Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 06 Maj 2011, 23:01

Witam :D
Pozwolę sobie zadać takie pytanie...-czy podane przeze mnie w poprzednim poście wartości markerów mogą wskazywać na konieczność (po odpowiednim odstępie czasu od RPLND) chemioterapii? Czy o tym, czy będzie chemia zadecyduje wynik badania histopatologicznego? I czy scyntygrafię kości można wykonać po kilku dniach od tej operacji-chodzi głównie o szwy, o działanie podawanego izotopu itp (gdyby jednak była sugestia lekarzy co do szybszego zbadania).Dzięki.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez marquez » 07 Maj 2011, 10:28

Podejrzewam, że lekarze ocenią dynamikę spadku BMN oraz po wyniku badania hp zadecydują, co dalej. :) U mnie markery w siódmej dobie po operacji już były w normie. W czternastej (przedwczoraj) nadal były. :)

Bardzo się cieszę, że operacja się udała! Napisz, jak się czuje, gdy wrócisz. I pozdrów go serdecznie od nas. :)
marquez
 
Posty: 39
Rejestracja: 05 Mar 2011, 00:07

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 07 Maj 2011, 10:41

Witam,

Cieszymy się z powodzenia operacji :) Markery powinny teraz spadać aż w granice normy. Jeśli jednak tak by się nie stało, wtedy postępowaniem z wyboru będzie jednak chemioterapia. LDH wzrasta także w innych przypadkach, natomiast tutaj myślę, że wzrost związany był z procesem nowotworowym. Natomiast nie sądzę aby istniała konieczność wykonania scyntygrafii tuż po zabiegu.
Pozdrów brata od użytkowników Forum :)

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 07 Maj 2011, 17:30

Witajcie,
Dziękuję bardzo za miłe słowa i wsparcie. Oczywiście przekażę bratu pozdrowienia od Was, pewnie się trochę zdziwi, bo choć wiedział, że cos tam piszę na jakimś forum, nie opowiadałam mu nigdy szczegółów. Pomyślałam, że jakby się "dokopał" do niektórych informacji to mógłby się przestraszyć. Brat jest wprawdzie obolały. Ale bardzo dzielnie to znosi. Chyba porównuje obecny ból z bólem sprzed operacji, bo jak mu mówiłam, że jeśli go boli to powiemy Pani doktor i podadzą coś dodatkowo. A on odpowiedział- "ale po co, przecież mnie tak nie boli". Nie chciałam go tak męczyć swoimi pytaniami, ale trochę podpytałam- co go boli. Więc boli brzuch, szwy, mięśnie brzucha i drętwieją nogi. Tak się cieszę, że tamten rodzaj bólu ustąpił. Nie macie pojęcia jaka to dla mnie była radość, jak go dziś rano zobaczyłam, taki jeszcze pod wpływem tych środków przeciwbólowych, ale tak ładniej wyglądał na twarzy. Bo przed operacją, to twarz sama się krzywiła z bólu. A teraz taka ulga na twarzy.Dziś na chwilę udało mu się siąść na łóżku. Jutro może już będzie próba wstania. Tylko nie wiem czy się przydam do pomocy, bo jestem...nie wiem jak to ująć. żebym po prostu sama nie zsunęła się na podłogę. Dziś odsunęła się bratu trochę kołdra i zobaczyłam kawałek tego opatrunku i...było mi słabo. Nie wiem czemu jestem taka słaba!Pozdrawiam Was wszystkich
Co do poziomu markerów- rozumiem, że chemioterapia wchodziłaby w rachubę, gdyby:
1. poziom markerów utrzymywał się na poziomie sprzed operacji (nawet jeśli ten wzrost nie był tak duży?)
2. poziom markerów wzrastał nadal po operacji
3. wynik hist. wykazywał utkanie inne niż pierwotniak dojrzały
Ale czemu ja tak wybiegam myślami do przodu. Jak będzie trzeba, zażyjemy chemię, jak będzie trzeba, zapiszemy do psychoonkologa (chociaż mój brat pewnie nie chciałby o tym słyszeć.)Wszystko zniesiemy, byle nie dokuczał taki ból, byle wrócić do zdrowia.Teraz brat ma dojść do siebie, wypoczywać, wyspać się za te wszystkie nieprzespane noce i nabrać apetytu, bo stopniowo odzyskiwać utracone 10kg.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 07 Maj 2011, 18:25

