Witaj Danielu,
Przy tak silnym bólu nie ma sensu odchodzić od przeciwbólowych, bo po co się tak strasznie męczyć. Sam piszesz, że brat prawie nie spał w nocy. Więc dobrze, że mu podpowiadasz właściwe podejście. Przyjdzie czas i na odstawienie przeciwbólowych. Najpierw będzie przejście na jakies słabsze, doustne, a później nie będą już w ogóle potrzebne. Co do cewnika i drenu. Mojemu bratu wyciągnęli to w 3 dobie. Ale wydaje mi się, że to zależy od chorego- np. od tego jak szybko będzie w stanie wstać i pójść do toalety, a z tym drenem- to tez obserwują ile "tego" się sączy. W 3 dobie już była znikoma ilość, więc lekarz kazał zdjąć. Brat bał się tego potwornie, ale....sprawnym ruchem pielęgniarki trwało krótką chwilę nawet nie zdążył syknąć.Wiem, że nie potrafisz się powstrzymać od porównań, ja tez mam podobnie. A już na pewno mój brat, który cały czas porównywał to jak się czuł przy poprzednim leczeniu i po poprzedniej operacji. Wtedy nie miał drenu, nawet nie był cewnikowany, ale coś tam go bolało, więc chyba sam w 2 dobie poprosił o cewnik. Nie wiem jak to możliwe, że nie zrobiono tego przed tak poważnym zabiegiem i czasem myslę, że może bratu się coś pomyliło. Ale chyba nie. I wtedy w 3 dobie juz chodził normalnie, Teraz każdego dnia będzie coraz lepiej. I nie martw się tym wynikiem (teraz, jak wspomniałes o awarii, to jestem w 100 przekonana że błąd oznaczenia), markery niskie, Dawid się "wykuruje" i pozostaje Wam jedynie kontrola! Bo już ma być zdrowy!

