Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 16 Wrz 2011, 00:25

Witam,

Pigularz, dzięki. Brat pija kawę, więc może dodatkowo ten magnez wypłukuje, podsunę mu, nawet jeśli wiele nie pomoże to nie zaszkodzi przecież. Brat próbował takim masażerem do stóp, jakieś żele mu podpowiadałam, ale nie było poprawy.

Arku, dzięki za miłe słowa. Wiem, jaki teraz przeżywasz stres i też trzymam kciuki za Ciebie. Oby jednak ta cała sytuacja z tym Twoim Afp i węzłem poszła w dobrą stronę! I gratuluję synka!
Pozdrawiam. Alli
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez poznaniak » 16 Wrz 2011, 19:31

Jesteś Wielka! Jesteś prawdziwym Skarbem dla Twojego Brata. Nie po raz pierwszy życzę Wam pełnego sukcesu i trzymam za Was mocno kciuki. Pozdrawiam :)
poznaniak
Przyjaciel Forum
 
Posty: 353
Rejestracja: 14 Cze 2011, 22:13

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 23 Wrz 2011, 21:57

Witam, :(

Była dziś konsultacja z chirurgiem. Lokalizacja zmian węzłowych wyklucza możliwość operacji. Tzn. nie przyniosłoby to bratu korzyści terapeutycznych, gdyż nie ma możliwości całkowitej resekcji, ze względu na naciek trzonu kręgu, i jakieś bliskie sąsiedztwo z mięśniami lędźwiowymi; pobranie wycinka w celu diagnostycznym też nie byłoby wiarygodne, gdyż w jednym fragmencie komórek nowotworowych mogłoby nie być, a czy dalej też ich nie ma- tego już by nie dało się określić. Zaproponowany schemat dalszego leczenia- radioterapia. Więc za około tydzień konsultacja z radioterapeutą i pewnie ustalenie dawek, terminu itd.
Pytań pewnie mam wiele, ale...nawet nie wiem o co pytać.
Próbować konsultować w innym ośrodku, u innych chirurgów? czy raczej to sprawa przesądzona?
A gdyby udało się wyciąć część, a resztę poddać naświetleniu?

Jak przyjął to brat?- na prawdę trudno mi to stwierdzić, bo niby był spokojny, ale w oczach miał coś takiego przeszywającego! Może strach, może zwątpienie, w każdym bądź razie w drodze powrotnej na dworzec stwierdził- "jak już tego wyciąć nie można to jest bardzo źle"
Na temat radioterapii nie wiem właściwie prawie nic. czy te naświetlania tez są ustawiane w jakieś cykle? Czy to jest tak, że w ciągu jednego dnia naświetla się kilka razy w jakichś odstępach? czy wtedy trzeba leżeć w szpitalu, czy mogłabym brata zabierać do siebie i dowozić następnego dnia na kolejną dawkę? Boję się coraz bardziej.

Była wzmianka chirurga, że kręgosłup wygląda lepiej niż w lipcu, więc chemioterapia w jakimś stopniu pomogła. Osobiście czuję, że pomogła, bo po pierwszym kursie minął ból.
Stopy bolą brata dotkliwie. Ból jest nawet przy wycieraniu stóp, zwłaszcza lewa szwankuje, bo brat chodzi bokiem stopy. Ale to przecież minie. Wszystko minie! To trzeba wygrać!
Edal, Twój mąż odparł atak wroga, dowiódł, że można walkę wygrać. Ja wciąż mam nadzieję, że Was dogonimy!
Pozdrawiam. alli
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 24 Wrz 2011, 03:45

Witam,

Próbować konsultować w innym ośrodku, u innych chirurgów? czy raczej to sprawa przesądzona?
A gdyby udało się wyciąć część, a resztę poddać naświetleniu?

Próbować zawsze można ale czy będzie to z jakimkolwiek skutkiem wobec tego, co mówi bądź co bądź lekarz specjalista w tego typu zabiegach? Tego ja Ci już niestety nie powiem, choć zakładam, że większość innych lekarzy powiedziałoby to samo.
Jak przyjął to brat?- na prawdę trudno mi to stwierdzić, bo niby był spokojny, ale w oczach miał coś takiego przeszywającego! Może strach, może zwątpienie, w każdym bądź razie w drodze powrotnej na dworzec stwierdził- "jak już tego wyciąć nie można to jest bardzo źle"

Reakcja Twojego brata była bardzo... przewidywalna. I nie ma się wcale co dziwić. W końcu zamykanie jakiegoś kolejnego rozdziału wiąże się z niesamowitymi emocjami uwalnianymi w bardzo różny sposób. Twój brat się boi, Ty się boisz, niepewność odczuwamy również my, również lekarze z Magodentu.
Na temat radioterapii nie wiem właściwie prawie nic. czy te naświetlania tez są ustawiane w jakieś cykle? Czy to jest tak, że w ciągu jednego dnia naświetla się kilka razy w jakichś odstępach? czy wtedy trzeba leżeć w szpitalu, czy mogłabym brata zabierać do siebie i dowozić następnego dnia na kolejną dawkę? Boję się coraz bardziej.

