biodrowych? Podobnie jak i edal, ja także życzę Ci mega cierpliwości. Możesz być pewna, że w sprawie brata wszystko idzie w jak najlepszym kierunku.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 6 gości