przez Mac79 » 20 Sty 2015, 13:37
Hej. Jakoś się kula... Psychicznie i fizycznie różnie. Ostatnio wylądowałem w szpitalu na przeoczenie krwi bo spadły mi wyniki hemoglobiny do 5,5... Poza tym postanowiłem odłączyć chemię gdyż mimo jej podawania markery zaczęły dynamicznie rosnąć. Ta dynamika była co prawda mniejsza niż teraz ale bardziej też dobijała mnie. Obecnie BHCH jest nas poziomie ok 51500. Prowadzę terapię zastępczą, na której wyniki trzeba czekać i to nie jest łatwe. Mam już wdrożony plan działania i muszę się go trzymać! Co prawda psychika siada ale na szczęście jest jeszcze rodzina i modlitwa. Nie odzywam się za często bo jest to też spowodowane zmiana podjęcia do walki, której metody są odmienne od publikowanych na tym forum. Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za troskę i za wszystko.