Mam 27 lat i jestem z Wrocławia.
Wszystko mocno skrócę - w 2012 roku jeździłem zawodowo samochodem. Nosiłem chyba za ciasne spodnie, i zaczęło mnie boleć prawe jądro.
Zauważyłem, że było ono znacznie mniejsze od lewego. Potem, wyrzuciło mi węzły chłonne na prawej stronie ciała. Nie były jakoś znacznie powiększone, były bolesne i przesuwalne pod skórą. W między czasie miałem problemy z wątrobą - podejrzenie wzw - lekarz zalecił kontrolę USG jamy brzusznej i otaczających ją węzłów chłonnych - wszystko było w normie.
Na jakiś czas zapomniałem o sprawie, węzły przestały boleć. W kwietniu 2014 roku, dostałem ataku paniki w samochodzie. Hiperwentylacja, drętwiejące ręce i nogi - masakra. Przyjechało pogotowie na sygnale, zrobione ekg itp. - wszystko w normie. Lekko za niski cukier.
Potem znowu seria badań, prześwietlenie płuc i usg jamy brzusznej nerek - żadnych zmian. Morfologia podręcznikowa.
Zalecono wizytę u psychiatry i tam zdiagnozowano napadową nerwicę lękową, na którą się leczę.
W styczniu tego roku miałem koleje badania morfologiczne + rtg klatki piersiowej - też niby wszystko w porządku.
W zeszły wtorek zaniepokoiło mnie to, że jądro jest dalej bardzo małe i pobolewa. Zbadałem je i wyczułem malutki guzek mniej - więcej na jego środku po lewej stronie. Od razu poszedłem do lekarza rodzinnego. Zbadał mnie i stwierdził, że oba jądra mają prawidłową sprężystość, guzek jest bardzo mały i żebym się nie martwił. Stwierdził jednak, że prawe jądro jest rzeczywiście w zaniku. Kazał zrobić USG jąder i moszny na CITO, wypisał skierowanie do urologa, do którego dostać się we Wrocławiu to tragedia.. Po macaniu jąder znowu czuję bolesne węzły chłonne. Do tego (dźwigałem sporo, może to od tego
Jutro mam USG. Nie wiem co z urologiem, ale chyba pójdę prywatnie bo termin mam dopiero za 18 dni...
Jestem przerażony i załamany. Dodatkowo nerwica lękowa powoduje, że odchodzę od zmysłów. A to wszystko kiedy życie dopiero zaczęło mi się układać... Jesteś świeżo przed zmianą pracy... koszmar.
Mojej babci pół roku temu wykryto guza piersi z przerzutami do węzłów chłonnych i organów rozrodczych. Strasznie się boję...
Do jakiego lekarza iść? Co robić?..

