guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez romi » 12 Lip 2012, 20:53

Witaj
Po takim czasie od zakończenia leczenia nie ma żadnych przeciwwskazań do wizyty u dentysty. Morfologia pewnie już się ustabilizowała i nie ma obniżonej odporności a co za tym idzie niebezpieczeństwa infekcji. Mój syn dwa tygodnie po chemioterapii miał usuwany ząb i nie było problemów.
Każda wymówka jest dobra żeby uniknąć wizyty u stomatologa ;)
Co do włosów hmm... moim zdaniem wszystko z czasem się unormuje, skutki chemii mogą być długo odczuwalne.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez m9nika » 13 Lip 2012, 10:26

Witam
romi napisał(a):Morfologia pewnie już się ustabilizowała i nie ma obniżonej odporności a co za tym idzie niebezpieczeństwa infekcji.

Morfologie+markery będziemy robić 3 sierpnia. Wtedy się okaże czy morfologia jest ustabilizowana.
Trochę się denerwuję, gdyż minie 3 m-ce od ostatnich badań.
Mój syn dwa tygodnie po chemioterapii miał usuwany ząb i nie było problemów.

Czytałam Waszą historie i mogę tylko powiedzieć, że Pana syn do bardzo dzielny młody mężczyzna :), który ma świetne wsparcie z Pana strony :). Jak i My również za co bardzo dziękuję :D
Wsparcie rodziny jest bardzo ważne, czego niestety brakuje mojemu mężowi gdyż ma tyko mnie .... ale to forum daje nieocenione wsparcie. Nawet jak się pisze o błahostkach jakim są np. włosy.
Każda wymówka jest dobra żeby uniknąć wizyty u stomatologa ;)

Mi też się zdaje, że to tylko wymówka ;)

Pozdrawiam cieplutko
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez romi » 13 Lip 2012, 12:00

Witaj
Na pewno będzie ok, a morfologia po 4 miesiącach od zakończenia leczenia pewnie jest w granicach normy (z reguły im więcej kursów chemii tym dłużej trwa stabilizacja).
Męża zawieźć do stomatologa, a my będziemy trzymali kciuki :)
Powodzenia
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez m9nika » 26 Lip 2012, 11:42

Witam.

Niestety męża do dentysty zaciągnąć mi się nie udało, uparty jak osioł.
Dzisiaj pierwszy dzień jak wrócił do pracy po półrocznym zwolnieniu :)

Chciałam jeszcze poruszyć temat posiadania dzieci po przebytej chemioterapii.
Z mężem mamy jeszcze małe nadzieję na to, że jednak uda nam się zostać szczęśliwymi rodzicami :D
Zalecane jest by o dziecko starać się po dwóch latach po skończonym kursie chemioterapii. Niestety w tej sytuacji czas gra na naszą niekorzyść. Przy dobrych wiatrach w wieku 35 lat zostałabym mamą :oops: , co niestety taki wiek nie jest wskazany na posiadanie pierwszego dziecka. Przeraża mnie fakt, że leczenie bezpłodności w moim mieście jest maszynką do zarabiania pieniędzy (takie chodzą pogłoski na forach internetowych) i brak andrologów na NFZ. Do tego dochodzą obawy co do obciążenia genetycznego dziecka zachorowalnością na raka (mój tata miał raka płuc).
Nie chciałabym niepotrzebnie narażać bobasa na różnorakie powikłania. Wiadomo jak każda matka chciałbym urodzić zdrowe dziecko ;)
Większość forumowiczów dużo młodsza od mojego męża, więc nic nie znalazłam na ten temat.

W związku z powyższym nasuwają mi się pytania. Czy te dwa lata od ukończenia kursu chemii jest sztywną granica na staranie się o bobasa?, Czy są wyjątki?, I jakie skutki mogły by być jeśli (teoretycznie) po roku zaczęli byśmy się starać o maleństwo?

Pozdrawiam.
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez romi » 26 Lip 2012, 14:00

Witaj
35 lat to jeszcze nie tragedia. Mój syn też jest dzieckiem dojrzałych rodziców.
Chemioterapia jest leczeniem które w znacznym stopniu upośledza namnażanie szybko dzielących się komórek takich jak: komórki krwi, cebulek włosowych, błon śluzowych (usta, przewód pokarmowy), jądra (plemniki) itd. Po zakończeniu leczenia musi minąć czas jakiś do normalizacji. Pewnie u różnych ludzi ten czas jest różny, a dwa lata określono z marginesem bezpieczeństwa.
Leki przeciwnowotworowe i chemioterapeutyki powodują zaburzenia płodności zarówno u kobiet jak i mężczyzn. Podobnie jak nie zaleca się przyjmowania większości leków w czasie ciąży.
Można co pewien czas kontrolować jakość nasienia, żeby ocenić kiedy bezpiecznie można będzie starać się o dziecko.
Tutaj trochę więcej informacji:
http://www.medic.hg.pl/UPOSLEDZENIE%20P ... ESKIEJ.pdf
tutaj o jamie ustnej:
http://www.dentalforum.ump.edu.pl/downl ... 01_077.pdf
i trochę ogólnych informacji o niepożądanych działaniach chemioterapii
http://www.uni-frauenklinik-tuebingen.d ... l?L=4#here
A co do dentysty, to pewnie po prostu boi się.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez troll » 26 Lip 2012, 16:37

Witam,

Pamiętajmy też, że o ile w nasieniu będzie wystarczająca ilość plemników i będą dostatecznie ruchliwe to pozostaje kwestia teratogennego wpływu chemioterapii na nie. W prostych słowach zapłodnienie w krótkim czasie po chemioterapii może rzeczywiście powodować wady rozwojowe płodu.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez troll » 26 Lip 2012, 16:41

Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez m9nika » 26 Lip 2012, 20:34

Trollu twoje linki niestety mi nie działają :(
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez romi » 26 Lip 2012, 20:54

Działają, przed chwilą przeczytałem te artykuły. Może spróbuj www.urologiapolska.pl i wyszukaj po autorach Tomasz Demkow
Tytuły artykułów:
1. WPŁYW CHEMIOTERAPII NA PŁODNOŚĆ CHORYCH NA NOWOTWÓR
Artykuł opublikowany w Urologii Polskiej 2000/53/3
2. WPŁYW CHEMIOTERAPII NA PARAMETRY NASIENIA I STĘŻENIE FSH, LH, TESTOSTERONU U CHORYCH NA NOWOTWORY ZŁOŚLIWE JĄDER
Artykuł opublikowany w Urologii Polskiej 2000/53/1
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: guz jądra mojego męża, prośba o opinię.

Postprzez m9nika » 27 Lip 2012, 09:14

Witam
Z kompa w pracy tez mi działają :? , w domu pisało, że jest atak na stronę :shock:
Ale i tak dziękuje :D
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 1 gość

cron