Witaj Alli,

To bardzo dobre wiadomości. Ustąpienie bólu to bardzo dobry symptom, tak jak podejrzewaliśmy był on wywołany najprawdopodobniej właśnie tą masą węzłową. Jeśli taki opatrunek robi na Tobie wrażenie to nie powinnaś być przy bracie w czasie wstawania. Po takim zabiegu sprawi mu to ból, bo nie da się go całkiem wyeliminować. To po prostu kolejny etap w dochodzeniu do pełnej sprawności. Z dnia na dzień będzie lepiej. Kryzys może wystąpić po odstawieniu leków przeciwbólowych dożylnych ale to też sytuacja przejściowa.
Nie martw się chemioterapią, obecnie jest tak wiele niewiadomych, że trudno nawet cokolwiek spekulować. Natomiast te trzy punkty, które wypisałaś się zgadzają. Wszystkie sytuacje są wskazaniem do chemioterapii.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 07 Maj 2011, 19:30

Witam,

Dziękuję Trollu za odpowiedź. Co do tego odstawienia przeciwbólowych podawanych dożylnie...rozmawiałam dziś z lekarzem dyżurnym na OIOM-ie, wspomniałam coś o plastrze Transtec35, który brat miał przyklejony przed operacją, Pani doktor powiedziała, że po zaprzestaniu podawania dożylnie można będzie do tego wrócić, jeśli będzie taka potrzeba. Ale jak się okazało brat ma ten plaster wciąż na sobie (jutro przypadnie termin zmiany na kolejny plaster). Odkleimy, spytamy lekarza czy naklejamy kolejny. Mnie to nawet martwił efekt oczyszczania jelita grubego (nawet po lewatywie nie było efektu), ale lekarz uspokoił, że może brat był trochę wygłodzony przed operacją i dlatego tak było.
Trochę mnie zaniepokoiło to Twoje, Trollu stwierdzenie, że jest obecnie za dużo niewiadomych. Ale pocieszam się, że miałeś na myśli niewiadome typu- co się stanie z poziomem markerów po operacji (bo przecież jest prawdopodobieństwo, że spadną w granice normy), jaki będzie wynik hist., i co wskaże badanie scyntygrafii (nic nie wskaże-ja w to wierzę). Chyba rzeczywiście nie zdecyduję się na bezpośrednią pomoc przy wstawaniu brata. Ale będzie jeszcze ktoś do pomocy. Wiecie...tak się optymistycznie nastawiłam na to wszystko co będzie. Może dlatego, że tak bardzo się bałam, że po operacji oprócz tamtego bólu dojdzie ból pooperacyjny (bo i z tym trzeba było się liczyć).
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 07 Maj 2011, 20:40

Witaj,

Dokładnie tak, miałem na myśli to, że niewiadomymi jest spadek markerów oraz h-p. Pamiętaj, musi być dobrze!

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 09 Maj 2011, 00:31

Witam,

Następna sprawa, w której potrzebuję podpowiedzi. W której dobie po RPLND najlepiej zbadać poziom markerów, by móc porównać wyniki (te sprzed operacji z tymi po). Pytam, bo pomyślałam, że brat mógłby je zrobić w dniu wypisu z chirurgii, ale czy to byłoby ok? (w sumie to nie wiadomo jak długo będzie na tym oddziale). Nie wiem czy procedury szpitalne pozwalają na to, by pobrać krew do badania na chirurgii na zlecenie onkologa klinicznego (wydaje mi się, że nie, ale...niewiele wiem w tej kwestii). Nie chciałabym niepotrzebnie zawracać głowę dr Sarosiekowi pytaniami w tej kwestii, bo jutro wraca po urlopie i pewnie będzie miał milion pilnych spraw do załatwienia. Z góry dziękuję.
Pozdrawiam. A.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 09 Maj 2011, 00:39

Witam,

Dopiero przy konsultacji onkologicznej. Najważniejsze, że macie wyniki sprzed zabiegu. Po zabiegu są dwa wyjścia - albo markery spadną i się utrzymają w granicach normy i tego Wam życzę albo wzrosną/utrzymają się na poziomie sprzed zabiegu, wtedy to i tak nie ma znaczenia, bo ewentualna chemioterapia 4 tygodnie po RPLND. Macie więc czas.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez daniel » 09 Maj 2011, 08:36

Witam, jak już mowa o RPLND to powiedzcie mi prosze jak długo leży się po operacji w szpitalu?
No i kolejna sprawa, wiem że wycięcie jądra w porównaniu z tą operacją to pikuś, no ale np. Dawid miał badane markery następnego dnia po wycięciu jądra, czy w tym wypadku nie jest podobnie?
PS. Dawid już czuje się lepiej, wystarczy że jest w domu, a wymioty, złe samopoczucie i reszta problemów odpływa;)
Miłego dnia, czekamy do piątku i jedziemy na dolewke bleomecyny, wtedy pewnie będę męczył doktora żeby powiedział mi co teraz bo niestety nie mamy nawet skierowania na następną chemie:)
Pozdrawiam
daniel
 
Posty: 111
Rejestracja: 19 Lut 2011, 20:35

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 12 gości