przez troll » 24 Gru 2011, 19:04
Witaj Mariusz,
Na wstępie bardzo istotna informacja. Nikt na Forum na siłę Cię nie trzyma, nikt Cię nie przywiązał sznurkiem i masz pełne prawo zrezygnować z obecności tutaj.
Natomiast co do całej sprawy. Widząc jakość (badziewną dodajmy) leczenia nowotworów zarodkowych w Polsce, stworzono to Forum. Stworzono je by przedstawiać informacje rzetelne, informacje z najlepszych źródeł i dodatkowo poparte wiedzą i doświadczeniem lekarzy specjalistów onkologów mających niewątpliwie wielkie zasługi w leczeniu nowotworów jądra w Polsce - po prostu zajmują się nimi na co dzień. Bardzo trudna jeśli nawet niemożliwa jest zmiana całego systemu szkolnictwa w Polsce. Świat idzie do przodu a Polska stoi w miejscu, mam wrażenie, że to relikt poprzedniego systemu ale jednak inne kraje (np. wspominane już wielokrotnie Czechy!) poradziły sobie z tym dużo lepiej niż my. Wielokrotnie także dr Skoneczna przedstawiała dane, że współczynnik wyleczalności nowotworów jądra w Polsce jest prawie najgorszy w Europie! Ale co się dziwić, jeśli w XXI wieku na uczelniach medycznych w Polsce uczy się z podręczników z lat 60 czy 70. Owszem, anatomia człowieka się nie zmienia ale pojawiają się nowoczesne techniki diagnostyczne, nowoczesne leki, do powszechnej praktyki wchodzą zdobycze współczesnej inżynierii biotechnologicznej, inżynierii genetycznej, efekty wieloletnich badań i prac rzeszy naukowców, nierzadko laureatów Nagrody Nobla. A w Polsce istnieje przekonanie, że nauczyłem się, to mogę leczyć przez następne 40 lat. Dodatkowo utwierdzając się w przekonaniu, że mój szef leczy metodami z lat 80 to ja też mogę, bo chyba nic innego nie wymyślono. Jak to pięknie stwierdził mój przyjaciel "próbujesz uszkodzić sieć, którą te zakute łby tkały od 45 lat... albo i dłużej". Ale widzę nadzieję dla chorych w Polsce z tą chorobą. Polski chory musi edukować się samemu, konsultować się u 2, 3 lekarzy i w końcu wybierać ośrodki z doświadczeniem! Dlatego otrzymujesz tutaj takie a nie inne wskazówki. Wszystko to dla Twojego dobra.
Widzę dwa wyjścia:
Pierwsze i najłatwiejsze - pojechać na konsultację do jednego z polecanych ośrodków.
Drugie, trudniejsze i wymagające dużo większego zaangażowania z Twojej strony. Zadanie Twojej pani doktor pytania brzmiącego tak:
"Pani doktor. Zaniepokoiła mnie rozbieżność pomiędzy tym, co napisano mi na polskim forum raka jądra a tym co się dzieje w mojej sytuacji. Stwierdzono tam, że bleomycyna jako lek praktycznie nie uszkadzający szpiku powinien być podawany nawet przy obniżonych parametrach morfologii krwi. Dodatkowo zaniechanie podania dolewek wpływa na skuteczność mojego leczenia. Bardzo się tym niepokoję dlatego postanowiłem zapytać, bo nie wiem co o tym wszystkim myśleć".
Oczywiście to Ty podejmiesz decyzję co zrobisz. Ja mogę tylko Ci podpowiadać, nakierować. Faktem jest, że komuś trzeba ufać - zwykle powinien to być lekarz. Ale sam sobie odpowiedz, czy w tej sytuacji takie bezgraniczne zaufanie będzie dla Ciebie dobre?
Pozdrawiam

