Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 18 Cze 2011, 01:20

Witam,

Dożylnie podawany w szpitalu, tak. Ale przed poprzednim kursem doktor proponował bratu, by wziął dexametazon doustnie w sobotę, a w niedzielę rano przyjechał do szpitala i już od niedzieli byłaby chemia. teraz na zaleceniach ma- 3.06 dexametason (godz. 21), 04.06 wstawić się na oddział w celu kontynuacji chemioterapii. Więc skoro na skierowaniu jest 04.06 to nikt go do szpitala nie przyjmie 03.06. Ale skoro będziemy na badaniu markerów to o to dopytamy, bo coś mi tu wygląda na małe nieporozumienie.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez edal » 18 Cze 2011, 13:27

Witaj alli,
Mojego męża też bolała latka piersiowa, co prawda po pierwszym kursie. A jak trafił do szpitala w naszym mieście przez gorączkę, to coś tam usłyszał lekarz przy badaniu słuchawką - zalecił rentgen i wszystko wyszło ok :)
Co do ciśnienia - oj też słabiutko u niego, w szpitalu miał 80/60 lub 70/40 !!!!! Dziś w domu miał 100/80 hmm.....
Ale samopoczucie o niebo lepsze jak po pierwszym kursie :) ;) :)

Pozdrawiam edal
Awatar użytkownika
edal
Przyjaciel Forum
 
Posty: 134
Rejestracja: 13 Maj 2011, 21:21

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 18 Cze 2011, 14:21

Witam,

Edal...Mój brat to musi mieć zlecone od lekarza prowadzącego- to wszystko przyjmuje jak "wyrocznię" i z zaleceniami doktora nie dyskutuje.Trzeba to trzeba i już! A jak ja coś sugeruję, to trochę to odsuwa na bok, myślac, że ja coś znowu "wymyślam". A dziś leży w łóżku słabiusieńki. Niech odpoczywa i zbiera siły. Najważniejsze, że nie ma bólu, reszta wróci do normy. Jeszcze dzień lub dwa i znów będzie silniejszy i mniej ospały. Pozdrawiam
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez edal » 19 Cze 2011, 13:09

Droga alli,
Jestem zaskoczona pozytywnie reakcją męża po tym kursie- jest (aby nie zapeszyć) bardzo dobrze!!!!! Brak wymiotów, gorączki, noooo..... z tym piciem to kombinujemy :) Najpierw pił wodę niegazowaną, potem pił wodę magnewitę niegazowaną, bo ona ma taki lekki posmak gazowania, bo tamta zwykła to mu już nie szła.... a teraz robię mu miksturę: do wody niegazowanej dodaję miód i cytrynę i jest ok :) mąż pije, choć i na to narzeka ;) Nie wiem, czy dobrze rozumuję - niech mnie Troll poprawi, ale myślę, że na ilość wypitych płynów składa się także np. herbata, woda z sokiem itp. Dla zdrowego pić i pić na przymus to trudność a dla chorego.... hmmm... :) Więc i Wy kombinujcie :) ;)
Mam nadzieję, że brat ma Zofran na wymioty i po nich????? Bez tego mój mąż nie obszedł się poprzednio!!!! Zjadł praktycznie cały papierek!
Dziś temperatura 37,2 a ciśnienie 100/50 !!! Nie jest źle ;)
No cóż, trzymam kciuki, żeby skutki uboczne ustąpiły jak najszybciej u brata :)

I co..... ? GŁOWA DO GÓRY :) :) :)

