Witaj Jurku!
Oczywiście, do tej pory radioterapia w I stopniu zaawansowania nasieniaków była stosowana zgodnie z wolą pacjenta na równi z uzupełniającą chemioterapią karboplatyną oraz ścisłą obserwacją. W tej chwili postępowaniem z wyboru w CS IA nasieniaków powinna być obserwacja, chyba, że istnieją do niej konkretne, uzasadnione przeciwwskazania (np. brak zgody chorego, zły stan psychiczny chorego, który mógłby spowodować zaniechanie obserwacji czy po prostu brak technicznej możliwości prowadzenia obserwacji (odległość od miejsca wykonywania badań kontrolnych)).
Dlaczego osobiście jestem przeciwko radioterapii jako postępowania uzupełniającego w CS I i "wczesnym" CS II nasieniaków. Z wielu prac badawczych oraz opinii, które słyszałem niejednokrotnie napromienianie przestrzeni zaotrzewnowej zwiększa bardzo istotnie ryzyko rozwoju mięsaków tej okolicy anatomicznej. I nie jest to statystyka bo opisywani są chorzy, którzy po nawet 30(!) latach byli leczeni z powodu tego nowotworu a wszyscy z nich przechodzili wcześniej radioterapię na obszar przestrzeni zaotrzewnowej. Wystarczy spojrzeć np. na te opracowania:
http://www.scopemed.org/?mno=40179http://europepmc.org/abstract/MED/9267497http://www.ejcancer.com/article/S0959-8 ... 0342-9/pdfczy np. tę pracę:
http://jco.ascopubs.org/content/26/33/5416.fullU kogo dojdzie do takiego rozwoju wydarzeń? Nie wiadomo i przy stanie obecnej wiedzy długo jeszcze wiadomo nie będzie. Pewnym jest jednak, że z czystym sercem wolałbym zafundować pacjentowi leczonemu z powodu rozpoznania nasieniaka jądra (szczególnie CS IIA-IIB niż IA-IB) białaczkę (etopozyd podawany w programie BEP może indukować wtórne białaczki), która mimo wszystko jest "bardziej" wyleczalna niż mięsaka przestrzeni zaotrzewnowej w wyniku napromieniania jako leczenia uzupełniającego, który nie oszukując się rokuje w większości przypadków źle. Oczywiście ryzyko jest większe w przypadku CS II nasieniaków ale oddziaływanie promieniowania w wyniku radioterapii jest podobne jak w CS I nasieniaka. Pamiętajmy także, że pacjenci z rozpoznaniem nowotworu jądra są o tyle wyjątkowi, że w przeciwieństwie do rozpoznań raka stercza, jelita grubego, trzustki czy wątroby nie chorują oni w 5-7 a nawet 8 dekadzie życia a w 2-3 dekadzie a więc potencjalnie mają przed sobą 40-60 lat życia! To koronny argument za tym, żeby minimalizować skutki uboczne leczenia tak, jak to tylko możliwe. I w mojej ocenie karboplatyna zamiast radioterapii w CS IA-IB nasieniaków umożliwia ograniczenie skutków ubocznych leczenia (przede wszystkim tych odległych) z zachowaniem takiej samej skuteczności.
Pozdrawiam serdecznie!