W radioterapii ustala się dawkę całkowitą określaną w grejach. Dawka całkowita dzielona jest na dawki frakcyjne, podawane każdego dnia np. przez 5 kolejnych dni. Zwykle pojedyncza frakcja to 2 greje. Ale na radioterapii nie znam się na tyle, żebym mógł się jakoś autorytatywnie wypowiadać.

Odnośnie kręgosłupa to bardzo dobra wiadomość. Wszystkie zmiany na lepsze są w tej chwili bardzo pożądane i cenne.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 24 Wrz 2011, 23:19

Witam,

Dokładnie tak przewidywałam. Zresztą chirurg o przyczynie braku możliwości wycięcia zmian mówił tak jasno i wszystko tak dokładnie opowiedział- co trzeba by wyciąć przy okazji chcąc usunąć guz całkowicie, że wniosek sam się właściwie nasuwał- że nie ma sensu szukać potwierdzenia u innych specjalistów chirurgów.
Czy skutki uboczne typu osłabienie, nudności itp przy radioterapii mogą być łagodniejsze niż przy chemioterapii TIP? Pytam, bo chyba ktoś z forumowiczów przechodził przez to, wiem, że każdy organizm reaguje inaczej, jeden może znieść lepiej chemię, ktoś inny radio...A brat ma nadzieję, że ta radioterapia będzie mniej dotkliwa. Niedługo ruszamy! Bo w czwartek konsultacja, a termin naświetlań pewnie nie będzie odległy. Póki co trzeba zebrać jak najwięcej sił do walki. Pozdrawiam. alli
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 25 Wrz 2011, 00:52

Witam,

Niestety nie jesteśmy w stanie przewidzieć skutków ubocznych radioterapii. Mogą one być lżejsze, mogą też doskwierać. Wszystko dopiero się okaże. Trzymam kciuki!

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 01 Paź 2011, 23:59

Witam,
Na 7 pażdziernika brat jest skierowany do Wieliszewa na przygotowanie do radioterapii (to wtedy chyba będzie dokładne ustalenie terminu naświetlań itd). Co do dawki to wciąż nic nie wiem, bo brat zrozumiał 10x300 i do niczego mi to nie pasuje. To 10 to dni, czy tygodnie? Na pewno będzie od pon do piątku i później powtórka.Lekarz poinformował, że Naświetlenie jest tylko ze względu na ten naciek kręgu, który jest "nadgryziony", bo generalnie przy nienasieniaku radioterapii nie stosują. A co dalej- czy będzie jeszcze chemia, nawet teraz nie myślę, bo wiem, jak brat by zareagował na myśl o kolejnej chemii.
Towarzyszy nam taka niepewność i strach, to chyba zrozumiałe. Ostatnio brat wspomniał, że czasem coś go "łupie" w krzyżu, no i zdarzają się chwilowe zawroty głowy...Może to skutek cięzkiej chemii którą brat już przyjął, nie można przecież we wszystkim dopatrywać się najgorszego! Pozdrawiam. Alli
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez poznaniak » 02 Paź 2011, 00:14

Alli, przeszliście naprawdę wiele, ale wierzę głęboko w szczęśliwe zakończenie i jestem z Wami. Pozdrawiam serdecznie :)
poznaniak
Przyjaciel Forum
 
Posty: 353
Rejestracja: 14 Cze 2011, 22:13

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 04 Paź 2011, 20:24

Witaj alli!

Już tłumaczę, trochę mnie czas gonił ostatnio, mnóstwo obowiązków niestety...
7 pażdziernika brat będzie przechodził tzw. symulacje. Obszar napromieniany musi zostać ściśle określony (na podstawie badań obrazowych) i wyznaczony tak, żeby ominąć wszystko co da się ominąć i nie powinno być napromieniane. Sama radioterapia będzie trochę później. Brat otrzyma standardową dawkę 30 grejów w 10 frakcjach po 3 greje. Czyli leczenie zajmie 2 tygodnie.
Czy później będzie chemioterapia? Trudno stwierdzić. Na pewno radioterapia przyniesie pozytywne skutki dla leczenia tego nacieku kręgu.

Pozdrawiam, daj znać jak się ma brat!
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 04 Paź 2011, 22:39

Witam,

Trollu, dziękuję za odpowiedź. Czyli 300 to dawka całkowita, czy po tym można się spodziewać tomografii? A co z markerami? Ostatnio markery były badane w trakcie 5 kursu,czyli już miesiąc minął. czy w Wieliszewie tez mogą pobrać krew na badanie markerów?
Poszperałam trochę w necie jak zabezpieczyc skórę przed skutkami popromiennymi, narazie brat wie od lekarza, że trzeba nosić lekkie, luźne bawełniane bluzki, nie drapać tego miejsca, a ja jeszcze znalazłam że na miejsce zaczerwienione i łuszczące się można użyć zasypki alantan dla niemowląt, bo żadnych kremów bez wiedzy lekarza nie stosować. Czy to przygotowanie (symulacja i wyznaczenie obszaru napromieniania) odbędzie się jednego dnia?
I jeszcze jedno pytanie- Czy jest szansa że brat da radę dojeżdżać prawie 90km pociągiem codziennie na to naświetlanie? Bo taki ma plan, ale obawiam się, czy będzie miał na to siłę:(
Pozdrawiam wszystkich, alli
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 12 gości

cron