Pozdrawiam edal
Awatar użytkownika
edal
Przyjaciel Forum
 
Posty: 134
Rejestracja: 13 Maj 2011, 21:21

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 19 Cze 2011, 13:23

Witam,

No cóż...Płyny to płyny. Nawet zupka podchodzi pod płyny:) No i oczywiście herbatka, sok, ale u nas z tym kiepściutko. Słabiutki brat dziś także, leży, odpoczywa, zofran oczywiście ma i bierze, więc dziś już wymiotów nie było, Oczywiście głowa do góry. Z niecierpliwością czekam na lepsze wieści od brata. Jak jutro on odbierze ode mnie telefon, to będę uradowana. Może jutro nie będzie tak słaby. Czekam i cieszę się, że przynajmniej bólu nie ma!!!! Trzeba przez to przejść i już. Chociaż powiem szczerze, że jego samopoczucie bezpośrednio po ostatniej kroplówce było w miarę ok, więc po cichutku liczyłam, że go to tak nie osłabi. Ale musi być dobrze!Pozdrawiam.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 28 Cze 2011, 00:10

Witam,

Brat dziś był na badaniu markerów. czy jest szansa, że AFP będzie oznaczone na jutro? Pani z zabiegowego mówiła, że nie wiadomo, czy na jutro będzie wynik. Brat mnie "zobowiązał" :) do sprawdzenia tych wyników, zaznaczając, że mam mu przekazać dobre wiadomości. Oby były dobre!!!
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 28 Cze 2011, 02:18

Witaj Alli,

Jasne, AFP może być oznaczone nawet tego samego dnia po pobraniu. Będzie dobrze, trzymamy kciuki!

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 28 Cze 2011, 17:37

Witajcie,

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Afp spadło do 40 ng/ml (przed II kursem było 90), jeszcze jest wyższe niż dopuszczalna norma (do 10), ale spada! Chyba tempo spadku jest właściwie, skoro doktor na moje pytanie o wyniki odpowiedział, że ma 2 dobre wiadomości- oprócz tej, jeszcze morfologia ok. I kontynuujemy ten program, nie zmieniamy chemii, bo spadek oznacza, że leczenie jest skuteczne. Ależ się ucieszyłam!!! Nie wspomnę o tym jak zareagował mój brat. Kazał dzwonić z dobrą wiadomością, to miał dobra wiadomość! A brat zajada jak wygłodniały wilk! Nadrabia tygodniowy kompletny brak apetytu, dzięki temu waga już nie leci w dół.
Mam jeszcze takie pytanie. Czy wiecie może czym można się wspomóc w tym trudnym okresie po cyklu- chodzi mi o coś na poprawę apetytu. Bo po drugim kursie braciszek długo odwracał się od jedzenia (nawet dłużej niż po pierwszym). Mówił coś o koledze z sali, który pił jakiś lek (brat wspominał, że to chyba coś na bazie sterydów), że to niby na apetyt. Koledzy, powiedzcie, co Wam pomaga? Bo osłabienie to jakoś trzeba "przeleżeć", przeczekać, ale może gdyby wcześniej wrócić do jedzenia to i siły wcześniej by powróciły.
Kurcze, jak ja czekałam na to, by móc tu pisać dobre informacje! Brat próbował nawet odkleić (na własną rękę) plaster morfinki, ale...pojawiła się biegunka, poddenerwowanie, rozbicie, no i przykleił z powrotem. Ale lepiej mu było zanim upłynęło 12 godzin, więc sama nie wiem czy to podświadomość robi psikusa, czy co.
Więc od najbliższej niedzieli znowu ruszamy do boju!!! Pokonać to diabelstwo, raz, na zawsze! Uffff
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez poznaniak » 28 Cze 2011, 20:12

Jak miło czytać pomyślne wieści, jesteśmy z Wami !
poznaniak
Przyjaciel Forum
 
Posty: 353
Rejestracja: 14 Cze 2011, 22:13

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez daniel » 28 Cze 2011, 20:24

Witaj, od początku wiedziałem że ten spadek markerów to kwestia czasu!;) Nawet nie wiesz jak bardzo liczę na to że Twój brat wyzdrowieje, powodzenia!
daniel
 
Posty: 111
Rejestracja: 19 Lut 2011, 20:35

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości