przez troll » 08 Mar 2014, 03:08
Witaj Mac79,
Przyznaję otwarcie - jesteś pierwszym facetem u nas na Forum zakwalifikowanym do procedury autologicznego przeszczepienia komórek hematopoezy, tym bardziej będzie nam miło, jeśli opiszesz wszystko, jak będzie to u Ciebie wyglądało. Zapewne rozmawiałeś już z drem Świątoniowskim o tym jak mniej więcej będzie to wyglądać. Mam nadzieję, że jesteś też w kontakcie ze specjalistami z Ośrodka transplantacyjnego. Jeśli masz jakieś bliższe informacje - daj znać.
Ze swojej strony napiszę Ci garść informacji związanych z samą procedurą przeszczepienia. Proces, który będziesz przechodził w najbliższych dniach nazywa się mobilizacją szpiku. Jego celem jest przygotowanie i uwolnienie do krwi obwodowej tylu macierzystych komórek CD34, żeby wystarczyło ich do późniejszego zrekonstruowania układu krwiotwórczego. Później przychodzi czas na pobranie zmobilizowanych komórek. Następuje to tak, jak oddaje się krew (sama procedura nazywa się leukaferezą). Separator komórkowy odbiera krew obwodową pobieraną od Ciebie, oddziela komórki CD34, zbiera je i zawraca resztę z powrotem do Twojego organizmu. Pobrana ilość komórek macierzystych hematopoezy musi wystarczyć nie tylko na przeprowadzenie zabiegu przeszczepienia (czyli musi być wystarczająca do odbudowania układu krwiotworzenia) ale także zabezpieczyć ewentualne kolejne procedury przeszczepienia, jeśli pojawią się komplikacje w czasie pierwszej procedury. Zwykle jest to co najmniej 2 miliony komórek CD34 / kg masy ciała pacjenta. Niejednokrotnie zabieg leukaferezy należy powtarzać aby uzyskać wymaganą minimalną ilość komórek. Możliwe jest również pobranie komórek hematopoezy w czasie zabiegu na sali operacyjnej poprzez wykonanie kilkunastu nakłuć kości biodrowej. Podejrzewam jednak, że w Twoim przypadku w przygotowaniu materiału do przeszczepienia wykorzystana zostanie leukafereza. Żeby przygotować się do przeszczepu trzeba "wyczyścić" organizm ze starego szpiku a wraz z tym usunąć największą możliwą liczbę komórek nowotworu, których usunięcie jest niemożliwe w czasie konwencjonalnej chemioterapii. Służy temu chemioterapia wysokodawkowa (megachemioterapia), która zabija możliwie największą liczbę komórek nowotworowych niszcząc przy tym całkowicie szpik kostny. Zwykle stosuje się schematy oparte na cisplatynie lub karboplatynie w połączeniu z ifosfamidem, cyklofosfamidem oraz etopozydem (czyli coś na kształt konwencjonalnych programów EP, VIP). Podawanie takich dawek chemioterapeutyków (dawek mieloablacyjnych) bez przeszczepu zakończyłoby się tragicznie. Po chemioterapii wysokodawkowej, w formie wlewu kroplowego (kroplówki) podaje się pobrane wcześniej komórki macierzyste krwiotworzenia, których zadaniem jest odtworzenie układu krwiotwórczego i zapewnienie powrotu do normalnego funkcjonowania. Oczywiście opis jest bardzo skrótowy, sama procedura przeszczepienia może trwać nawet miesiąc czasu. Dokładnie określenie czasu nie jest możliwe, jest uwarunkowane indywidualnymi cechami każdego pacjenta.
Musisz mieć także świadomość, że przeszczep (nawet autologiczny) jest procedurą bardzo skomplikowaną a co za tym idzie obarczoną ryzykiem powikłań, które mogą ujawnić się już na etapie pobierania komórek hematopoezy, na etapie podawania megachemioterapii czy w okresie poprzeszczepowym. Powikłania mogą być najróżniejsze, obejmujące powikłania samego przeszczepu, zakażenia, ubytki elementów morfotycznych krwi itd. itd. dlatego procedura ta wykonywana jest na wysokospecjalistycznych oddziałach. Przeszczep jest więc ryzykowny ale równocześnie jest niezwykle skuteczny. W Twoim przypadku jest w 100% uzasadniony i bardzo, bardzo mocno pożądany, na drodze do wyleczenia.
Domyślam się, że z każdym dniem zdenerwowanie będzie narastać. Możesz napisać na Forum o wszystkim, co Cię trapi, co zaprząta Ci głowę. A my postaramy się odpowiedzieć.
Pozdrawiam serdecznie!

