Witam,
Wczoraj mąż czuł się nie najlepiej,skutki intubacji i samego zabiegu to ból gardła,trudności z przełykaniem,ogólne zmęczenie i nerwy. Do dzisiejszego ranka był na sali pooperacyjnej podpięty pod różne monitory,ale później już coraz lepiej mówił i mógł siedzieć, i chodzić.Myślę,że z każdą godziną jest lepiej.
Mąż mówi,że chyba w nocy będzie świecił, bo " na dzień dobry" miał znowu zdjęcie i dzisiaj kolejne.Lekarz stwierdził,ze wszystko jest ok po zabiegu.Rozcięcie jest niewielkie,zalepione plasterkami,tak więc nie będzie chyba zdejmowania szwów.Piszę takie drobiazgi ze świadomością,że może komuś się to przyda (oby nie). W piątek wstępne wyniki.
Chciałabym jeszcze napisać,że oddział torakochirurgi w Zdunowie jest na wysokim poziomie.Lekarze życzliwi, rzeczowi i z wysoką kulturą osobistą.Pełne zrozumienie dla pacjenta i rodziny.Pozdrawiam
